Nadgorliwość KNF

Materiał partnera
opublikowano: 12-11-2013, 00:00

Materiał SIG

Popularne powiedzenie mówi, że nadgorliwość jest gorsza od wiadomego systemu autorytarnego. Nie posuwałbym się tak daleko. Natomiast problem jest jak najbardziej realny.

Już od jakiegoś czasu do Stowarzyszenia Inwestorów Giełdowych (SIG) docierają głosy zagrożonych przez wysokie i niesprawiedliwe kary Komisji Nadzoru Finansowego. Chodzi o niedotrzymywanie terminu, w którym inwestor przekraczający odpowiedni próg liczby głosów w spółce (zaczyna się od 5 proc.) jest zobowiązany powiadomić Komisję oraz spółkę. Artykuł 69 ustawy o ofercie publicznej mówi, że powinien to uczynić w terminie 4 dni roboczych od dnia, w którym dowiedział się o zmianie, lub sześciu dni sesyjnych w przypadku zmiany wynikającej z nabycia akcji spółki publicznej w transakcji zawartej na rynku regulowanym.

Przy zawiadomieniach inwestorzy często korzystają z poczty: jest pewną instytucją i trudniej „przegapialną” niż faks czy e-mail. „Puls Biznesu” ustalił, że KNF zamierza od teraz sztywno interpretować przepisy. Wspomniane w ustawie 4-6 dni to jej zdaniem nieprzekraczalny termin wpłynięcia, a nie wysłania zawiadomienia, podczas gdy we wszystkich sądach i urzędach honorowana jest data stempla pocztowego. Co więc zrobić w sytuacji, kiedy np. poczta się opóźnia? Czy naprawdę jest to powód, aby na inwestora nałożyć drakońską karę? Z informacji dopływających do SIG wynika, iż KNF szykuje taką „karną” ofensywę, mimo że do tej pory datę stempla pocztowego honorowała.

Damian Patrowicz

Stowarzyszenie Inwestorów Giełdowych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu