Naimski o traktacie energetycznym dla UE

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-03-2006, 20:58

Wiceminister gospodarki odpowiedzialny za bezpieczeństwo energetyczne Piotr Naimski powiedział w czwartek PAP, że Polska chce, by jeszcze w marcu powstała kolejna wersja dokumentu dotyczącego polskiej propozycji zawarcia Europejskiego Traktatu Bezpieczeństwa Energetycznego.

Wiceminister gospodarki odpowiedzialny za bezpieczeństwo energetyczne Piotr Naimski powiedział w czwartek PAP, że Polska chce, by jeszcze w marcu powstała kolejna wersja dokumentu dotyczącego polskiej propozycji zawarcia Europejskiego Traktatu Bezpieczeństwa Energetycznego.

    Wiceminister przypomniał, że 27 lutego premier Kazimierz Marcinkiewicz wysłał do 32 premierów krajów UE i NATO list w sprawie zawarcia Traktatu. W ostatni piątek dołączono do niego roboczy dokument, w którym Polska przedstawia "wstępne, najważniejsze założenia Traktatu i zaproszenie do dyskusji nad nimi".

    "Prosimy adresatów o opinie, które będziemy zbierali i brali pod uwagę przy tworzeniu następnych wersji projektu Traktatu" - powiedział Naimski.

    Podstawą Traktatu jest zasada solidarności w przypadku wystąpienia zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa w dostawach ropy, prądu i gazu. W takim przypadku sygnatariusze pomagaliby zagrożonemu państwu czy państwom, dzieląc się z nim swymi zasobami.

    Kazimierz Marcinkiewicz po raz pierwszy zgłosił pomysł Traktatu podczas szczytu ekonomicznego w szwajcarskim Davos i nazwał swą propozycję "paktem muszkieterów", bowiem sygnatariuszy miałaby obowiązywać zasada "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".  

    Jak powiedział Naimski, Traktat jaki proponuje strona polska krajom UE i NATO, jest całkowicie nową propozycją, ale wychodzącą naprzeciw europejskim oczekiwaniom.

    "Nigdy dotąd nie było takiego porozumienia, które miałoby polegać na solidarnym udzieleniu sobie pomocy w przypadku energetycznego zagrożenia. Do tej pory polityki energetyczne były bardzo hermetyczne, każdy europejski kraj rozwiązuje te problemy na własny rachunek" - powiedział PAP Naimski.

    Jego zdaniem, stało się jasne, że spraw bezpieczeństwa energetycznego nie można już pozostawiać wyłącznierozstrzygnięciom rynkowym, że trzeba "mieć na poziomie politycznym i rządowym możliwość wpływania na te kwestie".

    Naimski podkreślił, że prowadzenie wspólnej polityki związanej z bezpieczeństwem energetycznym w żadnym stopniu nie narzuci ewentualnym sygnatariuszom Traktatu kierunków dostaw ani nie wpłynie na warunki prowadzenia biznesu.

  "Nie chcemy wnikać, skąd poszczególni sygnatariusze Traktatu będą mieli energię, my chcemy zorganizować system pomocy w sytuacji ewentualnego zagrożenia" - powiedział.

    Naimski zapewnia, że prace nad Traktatem nie są sprzeczne z pracami nad przygotowywaną przez Komisję Europejską "Zieloną Księgą" ani nową polityką energetyczną, w których - jak podkreślił - Polska bierze aktywny udział.

    Piotr Naimski nie chce jeszcze mówić o szansach na podpisanie Traktatu i odrzuca sugestie prasy i ekspertów, że pomysłem mogą nie być zainteresowane duże kraje, jak Wielka Brytania, Hiszpania czy Niemcy.

    Z Wielkiej Brytanii i Hiszpanii "otrzymujemy bardzo zachęcające sygnały" - powiedział. Jeśli chodzi o Niemcy, na ich opinię jest jeszcze za wcześnie - uważa wiceminister. Zwrócił uwagę, że niebawem do Niemiec udaje się prezydent Lech Kaczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane