Naimski: harmonogram Baltic Pipe nie jest zagrożony

PAP
opublikowano: 30-05-2018, 17:15
aktualizacja: 30-05-2018, 17:17

Harmonogram budowy gazociągu Baltic Pipe nie jest w żaden sposób zagrożony - oświadczył pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Można oczekiwać ustalenia trasy podmorskiej części gazociągu w czerwcu - dodał.

"Byłoby nierozsądne nierozważanie nieprzewidywalnych i mało prawdopodobnych przypadków, ale na tym etapie nie widać żadnych oznak, żeby miało się to przesunąć w czasie" - powiedział Naimski, pytany w środę w Polskim Radiu 24 o realność ukończenia Baltic Pipe w zakładanym terminie, czyli do jesieni 2022 r.

Odnosząc się do braku delimitacji wyłącznych stref ekonomicznych Polski i Danii w okolicach Bornholmu, Naimski powiedział, że rozmowy w tej sprawie ze stroną duńską są obecnie prowadzone przez MSZ oraz są "na jak najlepszym etapie". "W żadnym wypadku nie przeszkadzają w realizacji naszego projektu" - dodał, podkreślając, że na terenie tej strefy pozwolenia na zbieranie danych zostały wydane przez odpowiednie urzędy duńskie i "tu nie ma żadnego problemu".

Naimski przypomniał, że w 2022 r. Polska powinna móc importować 10 mld m sześc. gazu przez Baltic Pipe oraz 7,5 mld m sześc. przez terminal LNG, co wraz z produkcją krajową pozwoli zaspokoić popyt krajowy oraz "zaoferować pewną ilość gazu sąsiadom". W tym celu planujemy interkonektory z Czechami, Słowacją, Litwą i Ukrainą - dodał. Pełnomocnik przypomniał, że w zeszłym tygodniu podpisano kolejne umowy - na unijne dofinansowanie dla Baltic Pipe oraz dotyczące GIPL - gazociągu, który ma połączyć Polskę i Litwę.

"Te inwestycje są wspierane przez KE i dofinansowywane z unijnych funduszy infrastrukturalnych. To oznacza, że są dojrzałymi projektami i ich realizacja nie jest zagrożona" - powiedział Naimski.

Ocenił również, że tworzeniu Baltic Pipe - "jednemu z najważniejszych projektów realizowanych przez Polskę" - mogą w przyszłości towarzyszyć "akcje medialne". "Po drodze różni ludzie będą mówili, że to się nie uda, że będzie za drogo" - stwierdził Naimski, dodając, że tego rodzaju działania są wymierzone "w projekt i polskie interesy".

Naimski podkreślił też, że "żadne dane niejawne nie zostały nigdy przez nikogo przekazane" fikcyjnemu ekspertowi, stworzonemu przez dziennikarzy portalu Energetyka24. Jak ogłosili w zeszłym tygodniu dziennikarze, z fikcyjnym ekspertem skontaktował się m.in. członek zespołu Naimskiego, który go "raczył wielokrotnie wrażliwymi informacjami" o Baltic Pipe. "To jest rzecz, która jest rozdmuchaną prowokacją" - stwierdził Naimski, dodając, że "szczegóły tej prowokacji będą zbadane". "Mogę powiedzieć, że cała inwestycja i wszystkie osoby w nią zaangażowane są pod odpowiednią ochroną" - dodał pełnomocnik.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Naimski: harmonogram Baltic Pipe nie jest zagrożony