Na warszawskiej giełdzie zagościły zdecydowane wzrosty

Sebastian Gawłowski
17-07-2002, 16:20

Przerwanie milczenia i deklaracje złożone w expose przez nowego ministra finansów okazały się zgodne z oczekiwaniami rynku. W efekcie wyraźnie poprawiły się nastroje na rynku akcji. Przynajmniej na razie ten czynnik ryzyka inwestycyjnego stracił na znaczeniu. Pocieszające jest, że dawno nie obserwowanym zwyżkom towarzyszyła zwiększona aktywność handlujących. Z pewnością jednak główne indeksy GPW nie zanotowałyby wzrostowej korekty bez odbicia na giełdach zachodnioeuropejskich. Tym razem sytuacja na największych rynkach Starego Kontynentu sprzyjała mobilizacji popytu na

rodzimej giełdzie.

Istotna część wzrostu dokonała się w przedpołudniowej części handlu. Kolejne godziny upływały pod znakiem stabilizacji. Indeksy rosły przede wszystkim dzięki Telekomunikacji Polskiej. Co prawda walory operatora zyskały nawet 8 proc. jednak jeszcze za wcześnie jest przesądzać o przełamaniu negatywnej tendencji w dłuższym terminie. Zdecydowanie lepiej niż w ostatnim czasie zaprezentowały się również m.in. PKN oraz Prokom i Computerland. Jednak nie znalazło to potwierdzenia w zwiększonym zainteresowaniu graczy tymi walorami. Rafineryjne walory mogą wrócić do łask graczy w związku z oczekiwanymi przyzwoitymi wynikami koncernu po pierwszym półroczu. Tymczasem kurs gdyńskiego intergratora ma już za sobą dyskontowanie spodziewanej nadpodaży akcji pracowniczych w sierpniu.

Na sesji wyraźnie wzrosły obroty, których wartość przekroczyła 200 mln zł. Obrót koncentrował się przede wszystkim na papierach TPSA oraz Pekao SA. Walory banku były najpłynniejsze na rynku jednak nie przyczyniło się to do znacznego wzrostu ich kursu. Sytuacja Pekao nie skłania do zainteresowania tymi akcjami. Coraz częściej analitycy ostrzegają o prawdopodobnej weryfikacji tegorocznych prognoz finansowych banku zakładających wypracowanie 1,4 mld zł zysku netto. W sektorze bankowym największe obawy o wyniki inwestorzy wykazują w przypadku BRE. Kurs banku był najsłabszy w całej branży. Mocno przeceniono także Elektrim.

Duże rozchwianie panuje wśród mniejszych spółek. Mocne odbicie zanotował kurs 4Media po podtrzymaniu przez zarząd medialnej spółki tegorocznych prognoz. Problemy z zadłużeniem pogrążają z kolei walory Piaseckiego. Spadek o kolejne 22,5 proc. związany jest możliwym wnioskiem upadłość budowlanej firmy.

Końcówka sesji była ponownie popisem byków, które zachęcił rosnący optymizm w Europie i spodziewane wzrosty na otwarciu za oceanem. Obraz rynku uległ po wczorajszej sesji poprawie, ale miał wyraźne problemy z kontynuacją wzrostów

już w trakcie handlu. W dalszym ciągu najistotniejszym czynnikiem ryzyka są rynki zachodnie. Trudno w krótkiej erspektywie w obliczu publikacji wyników pokusić się dla nich o wiarygodną prognozę, ponieważ rozchwianie nastrojów inwestycyjnych wprawia indeksy w gwałtowne wahania. O zmianie dominującego trendu w średnim terminie można będzie mówić po wybiciu się indeksu blue chipów powyżej 1210 punktów. W przeciwnym razie każdy wzrost jest jedynie przerwą w spadkach.

SG

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na warszawskiej giełdzie zagościły zdecydowane wzrosty