Nadchodzi czas żywności z internetu

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 01-02-2010, 00:00

Za granicą internetowe sklepy z żywnością biją rekordy sprzedaży. Tak samo będzie w Polsce.

Spożywcze e-sklepy zainkasują w tym roku 300 mln zł

Za granicą internetowe sklepy z żywnością biją rekordy sprzedaży. Tak samo będzie w Polsce.

Jeśli w branży spożywczej lub handlowej jest jeszcze ktoś, kto z lekceważeniem podchodzi do handlu żywnością w internecie, to najwyższy czas, żeby zaczął traktować go poważnie. Wartość globalnej sprzedaży żywności i napojów przez internet w 2009 r. sięgnęła już 20 mld USD.

Z raportu brytyjskiej firmy badawczej IGD wynika, że tylko w Wielkiej Brytanii wartość sprzedaży żywności online do 2014 r. ma się podwoić i osiągnie 7,2 mld GBP (około 11,5 mld USD). Według IGD, aż 13 proc. Brytyjczyków zrobiło w 2009 r. zakupy żywności przez internet, a 34 proc. deklaruje, że będzie robić je w ciągu następnych 5-10 lat.

Choć na razie nie ma jeszcze tak dokładnych badań dotyczących polskiego e-handlu żywnością, to wszystko wskazuje, że w tej dekadzie będzie to jeden z najszybciej rosnących segmentów rynku spożywczego. Rynku, który wielu firmom da dobrze zarobić.

Pierwsze zyski

Na razie jednak działające na tym rynku firmy przyznają, że początki w tym biznesie są trudne.

— Nasza sprzedaż przez internet rośnie o 100 proc. rocznie. Było 6 mln zł w 2008 r., potem 16 mln w 2009 r., a w 2010 r. spodziewamy się osiągnąć już ponad 30 mln zł. Jednak, mimo tak wysokiej dynamiki sprzedaży, dopiero w tym roku zaczniemy tak naprawdę zarabiać na tej działalności — mówi Jerzy Mazgaj, prezes Alma Market.

Jego zdaniem, w 2010 r. rynek sprzedaży żywności online osiągnie w Polsce wartość około 300 mln zł, a do 2014 r. powiększy się co najmniej 2-3 razy. Dlatego Alma szybko rozwija swoją ofertę internetową, uruchamiając e-sklepy w kolejnych polskich miastach (obecnie m.in. w Nowym Targu i Poznaniu), a także sprzedaż wysyłkową wielu produktów na cały kraj. Alma24.pl chwali się, że w jej internetowej ofercie jest aż 18 tys. produktów wyselekcjonowanych spośród najchętniej kupowanych w tradycyjnych delikatesach Alma.

Stołeczne eldorado

Rywale Almy24. pl, wśród których są m.in. Piotr i Paweł, E. Leclerc, A.pl czy Frisco.pl, także rozwijają skrzydła. Na rynek wchodzą też kolejne firmy, jak np. Fresh24.pl.

— Liczba zamówień rośnie i sięga już u nas nawet 450 dziennie. Bez dodatkowych inwestycji jesteśmy w stanie obsłużyć dużo więcej, bo aż 1000. Największy potencjał rozwoju sprzedaży żywności online jest obecnie w Warszawie i okolicach. Tylko w tej aglomeracji w ciągu 2-3 lat powinna ona osiągnąć wartość 200 mln zł — szacuje Witold Ferenc, prezes Frisco.pl.

Giełdowy Action ma w grupie sklep internetowy A.pl, który specjalizuje się m.in. w sprzedaży produktów spożywczych (sprzedaje też artykuły biurowe oraz sprzęt AGD). Piotr Bieliński, prezes Actiona, jest bardzo zadowolony ze wzrostu sprzedaży.

— Wartość koszyka zamówień w A.pl wzrosła średnio o 25 procent rok do roku. Widzimy, że klienci przekonali się do takiej formy zakupów spożywczych. Sprzedaż w styczniu utrzymuje się na wysokim poziomie również ze względu na zimową aurę, która sprzyja zakupom przez internet — mówi prezes.

A.pl przygotowuje się już do zwiększenia mocy. Przeniesienie wiosną tego roku do nowego magazynu nawet trzykrotnie zwiększy możliwość wysyłek.

Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, ocenia, że w ciągu tej dekady sprzedaż internetowa może zdobyć w Polsce nawet 5- -procentowy udział wartościowy w rynku żywności, zwłaszcza że przez internet sprzedają się głównie produkty droższe, delikatesowe. Tymczasem wartość całego polskiego rynku spożywczego przekracza już 200 mld zł.

Handel w sieci

rośnie, chociaż wolniej

Na rynku robi się ciasno. Sklepy powstają jak grzyby po deszczu, a klientów tak szybko nie przybywa.

W zeszłym roku wartość polskiego rynku e-commerce wyniosła 13-13,2 mld zł (rok wcześniej było to 11 mld zł). Tak szacuje Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego, które przebadało prawie 6 tys. polskich sklepów internetowych. Prawie połowa, bo aż 6 mld zł z tej kwoty, to obroty największego polskiego serwisu aukcyjnego — Allegro.

Polacy najczęściej składają zamówienia w sklepach z branży książki i multimedia — to ponad jedna trzecia wszystkich zakupów. Po niej są branże foto i RTV/AGD oraz odzież. Inaczej wygląda kwestia wartości zakupów — najwięcej pieniędzy zostawiamy w sklepach z branż foto i RTV/AGD (ponad jedna czwarta sprzedaży), a za nią są dom i ogród oraz sklepy komputerowe.

W zeszłym roku najszybciej rosła branża artykułów dziecięcych oraz odzieżowa. W skali dwóch lat największy wzrost zanotowała branża delikatesów — aż o 3 proc. Co trzeci sklep internetowy w Polsce ma sprzedaż nieprzekraczającą 10 tys. zł miesięcznie, a co drugi osiąga sprzedaż z przedziału 10- -100 tys. zł. Średnio wydajemy jednorazowo w sklepie internetowym prawie 270 zł.

"Obroty polskiego e-handlu oraz liczba internautów kupujących online rosną obecnie znacznie wolniej niż liczba sklepów internetowych, co znacząco zaostrza konkurencję w ramach tego sektora" — podsumowali autorzy raportu wyniki badania. Według ich szacunków, w grudniu 2009 r. w Polsce działało około 7,5 tys. sklepów internetowych. Z danych Eurostatu wynika, że w ubiegłym roku zakupy w sieci zrobiło chociaż raz 23 proc. Polaków w wieku 16-74 lata.

10

mld zł Taka za 10 lat może być wartość polskiego rynku żywności z internetu.

13,2

mld zł Tyle według Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego był wart w zeszłym roku polski rynek handlu elektronicznego.

OKIEM EKSPERTA

Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu

Delikatesy dla zapracowanych

Kiedyś myślałem, że sprzedaż żywności przez

internet się u nas nie przyjmie.

Teraz jednak wyraźnie widać,

że w dużych aglomeracjach

taka forma sprzedaży znalazła

swoich zwolenników i dynamicznie się rozwija. Sam nie kupowałem jeszcze dóbr szybko zbywalnych (FMCG) przez internet, jednak coraz więcej zapracowanych, dobrze zarabiających i ceniących wygodę osób z takiej formy zakupów korzysta. Mimo wszystko uważam, że e-handel żywnością nie podkopie w Polsce dominującej pozycji tradycyjnych sklepów i sieci handlowych, lecz jedynie uzupełni i rozwinie ofertę handlową na rynku FMCG.

OKIEM EKSPERTA

Krzysztof Gradecki, prezes grupy Eko Holding

Internet najlepszy dla frykasów

Supermarkety spożywcze Eko lokujemy w miejscowościach różnej wielkości, jednak zawsze blisko domów klientów. Nie mamy więc potrzeby uruchamiania internetowej sprzedaży produktów spożywczych. Poza tym jesteśmy siecią, która nie nastawia się na produkty bardzo drogie. Tymczasem sprzedaż przez internet opłaca się najbardziej przy droższej żywności, zwłaszcza w dużych aglomeracjach. Nasza firma nie odwraca się jednak całkiem od sieci. Pracujemy nad jej wykorzystaniem do sprzedaży artykułów przemysłowych.

OKIEM EKSPERTA

Tomasz Buraś, prezes DHL Express Poland

Na starcie lepiej nie szarżować

Żaden sklep internetowy nie odniesie sukcesu, jeśli nie zadba o sprawną logistykę. Jednak inwestycje we własny magazyn i własną dystrybucję przesyłek są bardzo drogie. Nie wydają się więc najlepszym pomysłem dla nowo powstających sklepów. Na początku działalności lepiej skoncentrować się na rozpoznaniu potrzeb klientów i promocji, a dostawy przesyłek zlecić zewnętrznym firmom operującym na rynku lokalnym. Niestety, dystrybucja żywności nie jest rzeczą prostą. Wiele dużych firm logistycznych, w tym m.in. nasza, podchodzi do niej na razie z dużą rezerwą.

Wiktor

Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane