Naimski: po 2022 r. problem dostaw gazu do Polski będzie rozwiązany

PAP
aktualizacja: 05-10-2017, 19:38

Po 2022 r. problem dostaw gazu do Polski będzie rozwiązany – zapewnił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Według niego, dywersyfikacja dostaw gazu pozwoli na realną konkurencję cenową tego surowca na rodzimym rynku.

Piotr Naimski
Zobacz więcej

Piotr Naimski

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska/FORUM

Naimski uczestniczył w czwartek w Płocku w konferencji „Bezpieczeństwo surowcowe Polski. Możliwości i oczekiwania”, zorganizowanej przez Centrum Gospodarcze im. Mikołaja Kopernika.

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej mówił m.in. o znaczeniu dla Polski i jej bezpieczeństwa energetycznego uzupełniających się inwestycji, jak działający już terminal LNG oraz planowany Baltic Pipe, czyli połączenie gazociągowe z północną Europą, zapewniające możliwość korzystania ze złóż norweskich. Naimski podkreślił, że dzięki temu systemowi do Polski będzie mogło trafiać ok. 16-18 mld m sześc. gazu rocznie, co zapewni krajowe zużycie tego surowca, biorąc pod uwagę także dodatkowe ok. 4 mld m sześc. własnej produkcji.

„Począwszy od roku 2022 r. pod względem zaopatrzenia w gaz w Polsce będzie normalnie i będziemy w stanie zapewnić dostawy do odbiorców w Polsce niezależnie od tego, z czym w tej chwili mamy do czynienia. Powiem prosto: dostawcy rosyjscy dyktują ceny administracyjne. Oczywiście to podlega politycznym decyzjom w Moskwie, a nie jest regulowane w żaden sposób rynkowo” - powiedział.

W ocenie Naimskiego, jest o wiele za wcześnie, by mówić o rzeczywistej rewolucji surowcowej w Polsce, czyli o znaczącym zastępowaniu obecnie paliw ropopochodnych innymi, alternatywnymi produktami, jak np. energia elektryczna. Według niego, w naszym kraju następuje jednak znacząca, realna zmiana dotycząca źródeł dostaw surowców, w tym także gazu.

„Tutaj rzeczywiście jest tak, że po ponad ćwierć wieku sytuacji, w której Polska była zaopatrywana w gaz ziemny przez jednego dostawcę dominującego, przez Rosjan, w postaci Gazpromu, mamy w tej chwili olbrzymią szansę, która sprowadza się do tego, że nasz plan zróżnicowania źródeł dostaw może się zrealizować” – podkreślił Naimski. I dodał: „Mówię to z ogromną nadzieją, że do 2022 r. doprowadzimy do tego, że przestaniemy w końcu w Polsce dyskutować o tym, w jaki sposób uwolnić się od dominującej pozycji jednego dostawcy”.

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej zaznaczył, że w ramach projektu dywersyfikacji dostaw, czyli połączenia systemu przesyłowego Polski z systemem gazociągów w Danii i transportującym gaz norweski, istotnym elementem jest konieczność rozbudowy gazociągów w naszym kraju w taki sposób, by surowiec ten transportować „umownie rzecz biorąc w okolice Przemyśla”.

„Celem naszym jest też znormalizowanie rynku gazowego w Polsce, czyli zrealizowanie tej naszej strategii, która myśmy wykładali w stolicach europejskich, także w Brukseli, od kilkunastu lat, że jeżeli chodzi o rynek gazowy w Polsce to najpierw będziemy dywersyfikowali źródła dostaw, a potem będziemy liberalizowali. Nie będzie tak, że zliberalizujemy nie dywersyfikując, dlatego, że wtedy ugruntujemy pozycję dominującego dostawcy” – wyjaśnił Naimski.

Dodał, iż opracowana strategia zakłada, że nowy system zapatrzenia w gaz będzie gotowy do 1 października 2022 r., czyli do pierwszego dnia roku gazowego. Jak podkreślił, „gaz skroplony z dowolnego kierunku globalnie” zapewni „realną konkurencję cenową w Polsce”.

W 2022 r. wygasa długoterminowy tzw. kontrakt jamalski na dostawy rosyjskiego gazu do Polski. Kontrakt ten to długoterminowa umowa między PGNiG a Gazpromem na dostawy gazu do naszego kraju z września 1996 r. Dotyczy on ok. 10 mld m sześc. gazu transportowanego przez gazociąg Jamał-Europa - polski odcinek rurociągu liczy ok. 683 km.

W czerwcu premier Beata Szydło i szef duńskiego rządu Lars Lokke Rasmussen podpisali w Kopenhadze memorandum z deklaracją poparcia dla Baltic Pipe. Dokument wyraża też wolę współpracy, która powinna doprowadzić do pełnej realizacji projektu w 2022 r. Magistrala, która ma połączyć złoża węglowodorów na Szelfie Norweskim Morza Północnego z polskim wybrzeżem w Niechorzu ma mieć przepustowość rzędu 10 mld metrów sześc. gazu rocznie. Właśnie taka ilość - jak wynika ze studium wykonalności - ma zapewnić przedsięwzięciu rentowność.

Krajowy operator systemu przesyłowego gazu, spółka Gaz-System, oszacował na 874 mln euro swoje wydatki inwestycyjne na budowę części projektu Baltic Pipe.

Przepustowość terminalu LNG w Świnoujściu to obecnie 5 mld m sześc. rocznie. W kwietniu Gaz-System poinformował o decyzji powiększenia jego mocy regazyfikacyjnej do 7,5 mld m sześc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Naimski: po 2022 r. problem dostaw gazu do Polski będzie rozwiązany