Na rynkach wschodzących rośnie nowa bańka

Krzysztof Stępień
01-07-2009, 00:00

Spektakularny napływ kapitału na rynki wschodzące w ostatnich tygodniach przypomina końcowy okres hossy z jesieni 2007 r. Taka sama jak wtedy jest również relacja kapitalizacji spółek na emerging markets do wartości rynkowej przedsiębiorstw z rynków dojrzałych. Elementów przestrzegających przed ponownym załamaniem cen ryzykownych aktywów jest więcej.

Relacja wartości rynkowej spółek z popularnego indeksu rynków wschodzących (MSCI EM) do jego odpowiednika dla giełd dojrzałych przekroczyła właśnie 19 proc. Poprzednio tak wysoka była wiosną 2008 r., niedługo przed załamaniem notowań. Przez kolejne miesiące ta proporcja obniżyła się do 14 proc. (w październiku).

Znamienne jest przy tym, jak zmienia się struktura znaczenia przedsiębiorstw z poszczególnych regionów świata w indeksie MSCI EM. O ile pozycja Ameryki Łacińskiej utrzymuje się, o tyle największym wahaniom podlega udział Azji i Europy. Po tym, jak latem minionego roku udział firm z azjatyckich emerging markets (głównie Korei, Chin i Indii) spadł poniżej 50 proc, to na koniec minionego roku wynosił już 57 proc. Wzrost znaczenia rozwijających się rynków azjatyckich nastąpił kosztem ich europejskich odpowiedników. O ile latem 2008 r. kapitalizacja tych ostatnich w relacji do wartości rynkowej firm z indeksu MSCI EM przekraczała 20 proc., o tyle dziś jest to jedynie 14 proc. Taka sytuacja to pochodna nadziei inwestorów, że Azja, a szczególnie Chiny, staną się prekursorami globalnego ożywienia gospodarczego. Znaczenie ma też to, że na naszej części świata kryzys odcisnął bardzo bolesne piętno. To znalazło odzwierciedlenie w kondycji lokalnych walut. W Azji względem dolara przez ostatni rok straciły po kilka procent, zaś w Europie straty wyniosły nawet po kilkadziesiąt procent. Złoty przez rok spadł wobec USD o jedną trzecią, rosyjski rubel o jedną czwartą, turecka lira, węgierski forint i czeska korona po jedną piątą.

W przeciwieństwie do rynków dojrzałych na emerging markets znaczenia nie straciła branża finansowa. To obecnie najważniejszy sektor, z 23,5-procentowym udzia-

łem w kapitalizacji MSCI EM.

Przeszło 19-procentowy wpływ na indeks ma branża paliwowa, a prawie 13-procentowy — wydobywcza. W dalszym ciągu więc to firmy surowcowe mają największy wpływ na notowania akcji na emerging markets, ale w porównaniu z sytuacją sprzed roku ich przewaga nad spółkami finansowymi wyraźnie zmniejszyła się. Istotną różnicą w porównaniu z rozwiniętymi giełdami jest też ograniczony wpływ na sytuację na wschodzących rynkach akcji branży informatycznej. Jej udział stopniowo maleje. Natomiast dużo bardziej istotny jest sektor telekomunikacyjny (na rozwiniętych rynkach ma on niewielkie znaczenie).

Na globalnym rynku akcji branża finansowa też ma wciąż największe znaczenie (ponad 20 proc. wobec niecałe 16 proc. na początku marca). Zbliżony wpływ na koniunkturę mają spółki surowcowe (prawie 13-procentowy paliwowe i 8-procentowy wydobywcze). Dwa razy bardziej istotne niż na rynkach wschodzących są natomiast spółki konsumpcyjne.

Ze znaczenia poszczególnych sektorów i regionów świata w indeksach płyną 3 główne wnioski. Po ostatnich zwyżkach rynki akcji stały się mniej defensywne niż w początkach tego roku. Przez to są bardziej wrażliwe na to, co dzieje się z koniunkturą gospodarczą. Zwiększyła się rola rynków azjatyckich. W kontekście nadziei na to, że ta część świata będzie liderem ożywienia gospodarczego, stwarza to ryzyko dla giełd, gdy taki scenariusz okaże się nietrafny. Koniunktura rynkowa na emerging markets stała się w większym stopniu uzależniona od kondycji banków. Ta zaś budzi wątpliwości w kontekście ryzyka narastania złych długów przedsiębiorstw i konsumentów.

Krzysztof Stępień

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Stępień

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na rynkach wschodzących rośnie nowa bańka