Nadzieje na odbicie w USA nie pomogły Europejczykom

Piotr Kuczyński
10-08-2004, 00:00

Tak jak można się było obawiać, tym razem piątkowa reakcja rynku amerykańskiego na złe dane z rynku pracy była bardzo gwałtowna. Zresztą już dzień wcześniej nastroje były bardzo pesymistyczne. W piątek raport trafił na okres, kiedy to inwestorzy zaczęli uświadamiać sobie, że być może zyski będą rosły, ale ich dynamika będzie spadała. Poza tym rosnąca cena ropy ograniczy zdolności nabywcze konsumentów. Na domiar złego pękło testowane 12 razy w tym roku wsparcie na S&P 500. Trudno było prognozować, co może się stać w poniedziałek. Dziś jest posiedzenie banku centralnego USA (Fed), więc inwestorzy powinni byli wczoraj spokojnie czekać, a indeksy nawet lekko odbijać. Jednak na tak rozedrganym rynku możliwa była również i paniczna reakcja, bo przecież wsparcia zostały przełamane, kanały trendu opuszczone, a technicy będą zdecydowanie szukali dna niżej. Stawiałbym jednak na jakieś standardowe odbicie, o ile cena ropy znowu mocno nie wzrośnie.

Dziś jedynym liczącym się wydarzeniem przed i w czasie sesji powinno być posiedzenie Fed. Zaskoczenia nie powinno być, chociaż po ostatnich danych z rynku pracy niektórzy analitycy mówią, że Fed może poziomu stóp nie zmienić. Wątpię, by tak się stało. Po pierwsze nie wszystkie dane makro były ostatnio słabe (na przykład indeksy ISM mocno wzrosły), po drugie Fed może się już zacząć bać inflacji ze względu na rosnące ceny ropy, a po trzecie bankierzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że jeśli stóp nie podniosą, to skutek będzie taki, jakby ogłosili, że stan gospodarki znowu jest bardzo zły. Uważam, że nie mogą sobie na to pozwolić i stopy wzrosną o 25 pkt baz. Jedynym znakiem zapytania powinien być komunikat po posiedzeniu. Zakładam, że nie będzie „jastrzębi” i nie będzie w nim widać dużego zaniepokojenia. Nie wierzę bowiem, by już po jednym miesiącu Alan Greenspan przyznał, że popełnił pomyłkę, mówiąc o jedynie chwilowym zwolnieniu gospodarki.

Zakładam, że tym razem w komunikacie znajdzie się stwierdzenie, że spowolnienie się przedłuża, ale wkrótce się skończy. Jeśli się nie mylę i rzeczywiście taka będzie zarówno decyzja FOMC, jak i wymowa komunikatu, to inwestorzy powinni być zadowoleni. Więc jeśli w międzyczasie nie będzie złych informacji z rynku ropy czy geopolityki, to indeksy powinny odbijać. Nie mniej ważne wydarzenie będzie miało miejsce po sesji. Wyniki poda m.in. Cisco. Powinny być dobre, a jego prezes zawsze bardzo optymistycznie wypowiada się o przyszłości. O tym wszyscy wiedzą, więc to też na dzisiaj powinno zwiększać optymizm graczy, ale jutro sprawdzimy, czy ten optymizm był uzasadniony.

Jeśli chodzi o nasz rynek, to już w piątek pokazał, że nie jest oazą szczęśliwości i też potrafi spadać, kiedy na innych rynkach indeksy ostro pikują. Taka reakcja, mimo że słabsza niż na innych rynkach, może z czasem zwiększyć podaż. Wczoraj, mimo spadkowej sesji, podaż była jednak bardzo niewielka, co jest sporym pozytywem. Ostrzeżeniem jest to, że węgierski BUX przełamał dolne ograniczenie pięciotygodniowego kanału trendu bocznego. Trzeba obserwować ten indeks, bo nasz rynek często porusza się podobnie jak węgierski.

Wczoraj GPW miała dwa wyjścia — „niedźwiedzie”, to znaczy poddanie się nastrojom z zagranicy i przełamanie linii trendu, albo „bycze”, czyli polowanie na odbicie w USA z nadzieją, że indeksy tam wrócą do kanału trendu. Zachowanie rynków europejskich, gdzie indeksy po przełamaniu technicznych wsparć nadal spadały, wymusiło „niedźwiedzie” rozwiązanie, ale w bardzo umiarkowanym wymiarze. Można się bawić na małych obrotach w udawanie siły rynku, ale tak naprawdę, jeśli włączy się zagranica, to fundusze nie mają wystarczających kapitałów, by obronić rynek przed dużymi spadkami. Tak poważnej jak teraz sytuacji nie było chyba od początku lipca. Wsparciem jest teraz domniemana linia szyi formacji RGR (okolice 1640 pkt) — jej przełamanie mogłoby wywołać prawdziwą panikę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nadzieje na odbicie w USA nie pomogły Europejczykom