Nad Wisłą bardzo szybko przybywa bankrutów

Rafał Białkowski
opublikowano: 03-07-2009, 00:00

Od początku roku upadłość ogłosiło 290 firm. Rok wcześniej było ich o jedną trzecią mniej.

Od początku roku upadłość ogłosiło 290 firm. Rok wcześniej było ich o jedną trzecią mniej.

Początek roku nie przyniósł nic dobrego polskim firmom. Malejący popyt m.in. eksportowy odbił się na ich wynikach i płynności. Efekt? Od początku roku aż 290 firm ogłosiło upadłość — wynika z raportu Euler Hermes, grupy ubezpieczeniowo-finansowej. W tym samym okresie ubiegłego roku noga powinęła się tylko 195 przedsiębiorstwom.

— Ich liczba wzrosła więc blisko o połowę, podczas gdy po pierwszym kwartale wzrost szacowany był na zaledwie kilkanaście procent — mówi Tomasz Starus, główny analityk i dyrektor Działu Oceny Ryzyka w Euler Hermes.

Probem dużych

Co ciekawe, po pierwszym półroczu okazało się, że duże firmy tracą grunt pod nogami zdecydowanie szybciej niż w minionych latach.

— Obecnie nie ma firmy, która byłaby zbyt duża, by upaść — twierdzi Tomasz Starus.

Jego zdaniem, tendencja niestety się utrzyma.

— Na razie kierunek, w jakim podąża popyt konsumpcyjny jest niepewny. Ponadto słaby złoty, choć pomaga krajowym firmom w pewnym stopniu konkurować, nie jest wystarczającym bodźcem do pobudzenia eksportu — mówi Tomasz Starus.

Usługi w odwrocie

Z danych Euler Hermes wynika, że w pierwszych dwóch kwartałach 2009 r. największe cięgi zebrały firmy z branży produkcyjnej oraz usługowej (patrz wykres).

— W najgorszej kondycji były firmy produkujące konstrukcje, wykorzystywane m.in. w budownictwie oraz w przemyśle — podkreśla analityk.

Na Podlasiu spokój

Z wyliczeń Euler Hermes wynika, że w zestawieniu województw najgorzej wypada Mazowsze, gdzie upadłość ogłosiło aż 60 przedsiębiorstw.

— Działa tutaj najwięcej firm, ale także dużo jest siedzib rejestrowych dla działalności prowadzonej de facto w innych regionach kraju. Z tego powodu reprezentowana w nim jest każda branża. Wzrost upadłości w którejkolwiek z branż jest więc widoczny w wynikach Mazowsza — tłumaczy Tomasz Starus.

Niewiele lepiej było w województwach śląskim (gdzie upadło 37 firm) oraz dolnośląskim (30). Najmniej bankructw było w województwie podlaskim oraz świętokrzyskim (po 4).

Robert Król, prezes Multi Projektu

Mimo że branża budowlana postrzegana jest jako jedna z najmocniej dotkniętych kryzysem, to może wyjść z niego obronną ręką. Od maja rozpoczęło się jej odradzanie. Pojawia się coraz więcej zleceń, jest więc więcej pracy. Dlatego nie ma powodu, aby firmy masowo ogłaszały upadłości. Choć w większości przypadków zlecenia wykonywane są za niższe stawki, to interes się kręci. W przypadku naszej firmy zamknęliśmy już portfel zamówień na cały rok. Na razie jest dobrze, ale problemy mogą pojawić się po wakacjach. Z informacji, jakie docierają od dostawców, wynika, że od 1 września wzrosną ceny stali oraz betonu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy