Na przeprowadzce można dobrze zarobić

Magdalena Krukowska
06-09-2005, 00:00

Planujesz sprzedać swoją firmę inwestorowi? Chcesz utworzyć spółkę córkę za granicą? Być może bardziej opłaca ci się założyć tam spółkę matkę!

Polskie prawo nie rozpieszcza przedsiębiorców, którzy chcą rozwijać działalność w Polsce lub za granicą. Jeśli założymy spółkę zależną w innym kraju, dochody ze sprzedaży jej udziałów czy wypłacane przez nią dywidendy będą opodatkowane 19-proc. polskim podatkiem dochodowym. Tyle samo zapłacą nasze firmy, które sprzedadzą część udziałów np. zagranicznemu inwestorowi.

— Tymczasem w wielu krajach europejskich jest inaczej. I nie są to raje podatkowe, lecz państwa unijne, stosujące zasadę wspierania finansowania inwestycji. Jeżeli zatem mamy w bliższych lub dalszych planach sprzedaż biznesu albo liczymy, że w naszą firmę zainwestuje fundusz typu venture capital czy private equity, warto pomyśleć o założeniu za granicą spółki holdingowej, której dochody będą zwolnione z podatku — radzi Justyna Bauta, doradca podatkowy z MDDP.

Lepiej niż w raju

W co najmniej dziesięciu krajach Unii Europejskiej, m.in. w Szwecji, Holandii, Belgii, Luksemburgu, Danii, Hiszpanii i na Cyprze, obowiązuje specjalny reżim podatkowy dla spółek holdingowych — zwolnienie z podatku dochodowego dywidend otrzymanych od spółek zależnych oraz dochodów ze sprzedaży ich udziałów bądź akcji. Jeśli zatem założymy w którymś z tych państw spółkę matkę, a potem sprzedamy jej spółkę córkę z siedzibą w Polsce, to nie zapłacimy podatku.

— Posiadanie spółki holdingowej za granicą ułatwi również życie tym firmom, które prowadzą działalność w kilku różnych krajach unijnych. Jeśli aktywność w jednym państwie przynosi zyski, to można je przeznaczyć na dalsze inwestycje w tym samym lub innym państwie bez konieczności zapłacenia podatku, uszczuplającego środki inwestycyjne — wyjaśnia Justyna Bauta.

Co więcej — państwa, które należą do Unii Europejskiej, a przy tym przewidują zwolnienie z opodatkowania zysków kapitałowych, są lepszym miejscem do ulokowania spółki niż tzw. raje podatkowe. W tych ostatnich nie możemy bowiem korzystać ze zwolnień podatkowych przewidzianych w dyrektywach unijnych oraz z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawartych przez Polskę. Chodzi m.in. o podatki pobierane od dywidend w kraju siedziby spółki zależnej.

Zwolnienie warunkowe

Uwaga! Aby zwolnień podatkowych nie wykorzystywali spekulanci, poszczególne kraje wymagają zazwyczaj spełnienia pewnych warunków dotyczących liczby udziałów lub okresu ich posiadania. Przykładowo — w Luksemburgu dywidendy otrzymane od spółki zależnej przez spółkę holdingową mogą być zwolnione z podatku dochodowego m.in. wtedy, gdy spółka matka jest właścicielem minimum 10 proc. jej kapitału albo posiadane przez nią udziały czy akcje tej spółki są warte nie mniej niż 1,2 mln EUR. Także w Holandii czy Hiszpanii stawia się wymagania dotyczące minimalnego kapitału w spółce zależnej.

Zwolnienie z podatku dochodów ze sprzedaży udziałów lub akcji może w niektórych krajach zależeć również od tego, jak długo miała je spółka holdingowa. I znów — w Luksemburgu okres ten wynosi 12 miesięcy. W Danii to aż trzy lata.

— Nie powinno się zakładać spółki matki za granicą w ostatniej chwili, dlatego że akurat znaleźliśmy kupca na naszą firmę w Polsce i chcemy uniknąć uiszczenia podatku. Warto myśleć o ewentualnych przedsięwzięciach biznesowych w dłuższej perspektywie — podpowiada Justyna Bauta.

Czasami wymagane jest również posiadanie minimalnego udziału w spółce zależnej. W Holandii powinien on wynosić co najmniej 5 proc., w Luksemburgu zaś nie może być niższy niż 10 proc.

Krok po kroku

Oczywiście opłaca się założyć spółkę holdingową za granicą tylko wówczas, jeżeli ewentualne zyski przekroczą koszty. Przed podjęciem decyzji najlepiej skorzystać z usług kancelarii podatkowej lub firmy doradczej w Polsce, która oceni, czy potrzebna jest nam spółka za granicą, doradzi, w jakim kraju najlepiej jest ją zarejestrować w tym konkretnym przypadku, przedstawi warunki prawne w poszczególnych państwach. Może to nas kosztować 3-10 tys. EUR. To, w jakim miejscu najkorzystniej założyć spółkę holdingową, zależy nie tylko od kwestii zwolnień podatkowych. Istotne są również uwarunkowania prawne, prostota rozliczeń z organami podatkowymi, wysokość wymaganego kapitału zakładowego. Poza tym — jeśli planujemy w przyszłości wejść na giełdę i zależy nam na „solidnej” opinii, nie od rzeczy będzie pomyśleć o siedzibie w kraju cieszącym się dobrą opinią wśród inwestorów.

Gdy zdecydujemy się już na wybór konkretnego państwa, pozostaje formalne założenie w nim spółki. Pomagają w tym miejscowe firmy doradcze, co wymaga 2-5 tys. EUR. W kosztach trzeba też uwzględnić obowiązkowy kapitał zakładowy i odpowiednik naszego podatku od czynności cywilnoprawnych.

Firma powinna mieć formę spółki kapitałowej, a więc spółki z o.o. lub akcyjnej, aby mogła korzystać z unijnych regulacji i umów dotyczących unikania podwójnego opodatkowania. Jej utrzymanie, czyli obsługa księgowa, zgromadzenia wspólników czy wynajem biura, kosztuje rocznie 8-20 tys. EUR. Najniższe stawki są na Cyprze, najwyższe — w Luksemburgu.

— Trzeba pamiętać, że spółka holdingowa za granicą nie może być „atrapą”, gdzie nic się nie dzieje, a zarządzający przebywają i podejmują decyzje biznesowe w Polsce. Wówczas spółka nie będzie bowiem uznana za firmę zagraniczną, ale polską, ze wszystkimi tego konsekwencjami, a więc obowiązkiem płacenia 19-procentowego podatku dochodowego w Polsce — ostrzega Justyna Bauta.

W praktyce część spraw administracyjnych związanych z obsługą spółki można powierzyć zagranicznej firmie prawnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Krukowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Na przeprowadzce można dobrze zarobić