Na rynkach akcji korekta nabiera rozpędu

Roman Przasnyski
opublikowano: 17-11-2010, 00:00

Byki na warszawskim parkiecie tylko przez pierwszą godzinę wtorkowej sesji

były w stanie bronić się przed większą przeceną. Na otwarciu WIG20 zniżkował o 0,2 proc. i na tle pozostałych giełd europejskich prezentował się nie najgorzej. Nadzieje na to, że odreaguje swoją poniedziałkową słabość, szybko jednak prysły. Tracąc w południe 1,7 proc., objął zdecydowane przewodnictwo wśród spadkowiczów, wyprzedzając Madryt.

Jednak mocno zniżkowały nie tylko wskaźniki krajów kojarzonych z większym ryzykiem. Indeksowi naszych największych spółek mocno po piętach deptał paryski CAC40, zrównując się z nim tuż po południu. W porównaniu z nimi bardzo dobrze zachowywał się indeks we Frankfurcie, tracący jedynie 0,5 proc. Co więcej, wykazywał sporą odporność na pogarszające się nastroje na pozostałych giełdach oraz pikujące notowania kontraktów na amerykańskie indeksy. Być może pomagał mu zaskakująco dobry odczyt nastrojów niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych ZEW. Wzrósł on z minus 7 punktów do 1,8 punktu, osiągając wartość najwyższą od niemal dwóch lat.

Spośród grona naszych największych firm skalą spadków znów wyróżniali się surowcowi potentaci. Akcje KGHM zniżkowały tuż po południu o 3 proc., a konkurencją dla nich były jedynie papiery BRE, które później zdeklasowały rywali, spadając o ponad 4 proc. Walory Lotosu i PKN Orlen traciły po 2,5 proc., a momentami dorównywały im akcje Pekao. Nadal drożały papiery Cyfrowego Polsatu, jednak o połowę słabiej niż w poniedziałek, gdy zyskiwały ponad 3 proc. Drugą perełką były walory Telekomunikacji Polskiej. Przez większość dnia trzymały się wyraźnie na plusie, a chwilami pojawiali się amatorzy gotowi płacić za nie ponad 1 proc. drożej niż dzień wcześniej. W końcu i one uległy przecenie. Presji podaży poddał się również Tauron, niedawna gwiazda naszego parkietu. Po poniedziałkowym spadku o ponad 2 proc., wczoraj papiery spółki zniżkowały niemal tyle samo.

W drugiej części dnia do obaw o chińskie stopy procentowe dołączyły się spekulacje o pomocy dla Irlandii. Podsycało je to, że wczoraj toczyły się obrady ministrów finansów państw strefy euro. Gdy okazało się jeszcze, że produkcja przemysłowa w Stanach Zjednoczonych nie zwiększyła się w październiku, mimo że spodziewano się jej wzrostu o 0,3 proc., los byków został przypieczętowany. Spadki przyspieszyły. Także na rynku surowców. Nasz indeks największych spółek, który już wcześniej pożegnał się z poziomem 2700 punktów, stracił ostatecznie 1,34 proc. WIG spadł o 1,32 proc., mWIG40 o 1,14 proc. a sWIG80 o 1,59 proc. Obroty wyniosły 2,2 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PO