Nadpłata za rok może zwolnić z podwójnej zaliczki w grudniu

Iwona Jackowska
07-11-2011, 00:00

W urzędach skarbowych nikogo nie dziwi, że w listopadzie przedsiębiorcy zwiększają koszty, aby mniej zapłacić w grudniu na PIT i CIT

Zwiększanie wydatków, obniżanie przychodów — kogo na to stać, ten w listopadzie tak właśnie zarządza finansami firmy. Wszystko po to, aby w grudniu zmniejszyć obciążenia podatkowe albo nawet nie mieć ich wcale. Zmusza ich do tego obowiązek zapłaty jednocześnie dwóch zaliczek na podatek dochodowy — za listopad i grudzień. W tym roku jednak już po raz ostatni. W 2012 r. nie będzie takiego wymogu. To zmiana korzystna dla wszystkich przedsiębiorców, a szczególnie dla tych, którzy nie mają żadnych szans na obniżenie dochodu do opodatkowania.

Dwie zaliczki w PIT i CIT

Obowiązek zapłaty w grudniu jednocześnie dwóch zaliczek na podatek dochodowy mają zarówno przedsiębiorcy będący osobami fizycznymi, jak i osobami prawnymi. W przypadku osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą dotyczy to tych, które rozliczają się według zasad ogólnych, w formie podatku liniowego, a także tych, które uzyskują dochody z najmu opodatkowane według skali podatkowej. Nie dotyczy natomiast prowadzących działalność objętą ryczałtem ewidencjonowanym. Zasadą jest, że do 20 grudnia opłacana jest zaliczka za listopad i w tym samym terminieza grudzień — w wysokości takiej jak należność listopadowa. W przypadku osób prawnych taka sytuacja ma miejsce wtedy, gdy w firmie rok podatkowy pokrywa się z kalendarzowym. Jeśli nie, podwójna zaliczka musi być opłacona w ostatnim miesiącu roku podatkowego. Zaliczki miesięczne należy opłacać w wysokości różnicy pomiędzy podatkiem należnym od dochodu osiągniętego od początku roku podatkowego a sumą zaliczek należnych za poprzednie miesiące. O wysokości grudniowego obciążenia w PIT i CIT przesądza zatem dochód uzyskany w listopadzie. Przedsiębiorcy starają się, aby był jak najniższy. W firmach zauważa się przede wszystkim zwiększone wydatki na cele związane z prowadzoną działalnością, które można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Dzięki temu niektórym przedsiębiorcom udaje się w grudniu nie zapłacić nawet grosza. — Notujemy zerowe deklaracje i nie są to rzadkie przypadki — usłyszeliśmy w Urzędzie Skarbowym w Zduńskiej Woli. Dla jego pracowników jest jasne, że to wynik określonych działań podatników, że przedsiębiorcy starają się o tej porze roku „iść w koszty”. Nie wszyscy jednak mają takie możliwości. — Małe zakłady nie mają wysokich kosztów — podkreślono w tamtejszym urzędzie.

A może odroczyć…

Co można zrobić, jeśli zabraknie pieniędzy na wniesienie podwójnej zaliczki? Przedsiębiorca znajdujący się w wyjątkowo trudnej sytuacji może wystąpić do urzędu skarbowego o odsunięcie w czasie zapłaty podatku. Taką możliwość przewiduje Ordynacja podatkowa (w art. 67a par. 1). Zgodnie z nią, w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym, organ podatkowy może odroczyć termin płatności podatku lub rozłożyć jego zapłatę na raty. To uprawnienie ma jednak swoje minusy. Po pierwsze we wniosku (jego złożenie jest konieczne) trzeba uzasadnić wspomniany ważny interes. Po drugie łączy się ono z dodatkowym kosztem. Jeżeli wniosek o odroczenie płatności podatku (lub rozłożenie na raty) zostanie uznany, podatnik musi wnieść opłatę prolongacyjną. Stanowi ona 50 proc. stawki odsetek od zaległości podatkowych. Od 9 czerwca 2011 r. odsetki te wynoszą 14 proc. (w przypadku złożenia skutecznej korekty zobowiązania i jego szybkiego uregulowania są obniżone do 10,5 proc.). Decyzję o starania, aby zapłata zaliczek została odsunięta w czasie, w zasadzie można uznać za ostateczność. Tym bardziej że na dodatek rozpatrywanie takiego wniosku trwa. Co prawda organ podatkowy powinien to zrobić bez zbędnej zwłoki, ale maksymalnie ma na to miesiąc, a w szczególnie trudnych sprawach, dwa miesiące. Podatnicy raczej nie sięgają po to rozwiązanie, aby uporać się z problemem zwiększonego w grudniu obciążenia zaliczkami na PIT i CIT. — W ostatnich latach nie złożono żadnego wniosku o odroczenie takich płatności — mówi Adam Hincman, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Ostródzie. Powody mogą być różne. Jeden, najbardziej prawdopodobny, to fakt, że od terminu zapłaty obu zaliczek (20 grudnia) do chwili, w której można złożyć roczne zeznanie, pozostaje zaledwie 10 dni. Szybko zatem można dokonać rocznego rozliczenia, aby szybciej odzyskać ewentualną nadpłatę.

...albo nie płacić wcale

O odroczeniach grudniowych zobowiązań nie słyszano także w II Urzędzie Skarbowym w Krakowie. Zastosowano natomiast inną ulgę. W ciągu ostatnich 4 lat urząd ten wydał 4 decyzje, dzięki którym podatnicy nie musieli płacić tych zaliczek i nie ponieśli z tego tytułu żadnych konsekwencji finansowych. — To były decyzje wydane w trybie ograniczonego poboru podatku — mówi Dariusz Czepielik, p.o. naczelnika krakowskiego urzędu. Zgodnie z art. 22 par. 2a Ordynacji podatkowej, organ podatkowy, na wniosek podatnika, może ograniczyć pobór zaliczek na podatek, jeżeli podatnik uprawdopodobni, że byłyby one niewspółmiernie wysokie w stosunku do podatku należnego od dochodu przewidywanego na dany rok podatkowy. — Taka sytuacja jest możliwa, gdy np. przez 10 miesięcy przedsiębiorca nie uzyskiwał dochodu, od którego musiałby odprowadzać zaliczki, albo były bardzo niskie. Można się spodziewać, że dochód uzyskany w ostatnich dwóch miesiącach nie zmieni tej tendencji. To oznacza, że w rozliczeniu rocznym powstanie nadpłata i urząd będzie musiał ją zwrócić podatnikowi — wyjaśnia Dariusz Czepielik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nadpłata za rok może zwolnić z podwójnej zaliczki w grudniu