Na Śląsku biznes ma się najlepiej

DI
opublikowano: 18-06-2012, 00:00

W maju w Polsce upadło 95 firm. Na Śląsku — tylko pięć. I tylko tam liczba upadłości się zmniejszyła rok do roku — podaje Euler Hermes.

Liczba upadłości rośnie w skali całego kraju w tempie ponad 20 proc., zwłaszcza w województwach najaktywniejszych gospodarczo. Wyjątkiem od tej reguły jest na razie województwo śląskie — piszą analitycy Euler Hermes. Jak wynika z oficjalnych danych, w maju 2012 r. opublikowano informacje o 95 upadłościach w Polsce, z czego tylko pięć spośród nich dotyczyło firm ze Śląska. Łącznie od początku roku — opublikowano informacje o upadłościach 395 firm, wobec 318 przedsiębiorstw w roku ubiegłym. W dodatku na Śląsku liczba upadłości od stycznia do maja była niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

— Niska liczba upadłości na Śląsku jest tym bardziej imponująca, gdy uwzględnimy liczbę działających tu przedsiębiorstw, drugą po Mazowszu w kraju — mówi Grzegorz Błachnio, analityk Euler Hermes. Według niego, największa w kraju aglomeracja jest jednocześnie największym rynkiem zbytu, a zawsze możliwość kooperacji z lokalnymi, przez to lepiej sprawdzonymi odbiorcami jest bezpieczniejsza. Stabilny rynek jest też cenny w sytuacji zmniejszającej się dynamiki eksportowej.

— Nie znaczy to oczywiście, że śląskie firmy nie eksportują.Na ich korzyść jak dotąd przemawiało jednak to, że ich eksport, m.in. w obszarze przemysłu maszynowego czy chemicznego, to wyroby głównie inwestycyjne, trafiające przede wszystkim do kooperantów z Niemiec — a więc w mniejszym stopniu przeżywające wahania popytu niż wyroby konsumenckie — dodaje Grzegorz Błachnio.

Śląskie firmy w trochę mniejszym stopniu zaangażowane były ponadto w duże inwestycje infrastrukturalne, które przyczyniły się do kłopotów wielu firm budowlanych. Łączny obrót firm z województwa śląskiego, które znalazły się w tegorocznych ogłoszeniach upadłościowych opublikowanych w okresie styczeń — maj, nieznacznie przekraczał 220 mln złotych.

Największe z tych przypadków dotyczyły firm o obrotach ok. 30 mln zł. Wśród firm były liczne przedsiębiorstwa budowlane, jednak nie te największe, oraz firmy usługowe czy handlowe. Nie było zaś firm produkcyjnych. Grzegorz Błachnio uważa, że dobra passa Śląska może trwać nadal. Niewiadomą jest jednak sektor produkcyjny, odczuwający spadek sprzedaży, ale posiadający spore rezerwy finansowe. Niepewna jest także przyszłość budowlanki, która na Śląsku ma się lepiej, niż gdzie indziej, ale także ma problemy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu