Na rozstrzygnięcia trzeba poczekać

Kamil Zatoński
opublikowano: 31-05-2006, 00:00

Początek notowań na rynkach wschodzących wyznaczył kierunek, w jakim podążyły indeksy warszawskiej giełdy. Już na starcie kupujący stali na straconej pozycji i nie podjęli walki. Trzeba jednak przyznać, że obroty nie były duże już po raz drugi z kolei.

Wartość handlu na całym rynku nie przekroczyła 1 mld zł (gracze byli skoncentrowani na zaledwie kilku spółkach), co pozwala na wyciągnięcie jednego wniosku — na rozstrzygnięcia trzeba jeszcze poczekać. Przynajmniej do dziś (do 20.00), gdy amerykański Fed opublikuje protokół z ostatniego posiedzenia (tzw. minutes). Jeśli spotęguje on strach przed wyższą inflacją w USA, inwestorzy znów mogą wycofywać kapitał z rynków wschodzących.

Już w pierwszej godzinie sesji indeks giełdy w Budapeszcie osunął się o ponad dwa procent. Na czerwono rozpoczęły dzień także rynki Europy Zachodniej. Spadek WIG20 na otwarciu o 1,02 proc., do 2838,55 pkt w tych warunkach nie był więc niespodzianką. W kolejnych minutach wskaźnik blue chipów osunął się o 50 pkt, gdzie nastąpiło odbicie. Było ono jednak na tyle słabe, że pozwoliło zaledwie na wejście w konsolidację, której górne ograniczenie i tak znajdowało się poniżej poziomu z początku sesji. Ostatecznie WIG20 zakończył sesję spadkiem o 1,41 proc., do 2827,39 pkt.

Wśród największych spółek tradycyjnie największa wymiana akcji towarzyszyła spółkom surowcowym i Biotonowi, w drugiej części sesji dołączyła do nich TP. Kolejny dzień słabe były banki (w tym głównie Pekao), nadal powodów do zadowolenia nie mają także posiadacze akcji Prokomu, którego kurs nieuchronnie zbliża się do wsparcia w okolicach 120 zł. Akcje TVN dopiero na finiszu sesji na chwilę wyszły ponad kreskę (ostatecznie zakończyły na 0,5-proc. minusie). Wcześniej jednak przecena zbliżała się nawet do 8 proc., bo inwestorom nie spodobała się zapowiedź przejęcia Grupy Onet od innego podmiotu z Grupy ITI. Mniejszościowi akcjonariusze portalu mieli za to powody do zadowolenia, bo równoległa deklaracja przeprowadzenia wezwania (po 165 zł za akcję) wywindowała kurs spółki o 14,5 proc. w górę.

Trwa spekulacja akcjami Elektrimu. Wartość handlu walorami spółki stanowiła wczoraj 10 proc. obrotów na całym rynku. W poniedziałek tzw. lepiej poinformowani dowiedzieli się o wydaniu przez londyński arbitraż częściowego orzeczenia w sprawie Vivendi kontra Elektrim (co spowodowało eksplozję kursu na finiszu o 22 proc.), a wczoraj kurs tuż po 16.00 spadł o 6,5 proc. Już po zamknięciu sesji na rynek dotarła informacja o odroczeniu wpisu Elektrimu w sądowym rejestrze jako właściciela udziałów w PTC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane