Nadciąga BinckBank

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 20-01-2011, 00:00

BinckBank chce zostać największym internetowym brokerem w Europie. Jego konkurentom w Polsce wiedzie się różnie.

Holenderski broker spotka się z KNF

BinckBank chce zostać największym internetowym brokerem w Europie. Jego konkurentom w Polsce wiedzie się różnie.

Kolejny zagraniczny inwestor zainteresował się polskim rynkiem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na początku lutego na spotkanie z Komisją Nadzoru Bankowego przyjadą z Holandii przedstawiciele BinckBanku. To największy internetowy broker w krajach Beneluksu i jeden z pięciu największych w Europie. Docelowo chce zostać największym bankiem internetowym dla inwestorów giełdowych na kontynencie. BinckBank nie ma naziemnej sieci i działa jako wirtualny broker, obsługując online inwestorów indywidualnych oraz instytucjonalnych.

Cel — Polska

Na razie mocny jest przede wszystkim w rodzimej Holandii, gdzie na koniec 2009 r. obsługiwał 217 tys. rachunków brokerskich. W Belgii, w której pojawił się w 2006 r., otworzył 32,7 tys. rachunków. Francja dołączyła do rynków obsługiwanych przez brokera w 2008 r. Na koniec 2009 r. bank miał tutaj 13,1 tys. klientów.

Polska może być kolejnym celem holenderskiego brokera. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w tym roku BincBank chce szerzej wejść do Europy i obecnie robi przegląd lokalnych rynków, by wybrać najbardziej obiecujące. Polska zajmuje na tej liście znaczące miejsce. Oprócz KNF przedstawiciele BinckBanku planują również spotkanie z przedstawicielami Giełdy Papierów Wartościowych.

Trudny rynek

Nie jest to pierwszy zagraniczny borker, który zainteresował się Polską. Status członka GPW mają już Neonet oraz HQ Bank ze Szwecji. W 2008 r. z Polski wycofał się natomiast również pochodzący ze Skandynawii Nordnet.

Krzysztof Polak, dyrektor DM Alior Banku, powołując się właśnie na przykład tych brokerów, uważa, że biznes brokerski wcale do łatwych nie należy.

— Plany były śmiałe, a jakoś nie widać wielkich osiągnięć — mówi szef DM Alior Banku.

Przyznaje, że rynek ma potencjał, jednak na szybki i łatwy sukces trudno na nim liczyć.

— Gdybyśmy startowali samodzielnie lub działali wyłącznie przez internet, nie mielibyśmy takich wyników jak obecnie. Pomogły nam duże prywatyzacje, ale przede wszystkim to, że jesteśmy częścią uniwersalnego banku z siecią oddziałów. Przepis na sukces w tej branży to świadczenie usług w ramach uniwersalnego banku — twierdzi Krzysztof Polak.

Sieć placówek ma istotne znaczenie, bo otwarcie rachunku, zgodnie z przepisami, musi zostać potwierdzone pisemną umową. Można problem rozwiązać przy pomocy kuriera, ale to wydłuża całą procedurę. Krzysztof Polak uważa, że również dobry serwis transakcyjny może przyciągnąć klientów. Ceną o rynek brokerski już niespecjalnie da się powalczyć, bo pole do obniżek marż jest już bardzo niewielkie.

BinckBank oprócz prowadzenia rachunków brokerskich oferuje klientom platformę transakcyjną oraz zajmuje się doradztwem inwestycyjnym. Akcje brokera są notowane na giełdzie Euronext w Amsterdamie. Rynkowa kapitalizacja spółki to dziś 942 mln EUR.

Po trzech kwartałach 2010 r.

BinckBank miał 57,1 mln EUR zysku. Aktywa pod jego zarządem przekroczyły 12,8 mld EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy