Nadmierny optymizm wokół złotego?

  • Marek Rogalski
opublikowano: 28-05-2019, 22:00

Na tle problemów, jakie pojawiają się na globalnych rynkach, spokój na rynku złotego jest wyjątkowy.

Czy to cisza przed burzą? Być może, ale mimo że grzmi, to wciąż gdzieś daleko, a pierwsze krople deszczu jeszcze nie spadły. Odnoszę wrażenie, że światowe rynki nie dopuszczają do siebie informacji, że zimna wojna między Stanami Zjednoczonymi a Chinami może potrwać długo i tym samym jej ryzyko dla globalnej gospodarki nie zostało wycenione. Brak szybkiej odpowiedzi ze strony Chin na eskalowanie przez USA konfliktu na poziomie spółek technologicznych jest odbierany jako pozytywny sygnał — bo Chiny są słabe. Ale nie oznacza to, że wszyscy na tym nie stracą. Większe ryzyko zdaje się tkwić w negatywnych niż pozytywnych zaskoczeniach.

Złoty jest relatywnie mocny, bo dolar nie jest tak silny, jak mógłby za sprawą globalnej awersji do ryzyka. Inwestorzy kalkulują, że spowolnienie gospodarcze w końcu dotknie też USA i wymusi na Fedzie cięcie stóp procentowych w perspektywie kilkunastu miesięcy. Tyle że do tego długa droga. W większym stopniu brak nerwowości na złotym można przypisywać przewidywalności, jeżeli chodzi o ocenę polityczno- -gospodarczą Polski. Spodziewany impuls fiskalny zdaje się dawać „poduszkę” do amortyzacji negatywnych informacji z rynków globalnych i teoretycznie pozwala podtrzymywać nadzieje, że kolejnym ruchem RPP na stopach będzie podwyżka, a nie obniżka, niezależnie od prawdopodobieństwa ich dalszej, długiej stabilizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu