Na rynku aut jest tragicznie, na poprawę nie ma szans

(Marek Druś)
opublikowano: 06-01-2006, 07:15

Już niedługo poznamy ostateczne wyniki sprzedaży nowych samochodów osobowych w Polsce w 2005 r. Wstępne szacunki wyglądają jednak dramatycznie. Rynek wchłonął bowiem tylko około 234-235 tys. aut. A wydawało się, że to 2004 r. był kiepski. Wówczas na rynek trafiło około 318 tys. sztuk. To jeszcze nie wszystko! Ubiegłoroczny wynik był najgorszy od 1993 r.

Już niedługo poznamy ostateczne wyniki sprzedaży nowych samochodów osobowych w Polsce w 2005 r. Wstępne szacunki wyglądają jednak dramatycznie. Rynek wchłonął bowiem tylko około 234-235 tys. aut. A wydawało się, że to 2004 r. był kiepski. Wówczas na rynek trafiło około 318 tys. sztuk. To jeszcze nie wszystko! Ubiegłoroczny wynik był najgorszy od 1993 r., wówczas producenci i importerzy sprzedali w kraju 241,6 tys. samochodów.

Czarnowidztwo

Co czeka nas w przyszłym roku? Na razie wśród przedstawicieli branży motoryzacyjnej i analityków panuje umiarkowany optymizm (o ile w ogóle można o nim mówić). Większość jest zdania, że sprzedaż będzie zbliżona do tegorocznej. Nie brakuje jednak pesymistów, którzy prognozują dalszy spadek sprzedaży i wskazują, że może ona wynieść jedynie 180-200 tys. sztuk. Tego zdania są przedstawiciele firmy JATO Dynamics, monitorującej rynek motoryzacyjny na świecie.

— Sprzedaż jest mała i niestabilna. Już niedługo może się zdarzyć, że miesięcznie w Polsce będzie się sprzedawać tyle aut, ile w ciągu miesiąca sprzedaje jeden duży diler w Niemczech — twierdzi Robert Wasilewski, dyrektor krajowy JATO Dynamics.

Motomantra

Od dłuższego czasu winny zapaści jest ten sam. Kto? Oczywiście samochody używane. Po akcesji do Unii Europejskiej w maju 2004 r. szeroką strugą wlewają się do Polski i, zdaniem branży, niszczą rynek nowych pojazdów.

— Nie chodzi tylko o bezpośrednią konkurencję aut używanych w stosunku do nowych. Masowe pojawienie się tych pierwszych na rynku powoduje, że spadają ceny aut na krajowym rynku wtórnym. To zniechęca Polaków do wymiany starego auta na nowe — przekonuje Enrico Pavoni, szef Fiata w Polsce.

Nie jest to odosobniona opinia.

— Wielu ludzi woli wziąć kredyt na mieszkanie niż na samochód. W takiej sytuacji stać ich już tylko na zakup znacznie tańszego auta używanego — dodaje Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Fiskusie, zmiłuj się

Stąd większość producentów, importerów i ekspertów z branży motoryzacyjnej upatruje szansy — podkreślmy — na niewielką poprawę sytuacji w zmianach przepisów fiskalnych.

— W tej chwili trwa chaos prawny związany z przepisami dotyczącymi VAT. Niepokój budzi wysoki fiskalizm, zawiłość przepisów podatkowo-rachunkowych, brak spójnej i jednolitej interpretacji przepisów przez urzędy skarbowe. Ponadto nie wiadomo, co dalej z zapowiadanym podatkiem, który miałby ograniczyć opłacalność importu samochodów używanych (tzw. ekologiczny). Naszym zdaniem, jeśli te kwestie nie zostaną naprawione, nie ma co liczyć na większą sprzedaż nowych samochodów w Polsce — twierdzi Hubert Żyżkowski ze Skoda Auto Polska.

Niektórzy snują wyjątkowo mroczne wizje.

— Czas najwyższy, żeby rząd, któremu zależy na dobru rodziny, zadbał też, by nasi obywatele nie musieli chodzić w maseczkach na twarzy jak mieszkańcy Tokio. Scenariusz ten wcale nie jest surrealistyczny, jeśli wziąć pod uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch lat do Polski trafiło około 1,5 mln używanych samochodów. Z tego znaczna część to auta przestarzałe, silnie zanieczyszczające środowisko — twierdzi Robert Wasilewski.

Napięte terminy

Wszystko zależy jednak od terminu wprowadzenia tych zmian.

— Zmiany fiskalne mogą częściowo zwiększyć sprzedaż aut. Jeśli jednak, jak się ostatnio słyszy, nowe rozwiązania wejdą w życie dopiero w połowie roku, to już wiele rynkowi w tym roku nie pomogą. Niestety, największa sprzedaż to z reguły pierwsze sześć miesięcy roku — twierdzi Adam Pietkiewicz, prezes Grupy PGD, jednej z największych w kraju sieci dilerskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane