Nad Sekwaną nie chcą reformy systemu emerytalnego

Kamil Pastor
opublikowano: 16-01-2020, 22:00

We Francji trwa najdłuższy nieprzerwany strajk w powojennej historii. Celem protestujących jest wycofanie się rządu z planowanej reformy emerytalnej.

Kością niezgodny pozostaje podwyższenie wieku emerytalnego z 62 do 64 lat oraz usunięcie przywilejów emerytalnych. Wcześniejsze próby reformy deficytowego systemu również kończyły się strajkami – np. te w 1995 r. zmusiły prezydenta Jacquesa Chiraca i premiera Alaina Juppé do zrezygnowania z planów ujednolicenia systemu. Podnieść wiek emerytalny z 60 do 62 lat udało się prezydentowi Sarkozy’emu w 2010 r., choć również odbyło się to w atmosferze masowych protestów i strajków. Zaproponowana przez rząd Eduarda Philippe’a reforma systemu emerytalnego składa się z trzech filarów. Pierwszym z nich jest ujednolicenie 42 oddzielnych programów emerytalnych, wynegocjowanych na przestrzeni lat przez różne branże, w jeden. W ramach obecnego systemu uprzywilejowani są pracownicy sektora publicznego (m.in. maszyniści mogą przejść na emeryturę w wieku 52 lat, energetycy w wieku 57, a tancerze Baletu Narodowego w wieku 42). Koszt utrzymania systemu emerytalnego jest jednym z najwyższych na świecie. Według Rady Polityki Emerytalnej (Conseil d’orientation des retraites) całkowite koszty systemu emerytalnego we Francji wyniosły 13,7 proc. PKB w 2018 r. (w Polsce jest to ok. 11 proc.). Oszczędności rządu w dopłatach do poszczególnych programów przyczyniają się do pogłębienia deficytu systemu emerytalnego, który w 2025 r. ma wynosić nawet 0,7 proc. PKB. Drugim z elementów jest wprowadzenie systemu punktowego, analogicznego do obowiązującego w programie emerytalnym dla pracowników sektora prywatnego Arrco-Agirc, w którym za każde euro odprowadzonej składki pracownik uzyskiwałby punkty, które w momencie przejścia na emeryturę byłyby według jednego przelicznika wymieniane na odpowiedniej wysokości świadczenie. Trzecim elementem reformy jest wsparcie najbardziej wrażliwych grup społecznych – dodatkowe punkty mają być przydzielane za okres bezrobocia, długotrwałych chorób oraz za każdy rok urlopu macierzyńskiego/ojcowskiego. Świadczenia te finansowane będą ze składki solidarnościowej płaconej m.in. przez osoby zarabiające powyżej 10 tys. EUR miesięcznie, będącej czymś na kształt polskiego limitu 30-krotności składek. Reforma zakłada również podwyższenie efektywnego wieku emerytalnego z 62 do 64 lat, co jest największą kością niezgody między rządem a związkami zawodowymi. Propozycja rządu zakłada, że minimalny wiek emerytalny pozostałby na poziomie 62 lat, ale prawo do świadczenia w pełnej wysokości uzyskiwałoby się dopiero w wieku 64 lat. 11 stycznia premier pod presją związków zawodowych sugerował, że możliwe jest wycofanie się rządu z tej propozycji. Rząd pozostaje zdeterminowany, by reforma została zrealizowana.Pod koniec stycznia plan ma zostać zaprezentowany rządowi, a w lutym Zgromadzeniu Narodowemu. Jeżeli reforma zostanie przegłosowana, obowiązywałaby od 2025 r. i nie objęłaby osób urodzonych przed 1975 r.

Chcesz regularnie otrzymywać analizy ekonomiczne wspomagające prowadzenie biznesu w Polsce i Unii Europejskiej — monitoring bieżącej koniunktury, briefing regulacyjno-polityczny, analizę polskiego eksportu według branż? Zobacz ofertę PB Forecast Makro UE oraz pozostałych pakietów PB Forecast w nowym serwisie „Pulsu Biznesu” i centrum analiz SpotData. Zobacz więcej na https://www.pb.pl/forecast/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Pastor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu