Nad comiesięcznymi szczytami przewozów trudno zapanować

Rozmawiali Marcin Bołtryk, Anna Gołasa
opublikowano: 09-10-2014, 00:00

Rozmowa z Arkadiuszem Filipowskim, członkiem zarządu i dyrektorem handlowym Pekaesu.

„Puls Biznesu”: Badania pokazują, że zjawisko szczytów przewozowych staje się coraz powszechniejsze. Nie chodzi o szczyty naturalne, związane z okresowym wzrostem popytu, ale miesięczne, wynikające z systemów motywacyjnych dla konkretnych działów, np. sprzedaży u klienta czy dostawcy. Czy podnosi to koszty łańcucha dostaw? I czy duzi operatorzy logistyczni mają jakieś narzędzia, które pozwoliłoby te szczyty rozładować?

ZNALEŹLI SPOSÓB:
ZNALEŹLI SPOSÓB:
Mamy klientów, którym w bardzo dużym stopniu udało się rozładować szczyty końca miesiąca, ponieważ zrozumieli problem — mówi Arkadiusz Filipowski,członek zarządu i dyrektor handlowy Pekaesu.
WM

Arkadiusz Filipowski: Nie ma prostego narzędzia. Jednym z możliwych rozwiązań jest rozmowa operatora z klientem, podczas której zostaną zaprezentowane możliwy wzrost kosztów i potencjalne zagrożenia w dystrybucji. Wiele też zależy od tego, jak jest skonstruowana umowa i jakie gwarancje serwisu przewidziano dla klienta. Najważniejsze to spełnić określone KPI [Key Performance Indicators — kluczowe wskaźniki efektywności — red.] przy najniższych, rozsądnych kosztach.

Nie ma konkretnego narzędzia, ale firmy szukają sposobów, by te sztuczne szczyty rozładowywać…

Z klientami Pekaesu robimy to regularnie. Pokazujemy, ile zleceń zostało źle zaalokowanych, ile dostarczono niezgodnie z awizacją, ile błędów zostało popełnionych i jakie straty poniesiono z tego powodu. Próbujemy określić, co można zrobić inaczej, aby uniknąć błędów i zbędnych dodatkowych kosztów. Mamy klientów, którym w bardzo dużym stopniu udało się rozładować szczyty końca miesiąca, ponieważ zrozumieli problem. Dodatkowym zyskiem był sprawniejszy proces logistyczny, bardziej przewidywalne koszty znajdujące się pod stałą kontrolą.

Spotykamy się z opinią, że zwiększone przewozy i rosnące koszty łańcucha dostaw wynikają z braku komunikacji między działami w firmach, np. marketingu i logistyki.

Wszystko zależy od komunikacji, nie tylko wewnątrz firmy produkcyjnej, ale też z operatorem logistycznym. Jeśli np. dział marketingu producenta wie, że przygotowuje kampanię promocyjną i szacuje wzrost sprzedaży o jakiś procent, to jeśli dostarczy taką informację wcześniej operatorowi logistycznemu, umożliwi mu zapewnienie środków transportu do realizacji zwiększonych przewozów. Gorzej, jeśli dzieje się to w ostatniej chwili przed wysyłką, gdy dział logistyki otrzymuje towar do dystrybucji. Wtedy pojawia się wyzwanie w postaci kosztów i jakości serwisu.

Jak pan ocenia dostępność kierowców samochodów w Polsce?

Nie ma z tym obecnie szczególnych trudności. Po rozmowach z naszymi zagranicznymi partnerami spodziewamy się jednak, że w najbliższych latach sytuacja może się zmienić. Widzimy to na przykładzie partnerów z Niemiec i Wielkiej Brytanii, którzy szukają nowych rozwiązań, napotykając na problem braku wystarczającej liczby wykwalifikowanej kadry, przez co zatrudniają np. kierowców z innych krajów. To tylko kwestia czasu, kiedy to zjawisko pojawi się również na polskim rynku.

Czasy, gdy Pekaes miał swoja flotę to już historia…

Ostatnie pojazdy sprzedaliśmy pod koniec 2012 r. Obecnie korzystamy z floty kontraktowej i z jednorazowych usług przewoźników. To sprawdzone firmy, posiadające kontrakty na wyłączność z Pekaesem lub kontrakty o współpracy, na które możemy liczyć np. w okresie szczytu. Z przewoźnikami jednorazowymi w tzw. niższym sezonie realizujemy pojedyncze zlecenia, aby móc ocenić jakość współpracy.

Czy przewoźnicy, którzy z wami pracują, sygnalizowali problemy z kierowcami? Zdarzało się, że trzeba było wypłacać odszkodowania lub zaległe diety?

Dotychczas nie docierały do nas takie sygnały.

Polska Logistyka 2014

Rekordowe ponad 260 osób uczestniczyło w XI Forum Polskich Menedżerów Logistyki. Co przyciągnęło tak wielu słuchaczy na organizowane przez „Puls Biznesu” doroczne spotkanie osób związanych z branżą TSL? Jedną ze spraw, która wzbudziła duże zainteresowanie, były szczyty przewozowe. Część logistyków zauważa zagrożenia związane z występowaniem miesięcznych skoków przewozów i chce walczyć z tym zjawiskiem. Nie brakuje jednak i sceptyków, którzy uważają, że próba „wypłaszczenia” szczytów w przewozach musi spalić na panewce, gdyż wymaga ingerencji nie tyle w łańcuch dostaw, ile w strategię przedsiębiorstw i zaangażowania nie tylko zarządów, ale i rad nadzorczych. Być może jednym z pomysłów na walkę ze „złymi” szczytami w przewozach jest wykorzystanie systemów IT i skopiowanie rozwiązań stosowanych w handlu internetowym. Jacek Zacharewicz, prezes firmy Alfa-Projekt, opowiadał o wykorzystaniu rozwiązań IT i e-commerce w zarządzaniu operacjami dystrybucji. Szybki rozwój e-handlu oznacza również wymuszenie zmian w innych sektorach, szczególnie w logistyce. Czekają nas też zmiany na rynku kurierskim, magazynowym, przewozowym. Zresztą rewolucja już trwa. Charakterystyka sprzedaży w sieci wymaga dużo szybszego reagowania na to, co się dzieje na rynku. O ile szybszego? Porównanie przyspieszenia forda fiesty do forda mustanga jest tu chyba na miejscu. Jak poprawić to przyspieszenie? Np. restrukturyzując działy dystrybucji. Opowiadał o tym Jędrzej Jeziorowski, kierownik projektów w Berendsen Textile Service. Dwa dni Forum obfitowały w wiele ciekawych wystąpień, debat i warsztatów. Z oczywistych powodów nie da się ich choćby tylko wymienić. Ale przez kilka kolejnych tygodni w „Transporcie i Logistyce”, czwartkowej sekcji „Pulsu Biznesu”, będziemy sukcesywnie poruszali tematy poruszane podczas tegorocznego spotkania logistyków. I jeszcze jedna ważna sprawa. Również dotycząca szczytów przewozowych. Jak zauważyli autorzy wystąpień, miesięcznych skoków sprzedaży nie ma (lub nie są ważne) w innych krajach Unii Europejskiej. Dlaczego? Uczestnicy Forum za jeden z powodów uznali to, że już prawie wszędzie poza Polską logistyka nie jest elementem przewagi konkurencyjnej. To ułatwia podniesienie poziomu komunikacji, ponieważ informacje dotyczące łańcuchów dostaw nie są traktowane jako poufne. A lepsza i docierająca z odpowiednim wyprzedzeniem komunikacja jest podstawowym orężem w walce ze „złymi” szczytami. [Marcin Bołtryk]

Polska Logistyka 2014

Rekordowe ponad 260 osób uczestniczyło w XI Forum Polskich Menedżerów Logistyki. Co przyciągnęło tak wielu słuchaczy na organizowane przez „Puls Biznesu” doroczne spotkanie osób związanych z branżą TSL? Jedną ze spraw, która wzbudziła duże zainteresowanie, były szczyty przewozowe. Część logistyków zauważa zagrożenia związane z występowaniem miesięcznych skoków przewozów i chce walczyć z tym zjawiskiem. Nie brakuje jednak i sceptyków, którzy uważają, że próba „wypłaszczenia” szczytów w przewozach musi spalić na panewce, gdyż wymaga ingerencji nie tyle w łańcuch dostaw, ile w strategię przedsiębiorstw i zaangażowania nie tylko zarządów, ale i rad nadzorczych. Być może jednym z pomysłów na walkę ze „złymi” szczytami w przewozach jest wykorzystanie systemów IT i skopiowanie rozwiązań stosowanych w handlu internetowym. Jacek Zacharewicz, prezes firmy Alfa-Projekt, opowiadał o wykorzystaniu rozwiązań IT i e-commerce w zarządzaniu operacjami dystrybucji. Szybki rozwój e-handlu oznacza również wymuszenie zmian w innych sektorach, szczególnie w logistyce. Czekają nas też zmiany na rynku kurierskim, magazynowym, przewozowym. Zresztą rewolucja już trwa. Charakterystyka sprzedaży w sieci wymaga dużo szybszego reagowania na to, co się dzieje na rynku. O ile szybszego? Porównanie przyspieszenia forda fiesty do forda mustanga jest tu chyba na miejscu. Jak poprawić to przyspieszenie? Np. restrukturyzując działy dystrybucji. Opowiadał o tym Jędrzej Jeziorowski, kierownik projektów w Berendsen Textile Service. Dwa dni Forum obfitowały w wiele ciekawych wystąpień, debat i warsztatów. Z oczywistych powodów nie da się ich choćby tylko wymienić. Ale przez kilka kolejnych tygodni w „Transporcie i Logistyce”, czwartkowej sekcji „Pulsu Biznesu”, będziemy sukcesywnie poruszali tematy poruszane podczas tegorocznego spotkania logistyków. I jeszcze jedna ważna sprawa. Również dotycząca szczytów przewozowych. Jak zauważyli autorzy wystąpień, miesięcznych skoków sprzedaży nie ma (lub nie są ważne) w innych krajach Unii Europejskiej. Dlaczego? Uczestnicy Forum za jeden z powodów uznali to, że już prawie wszędzie poza Polską logistyka nie jest elementem przewagi konkurencyjnej. To ułatwia podniesienie poziomu komunikacji, ponieważ informacje dotyczące łańcuchów dostaw nie są traktowane jako poufne. A lepsza i docierająca z odpowiednim wyprzedzeniem komunikacja jest podstawowym orężem w walce ze „złymi” szczytami. [Marcin Bołtryk]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiali Marcin Bołtryk, Anna Gołasa

Polecane