Nadszedł czas, by się ustawić do fali spadków

Katarzyna Płaczek
opublikowano: 05-11-2007, 00:00

Przed tygodniem pisałam, że postawienie prognozy dla rynku jest loterią. Dziś wskazówki są wystarczająco czytelne. Kluczem do interpretacji sytuacji na rynkach światowych jest zachowanie indeksu Dow Jones. Tam podaż poczyna sobie coraz odważniej i próbuje dyktować warunki. Zamiar powrotu Dow Jonesa powyżej 15-sesyjnej średniej kroczącej (13790 pkt) zakończył się niepowodzeniem.

Wysoka czarna świeca na wykresie w zasadzie pozbawia byki jakiejkolwiek nadziei na obronę ważniejszej, bo 100-sesyjnej średniej kroczącej. Przebiega ona na poziomie 13579 pkt. Wraz z jej złamaniem powstanie sygnał sprzedaży. Pełny sukces niedźwiedzi będzie można ogłosić dopiero po złamaniu długoterminowej linii trendu wzrostowego, w której byki znalazły wsparcie podczas sierpniowej wyprzedaży akcji, powodowanej pierwszą paniką związaną z obnażeniem problemów na rynku kredytów hipotecznych. Linia trendu, o której mowa, to 13365 pkt. Właśnie tu się powinna rozegrać ostateczna potyczka między podażą a popytem.

My tymczasem, dzięki czwartkowi bez sesji, uniknęliśmy pułapki hossy. Polscy inwestorzy nie kwapią się do kupna akcji bez wsparcia zza oceanu. W czwartek takiego wsparcia nie dostalibyśmy, bo indeksy na Zachodzie poszły mocno w dół. W tym tygodniu trzeba będzie czym prędzej podjąć decyzje o tym, co zrobić z akcjami w portfelu. Decyzja będzie prosta przede wszystkim w odniesieniu do spółek z WIG20. Ten indeks jest dość mocno skorelowany z Dow Jonesem.

Nieco większy dylemat mają posiadacze akcji małych i średnich spółek, które w zasadzie nie odreagowały wcześniejszych spadków i pozostawały ostatnio w stagnacji. Jeżeli podaż przystąpi do zdecydowanego ataku na WIG20, nie należy się spodziewać, że nadchodzi czas średniaków. Przeciwnie — niedźwiedź może wrócić na szeroki rynek. Jeżeli bieżącą konsolidację mWIG40 uznać za klin zwyżkujący w trendzie spadkowym, to wybicie w takich wypadkach następuje zgodnie z kierunkiem trendu (w tym wypadku w dół), a wówczas zasięg spadków jest co tu dużo mówić — dość przerażający.

Co dalej?

Źle to wyglĄda

Czarny scenariusz zakłada przecenę mWIG20 nawet do 3000-3100 pkt. Taki zasięg wychodzi zarówno ze zniesień Fibbonacciego (161,8 proc. ostatniej fali wzrostowej), jak i z wysokości pierwszej fali spadkowej. Perspektywa jest więc dość ponura, a zatem ostatnim dzwonkiem do ewakuacji powinno być złamanie poziomu 4500 pkt przez mWIG40. Zmianę nastawienia do rynku zapowiada także nasz system transakcyjny, który dał w piątek sygnał sprzedaży i zaleca trzymanie krótkich pozycji w portfelu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy