Nadzieja na miliardy rozgrzała kurs Ursusa

Adam Torchała, Bankier.pl
opublikowano: 19-02-2019, 22:00
aktualizacja: 20-02-2019, 10:36

NCBiR uznał ofertę konsorcjum z udziałem giełdowej spółki za najkorzystniejszą w przetargu na tysiąc autobusów elektrycznych. Kurs eksplodował

Ponad 3 mld zł brutto potencjalnych przychodów ze sprzedaży 1 tys. autobusów elektrycznych podziałało na wyobraźnię inwestorów giełdowych. Zgodnie z informacją z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, oferta konsorcjum, w skład którego wchodzi m.in. Ursus (spółka obecnie znajduje się w procesie restrukturyzacji) oraz jego spółka zależna Ursus Bus, została uznana za najkorzystniejszą.

„Oferta Konsorcjum obejmuje realizację zamówienia za łączną sumę (...) 3,3 mld zł brutto (2,54 mld zł netto)” — głosi komunikat.

Zamówienie publiczne stworzone z inicjatywy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju to — jak czytamy na stronie NCBiR — odpowiedź na potrzeby zgłaszane przez polskie miasta zainteresowane rozwojem ekologicznego transportu miejskiego. Celem jest zakup i zasilenie floty kilkudziesięciu polskich miast nawet ponad 1 tys. autobusów nowej generacji. Zamówienie dotyczyło zarówno opracowania projektu, jak i jego realizacji oraz wdrożenia. Kwota 3,1 mld zł, którą może zgarnąć konsorcjum, jest sumą wypłat za realizację wszystkich tych etapów. Wszystkie fazy projektu powinny zostać zrealizowane do 31 grudnia 2023 r.

Akcje Ursusa w reakcji na komunikat podrożały we wtorek ponad 30 proc., a w środę kurs rósł o ponad 100 proc.

Najkorzystniejsza oferta nie oznacza jeszcze podpisu pod umową. Dopiero ten będzie oznaczał, że przetarg padł łupem konsorcjum z udziałem Ursusa. Z drugiej strony NCBiR — jeżeli chce zrealizować projekt — nie ma obecnie alternatywy. Na placu boju pozostał sam Ursus.

To nie był faworyt

Przypomnijmy, że do pierwszych rozstrzygnięć w przetargu doszło już w grudniu 2018 r. Wówczas NCBiR wybrał trzech — czyli de facto wszystkich, którzy się zgłosili — potencjalnych wykonawców. Ci otrzymali pieniądze na realizację fazy projektowej (Ursusowi przypadło 22,4 mln zł), następnie zaś — przed rozpoczęciem fazy wdrożeniowej — NCBiR miał dokonać ponownego wyboru.

Rywalami Ursusa byli Autosan i Politechnika Śląska (Volvo i Solaris, mimo wstępnego zainteresowania, zrezygnowali z udziału w walce). Co ciekawe, Ursus wcale nie był faworytem, najwięcej punktów (na 138 możliwych) w pierwszej fazie zebrała bowiem Politechnika (74). Ursus był drugi ze sporą stratą (63,2), stawkę zamykał zaś Autosan (48,5). Okazało się jednak, że oferty Autosana i Politechniki Śląskiej nie spełniają warunków zawartych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Ursus je spełnił, jego oferta pozostała więc jako jedyna w przetargu. Skreślone podmioty mają 10 dni na odwołanie.

Łyżka dziegciu

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że oferta Ursusa ma jednak mankamenty. Pokazuje je ocena z pierwszej fazy przetargu. 63,2 na 138 możliwych punktów to nie jest powalający wynik. Szczególnie, jeżeli spojrzeć na elementy, za które Ursus otrzymał punkty. 30 pkt. (czyli maksymalna pula) przypadła spółce za plan prac B+R, czyli de facto wstępny etap. Kolejne 13,5 na 15 pkt. Ursus otrzymał za cenę. W pozostałych — jakościowych — kategoriach konsorcjum zebrało ledwie 19,7 na 93 możliwych punktów. Za bilans energetyczny pojazdu Ursus zebrał 8 z 28 punktów, a za jakość personelu 4,7 na 16 pkt i w końcu za innowacyjność 7 na 49 punktów. Nie wróży to najlepiej jakości produktu Ursusa, warto jednak podkreślić, że NCBiR, który odrzucił przecież ze względu na niezgodność z wymogami dwie oferty, Ursusa nie skreślił. Na razie też jednak nie wybrał. Dodatkowo, nawet jeśli umowa zostanie podpisana, najpierw musi powstać swego rodzaju prototyp, który będzie testowany i ewentualnie w kolejnej fazie nastąpi realizacja największej części zamówienia. Na tej drodze można się kilkukrotnie potknąć, szczególnie jeżeli będą problemy z jakością. Warto także przypomnieć Solarisa, który miał sporo obiekcji do samej formy przetargu.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ursus Bus na wylocie?

Ursus wstępnie planował pożegnać się z będącą częścią konsorcjum spółką Ursus Bus. W styczniu — a więc już po wstępnych wynikach przetargu NCBiR — grupa informowała, że zawarła ze spółką PG Energy Capital Management warunkową umowę sprzedaży wszystkich będących w posiadaniu Ursusa (77,3 proc.) akcji Ursus Bus za łączną kwotę 34-34,5 mln zł.

Realizacja umowy odbędzie się jednak pod kilkoma warunkami, których spełnienie musi nastąpić do 31 marca 2019 r. Podstawowy to przedłożenie przez Ursusa zgody sędziego komisarza na sprzedaż akcji Ursus Bus, a także otrzymanie zgody mBanku na zawarcie umowy przejęcia długu, na podstawie której kupujący przejmie całe zadłużenie Ursusa wobec tego banku (czym zostanie rozliczona cena akcji). Jeden z warunków mówi też o tym, że kupujący ma pozyskać nie mniej niż 40 mln zł na finansowanie działalności Ursus Bus.

Problemy finansowe, słabość operacyjna i ogromne zadłużenie sprawiło, że spółka musiała uciec przed wierzycielami pod skrzydła sądu. 7 listopada 2018 r. na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Lublinie ruszyło przyspieszone postępowanie układowe. Stąd też jednym z warunków w umowie jest zgoda komisarza, który de facto wspólnie z zarządem decyduje teraz o dalszych losach spółki. Problemy Ursusa widać także na wykresie giełdowym, a gwałtowna zwyżka na sesji 19 lutego pozwalają jedynie na częściowe odrobienie poniesionych wcześniej dużych strat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu