Na rynki akcji wróciły minorowe nastroje

Roman Przasnyski
opublikowano: 17-05-2010, 00:00

Piątek na europejskich rynkach zaczął się nie najlepiej, a z czasem nastroje coraz bardziej się pogarszały. Inwestorów najbardziej niepokoiło gwałtownie słabnące euro, którego kurs znalazł się na poziomie najniższym od kilkunastu miesięcy. Do tego doszło ostrzeżenie agencji Moody’s o możliwości dalszego obniżenia ratingu dla Grecji. "Pomogło" ujawnienie informacji, że jakoby podczas niedawnego szczytu przywódców europejskich w sprawie pakietu ratunkowego dla strefy euro prezydent Nicolas Sarkozy zagroził wystąpieniem Francji ze wspólnoty w przypadku oporu Niemiec w kwestii jego uchwalenia. Nie pomagały spadające mocno kontrakty na amerykańskie indeksy. Nie pomogły nawet nieco lepsze, niż się spodziewano, dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej za oceanem. Losy rynków przypieczętowały przekraczające 1,5 proc. spadki na początku sesji na Wall Street.

Piątkowa sesja na warszawskim parkiecie rozpoczęła się od spadku indeksu największych spółek o niecałe 0,7 proc. WIG tracił 0,3 proc., zaś wskaźniki małych i średnich firm nieznacznie zyskiwały. Niedźwiedzie szybko jednak przystąpiły do działania, sprowadzając ceny do sporo niższych poziomów. W południe WIG20 tracił już ponad 1,3 proc. W pierwszej części sesji głównymi winowajcami spadku indeksu były walory KGHM i PKN Orlen. Miedziowy kombinat rozczarował wynikami kwartalnymi i momentami jego papiery taniały o 2,5 proc. Skala spadku walorów PKN była o połowę mniejsza. Jednak wkrótce do tej dwójki dołączyły akcje naszych największych banków. Późniejsze próby odrabiania strat szły dość opornie. Nie sprzyjała im atmosfera na pozostałych giełdach europejskich i zniżkujące kontrakty na amerykańskie indeksy. Ostatecznie WIG20 stracił 2,8 proc., WIG spadł o 2 proc., mWIG40 zniżkował o 0,73 proc., a sWIG80 o 0,74 proc. Obroty wyniosły prawie 1,4 mld zł. Po końcowym fixingu kurs akcji PZU wyniósł 355 zł, a obroty walorami ubezpieczyciela sięgnęły 752 mln zł.

Ostatnie dwie sesje ubiegłego tygodnia znów wyraźnie wpłynęły na pogorszenie sytuacji na giełdach. O ile jeszcze czwartkowy niewielki spadek można było uznać za odreagowanie wzrostów z pierwszych trzech dni, o tyle piątkowa zniżka może być zapowiedzią kontynuacji spadkowej korekty. Tym bardziej że nastroje popsuły się nie tylko u nas, ale także na wszystkich parkietach europejskich i na Wall Street.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu