Nadzieja na wzrosty na GPW jest, ale...

Jakub Ozdowski
16-09-2008, 08:12

Inwestorzy liczący na to, że mimo słabego otwarcia za oceanem tamtejsze indeksy podciągną w górę na finiszu srogo się rozczarowali. Z każdą upływająca godziną poniedziałkowej sesji adrenalina rosła i puszczały nerwy. Akcje mocno potaniały, a indeksy na Wall Street ostro zapikowały. Jak szacują analitycy, z tamtejszych parkietów wyparowało tylko podczas tej sesji około 700 mld USD.

Widać jednak światełko w tunelu.

DJIA stracił ponad 500 pkt. i przebił lipcowe dno. Widać było, że inwestorzy stracili nadzieję po informacji, że AIG uzyska od rządu USA tylko połowę potrzebnej kwoty. Henry Paulson, Sekretarz Skarbu zapewnił co prawda, że nie ma mowy o „topnieniu systemu finansowego” jednak połowiczna tylko pomoc dla największego ubezpieczyciela budzi uzasadnione obawy.

Najważniejsze azjatyckie giełdy nie pracowały w poniedziałek. Dzisiaj z nawiązką odreagowały labę. Po ponad 5 proc. wtorkowych spadkach tamtejszych indeksów, mocniejszych niż dzień wcześniej w Europie, potwierdziło się, że amerykański kryzys kredytowy objął już cały świat! Jednym z najmocniej przecenionych indeksów jest koreański Seoul Composite, który po godz. 7:10 tracił ponad 6 proc. Jeszcze niedawno właśnie Koreański Bank Rozwoju, do ostatnich chwil chciał „reanimować” Lehman Brothers, częściowo go przejumując.

WIG20 odbył wczoraj bolesną drogę na południe. Po tak silnych ostatnich spadkach za oceanem, w Azji i przede wszystkim wciąż niejasnej sytuacji na rynkach finansowych początkiem sesji nad Wisłą znów będą sterowały niedźwiedzie. Przecena może być jednak stopowana publikacjami kolejnych danych makro i wyników kwartalnych gigantów amerykańskich. Być może krajowe indeksy znajdą się po zielonej strefie rynku, jak tylko Goldman Sachs poda zadowalające rezultaty finansowe, tuż przed sesją na Wall Street. Opócz niego wyniki kwartalne przed rozpoczęciem notowań poda Adobe i Best Buy. Ale co będzie jeśli i te wyniki okażą się złe?

Pierwsze ważne dane makro napłyną od naszych zachodznich sąsiadów. O godz. 11:00 poznamy niemiecki indeks zaufania inwestorów instytutu ZEW. Wrześniowy odczyt ma być nieco gorszy niż poprzedni. O tej samej porze opublikowany zostanie też wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych(CPI) eurolandu. Analitycy spodziewają się, że potwierdzi on zwolnienie presji inflacyjnej.

Pierwsze dane zza oceanu jakie zostaną zaprezentowane o godz. 14:30 również będą dotyczyć infalcji CPI. Podobnie jak w Europie jej dynamika ma słabnąć. O tej samej porze podana zostanie inflacja bazowa, która ma być tylko o 0,1 proc. niższa. Kolejne dane pojawią się po godz. 15:00 i dotyczyć będą przepływu kapitałów do USA. Nie wpłyną jednak na poziom notowań.

W centrum uwagi bez wątpienia znajdzie się dzisiaj FOMC. Po posiedzeniu gremium decydującego o kierunku polityki monetarnej w USA, po godz. 20:15 naszego czasu, podany zostanie komunikat o poziomie stóp procentowych. W obliczu coraz mocniej hamującej gospodarki USA oraz kryzysu na rynku finansowym można się spodziewać kolejnego cięcia ceny długu. Nie można wykluczyć, że taka decyzja FOMC (choć oczekiwana) rozpali jednak  nadzieje inwestorów i w środę ruszą na zakupy.

Kupujących akcje może również wspierać taniejąca ropa naftowa. Cena surowca notowanego na Nymex spadła w poniedziałek poniżej 95 USD za baryłkę, tj. do poziomu sprzed około ośmiu miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Ozdowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nadzieja na wzrosty na GPW jest, ale...