Nadchodzą dobre czasy dla drogownictwa

Agnieszka Zielińska
09-08-2005, 00:00

Optymistyczne prognozy na temat wzrostu inwestycji po naszym wejściu do Unii nie sprawdziły się. Na razie w szybkim tempie rosną tylko roboty drogowe.

W ubiegłym roku analitycy zakładali, że po przystąpieniu Polski do Unii nastąpi gwałtowny wzrost inwestycji. Nadzieje okazały się przedwczesne.

— Prognozy dotyczące pierwszego półrocza 2005 r. zapowiadały wyraźne ożywienie w branży budowlanej. Zakładano, że tempo wzrostu inwestycji wyniesie 7 proc. w stosunku do poprzedniego roku — w rzeczywistości wynosi ono zaledwie 1 proc. Nasze szanse na długotrwały wzrost gospodarczy maleją — ocenia Mateusz Mokrogulski, starszy analityk BGŻ.

Potwierdzają to prognozy NBP, z których wynika, że gorsza koniunktura utrzyma się jeszcze w trzecim kwartale tego roku. W rezultacie wiele przedsiębiorstw zmienia plany i wycofuje się z inwestycji lub przynajmniej ogranicza ich skalę. Najczęstszą przyczyną jest pogorszenie kondycji finansowej firm, wynikające z nie najlepszej sprzedaży. Dotyczy to zwłaszcza firm budowlanych.

Z informacji Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa wynika, że w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego spadła sprzedaż materiałów budowlanych. Polskie Składy Budowlane, kontrolujące 15 proc. rynku materiałów, sygnalizują spadek w stosunku do roku 2004 aż o 25 proc. W pierwszych miesiącach 2005 r. o 13 proc. zmniejszyła się też sprzedaż cementu, która zwykle jest wskaźnikiem koniunktury dla całej branży.

— Gorsze wyniki przedsiębiorstw budowlanych powodują, że wiele z nich odkłada inwestycje na przyszłość — stwierdza Mirosław Lubarski, dyrektor ds. marketingu Polskich Składów Budowlanych.

Ruch na drogach

Optymistycznie przedstawia się za to sytuacja w budownictwie drogowym.

Inwestycje w tym sektorze rosną w imponującym tempie.

— W stosunku do ubiegłego półrocza wzrost wartości robót drogowych wyniósł aż 34 proc. — ocenia prof. Zofia Bolkowska z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie.

Ten wzrost potwierdzają dane z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), a także z ministerstwa gospodarki.

Z informacji GDDKiA na temat finansowania budowy i utrzymania sieci drogowej wynika, że w stosunku do ubiegłego roku wzrost wartości robót wyniósł średnio 125 proc. W najszybszym tempie budowane są obwodnice. Przyrost robót w stosunku do ubiegłego roku wynosi aż 285 proc.

Ten rok może okazać się więc przełomem dla Programu Budowy Dróg Krajowych i Autostrad. Zakłada on, że do końca 2005 r. do użytku oddanych zostanie 550 km nowych autostrad i 200 km dróg ekspresowych, a taka sama ilość będzie jeszcze w fazie budowy. Tymczasem z obecnych danych wynika, że ten cel został już w dużej części osiągnięty. Jeżeli inwestycje w rozbudowę sieci autostrad i dróg ekspresowych będą realizowane w dotychczasowym tempie, istnieje duża szansa, że pod koniec 2013 r. Polska będzie miała około 1700 km autostrad oraz 2000 km dróg ekspre- sowych.

W finansowaniu inwestycji drogowych systematycznie rośnie udział funduszy unijnych. W 2004 r. prawie 39,8 proc. (2,2 mld zł) inwestycji drogowych pochodziło z budżetu, 16,7 proc. z Krajowego Funduszu Drogowego, a 9,6 proc. ze środków specjalnych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Źródłem reszty były Europejski Bank Inwestycyjny, Bank Światowy i fundusze europejskie (568 mln, 582 mln oraz 748 mln zł). Coraz więcej pieniędzy na poprawę infrastruktury drogowej mają też samorządy.

Z danych ministerstwa gospodarki wynika, że wśród projektów złożonych w ramach wykorzystania funduszy Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR) zdecydowanie przeważają inwestycje drogowe. W ramach tych środków na modernizację i rozbudowę regionalnego układu transportowego przyznano samorządom już 1,5 mld zł.

Rośnie popyt na kredyty

Dobrą wiadomością na przyszłość jest również wzrost zainteresowania kredytami zarówno wśród przedsiębiorców, jak i klientów indywidualnych.

Z informacji NBP wynika, że coraz więcej firm sygnalizuje zamiar zwiększenia zadłużenia kredytowego wobec banków. Wskaźnik prognoz zadłużenia osiągnął najwyższą wartość w całej historii badań NBP. Odsetek banków prognozujących wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe i konsumpcyjne jest również najwyższy od początku prowadzenia badań. Zdaniem banku centralnego, zwiększone zapotrzebowanie na kredyt może być oznaką wzrostu inwestycji w najbliższej przyszłości. Eksperci są więc optymistami.

— Boom inwestycyjny nadejdzie, jednak prawdopodobnie będzie rozłożony w czasie — uważa Mateusz Mokrogulski.

Zgadza się z nim także Rudolf Borusiewicz, sekretarz generalny Związku Powiatów Polskich.

— Wykorzystanie funduszy ze środków ZPORR znajduje się dopiero w początkowej fazie. W tej chwili organizowane są pierwsze przetargi i podpisywane umowy z wykonawcami. Na efekty tych inwestycji trzeba będzie więc jeszcze poczekać — ocenia Rudolf Borusiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nadchodzą dobre czasy dla drogownictwa