Na spalarnie pójdzie 3,7 mld zł

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 20-10-2008, 00:00

Stolica świeci przykładem, Śląsk świeci oczami. Mowa o spalarniach śmieci, które dofinansuje i błogosławi Unia.

Czy to się komuś podoba, czy nie — w Polsce powstaną spalarnie odpadów

Stolica świeci przykładem, Śląsk świeci oczami. Mowa o spalarniach śmieci, które dofinansuje i błogosławi Unia.

O spalarniach odpadów najgłośniej jest w związku z protestami mieszkańców i organizacji ekologicznych. Jednak te instalacje, warte 300-650 mln zł każda, będą budowane na pewno.

— Społeczeństwo protestuje przeciwko spalarniom, ale także przeciw składowiskom odpadów czy gminnym sortowniom. Zawsze będzie grupa protestujących. Stanowisko Komisji Europejskiej jest takie, że jeśli przeprowadzimy te inwestycje w sposób otwarty, tzn. będziemy na bieżąco informować mieszkańców, odpowiadać na ich pytania i uwzględniać merytoryczne argumenty, to nawet jeśli na koniec nadal będzie grupa protestujących, otrzymamy unijne wsparcie na budowę — twierdzi Janusz Mikuła, wiceminister rozwoju regionalnego.

Prymusi i ośla ławka

W ramach funduszu spójności możemy dostać 60 proc. dofinansowania. Na liście projektów kluczowych w programach na lata 2007-13 jest 10 spalarni: dwie w Warszawie (w tym istniejąca, przewidziana do modernizacji), dwie w Górnośląskim Związku Metropolitalnym i po jednej w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Białymstoku, Łodzi i Gdańsku.

— Najbardziej zaawansowana jest Warszawa. Rozbudowana będzie istniejąca spalarnia. W tej kwestii od ponad roku trwa okrągły stół odpadowy i być może wkrótce uda się osiągnąć kompromis z mieszkańcami. Na dość zaawansowanym etapie są projekty w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie i Białymstoku, mniej zaawansowana jest Łódź, nieco mniej Gdańsk. Najgorzej jest z Górnośląską Aglomeracją Katowicką. Wytypowano na razie tylko jedną lokalizację w Rudzie Śląskiej. Brakuje lokalizacji dla drugiej niezbędnej tam spalarni. Aglomeracja Katowic może utracić przyznane fundusze unijne — opowiada dr Tadeusz Pająk z AGH w Krakowie.

W kolejce czekają już Olsztyn i Bydgoszcz z Toruniem.

I tak zapłacimy

Teoretycznie pierwsze spalarnie powinny zacząć działać pod koniec 2010 r. To nierealne.

— Sam proces budowy to dwa lata. Przedtem jest faza projektowania, uzyskiwanie zezwoleń, uzgodnienia społeczne — to też rok-dwa lata. W przypadku miast, w których konsultacje są mocno zaawansowane, może się uda zdążyć do końca 2013 r. — ocenia Tadeusz Pająk.

Tymczasem do końca 2010 r. ilość odpadów komunalnych kierowanych na składowiska ma spaść do 75 proc. masy odpadów wytworzonych w Polsce w 1995 r. Trzy lata później ich waga ma nie przekroczyć 50 proc. tej liczby, a do końca 2020 r. — 35 proc. Za niedostosowanie prawa krajowego do unijnego Bruksela może przyznać karę finansową. To niebagatelne kwoty. Np. Francja w 2005 r. płaciła 58 mln EUR za każde pół roku, a w 2006 r. 31,4 tys. EUR dziennie przez dwa lata, właśnie dlatego że nie dostosowała się do wymogów UE.

Podchorąży zawsze zdąży

Decyzje należy podejmować już, a tymczasem prawo jest jeszcze w powijakach.

— Nie wiadomo, kto będzie właścicielem odpadów. Dziś jest to firma transportowa. Planowane są zmiany, właścicielami mają stać się samorządy, ale czy na pewno do nich dojdzie? Lobby firm zajmujących się wywozem i składowaniem odpadów jest bardzo silne — ostrzega Adam Żołnowski z PricewaterhouseCoopers.

Jego firma chce wspomagać miasta przy wyszukiwaniu inwestora, który wybuduje spalarnię. Podobno wychodzi 20 proc. taniej, niż gdy samorząd buduje spalarnię samodzielnie. Na dodatek firma, która potem zostaje koncesjonariuszem spalarni, gwarantuje pieniądze na inwestycję. Przedstawiciel rządu uspokaja, że ze wszystkim zdążymy.

— Koordynujemy prace grupy roboczej złożonej z przedstawicieli Ministerstwa Środowiska i Ministerstwa Infrastruktury. Przygotowujemy założenia nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. W ich ramach to gmina będzie dysponentem strumienia odpadów, co pozwoli na zapewnienie ciągłości dostaw do spalarni. Chcielibyśmy, by Rada Ministrów przyjęła dokument w tym roku, potem będziemy potrzebować dwóch miesięcy na przełożenie tego na akty prawne. Jesienią przyszłego roku system może być gotowy — zapowiada minister Mikuła.

W starych krajach UE jest 370 spalarni, które przy okazji dostarczają ciepło do okolicznych miast. W Polsce — dziś jest tylko jedna, w Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy