Najfajniejsze start-upy z koledżów

DI
12-11-2013, 00:00

12 amerykańskich inspiracji dla polskich rozwijających się biznesów

Polskie start-upy często inspirują się firmami, które powstały za oceanem. Mamy więc dla nich garść inspiracji. Portal inc.com wybrał 12 najfajniejszych (w oryginale — coolest) start-upów, które zabłysnęły w tym roku, a narodziły się w amerykańskich szkołach wyższych.

FOT. RGB Stock
Zobacz więcej

FOT. RGB Stock

Vires

Siedmiu założycieli Vires Engineering to mózgowcy. Ich plan zakłada zrewolucjonizowanie branży motoryzacyjnej, recyklingu, energii odnawialnej i dronów. Sztandarowym wynalazkiem Vires jest mechaniczna skrzynia biegów, niezwykle wydajna energetycznie przy wysokich prędkościach oraz gwarantująca maksymalny moment obrotowy przy niskich prędkościach. Nazwa firmy wzięła się od skrótu, będącego nazwą nowej przekładni (Virtually Infinite Rotary Exponentiation System — System Praktycznie Nieskończenie Potęgujący Rotację).

FamilyLeaf

Założyciele FamilyLeaf uznali, że na rynku jest miejsce na serwis społecznościowy dla rodzin. Można tam dowiedzieć się, co słychać u krewnych. Można też zakładać rodzinne albumy fotograficzne, a wkrótce będzie dostępna opcja tworzenia rodzinnej historii. Strona powstała w marcu 2012 r. i ma na razie ponad 10 tys. zarejestrowanych użytkowników.

Jama Cocoa

Jamasen Rodriguez uznał, że czekoladowe trufle mogą stać się nowym latte dla bywalców modnych lokali. Zaczął więc sprzedawać smakołyk restauracjom i barom w okolicach Baltimore. Trufle można też kupić przez internet, a założyciel firmy myśli już o sieci własnych sklepów w całych Stanach.

Firefly

Współdzielenie ekranu komputera nie jest w IT nowym pomysłem, ale trzech kolegów z Uniwersytetu Pensylwania wymyśliło, jak zrobić to w bardzo prosty sposób. Aplikację opracowali w czasie studenckiego hackatonu i sprzedają abonament na korzystanie z niej w cenie od 15 do 60 USD miesięcznie. Mają ok. 50 komercyjnych klientów.

WaterDrop Shop

Student z Illinois postanowił pomóc mieszkańcom terenów ubogich w wodę w zdobywaniu pieniędzy na wiercenie nowych studni. U kenijskich szewców zamawia sandały. Dochód z ich sprzedaży przeznaczony jest na kolejne studnie. Od września sprzedano 85 par. Pierwsza studnia sfinansowana w ten sposób powinna powstać w marcu.

Alcohoot

Dwóch byłych izraelskich żołnierzy zobaczyło potencjał rynkowy w… nadużywaniu alkoholu. Stworzyli Alcohoot — analizator zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu, który bezprzewodowo łączy się ze smartfonem i mobilną aplikacją. Po sprawdzeniu poziomu promili przez aplikację można zamówić taksówkę lub… znaleźć kolejny bar.

FlightCar

Amerykanie, którzy zostawiają swoje samochody na parkingach przy lotniskach, mogą teraz na tym zarobić. Kiedy są w podróży, za pośrednictwem FlightCar wynajmują swoje auto innym podróżnym. Start-up dysponuje też kierowcami, dorzuca GPS i darmową myjnię. Założyciele firmy mają zaledwie 18 lat.

Balbus Speech

Jack McDermott opracował dwie aplikacje, pomocne przy leczeniu zaburzeń mowy. Speech 4 Good

oraz Fluently oparto na sprawdzonych metodach terapeutycznych. Do tej pory pobrano je już ponad 10 tys. razy. Aplikacje kosztują 15 USD i 10 USD, podczas gdy według inc.com cena detaliczna innych narzędzi tego typu idzie w tysiące dolarów.

FlashFood

Ten start-up stworzył aplikację dla smartfonów, która pozwala połączyć hotele i restauracje, dysponujące nadwyżkami żywności z osobami, którym jedzenia brakuje. Potrzebujący są powiadamiani przez SMS, gdzie mogą odebrać jedzenie.

JiveHealth

Założyciel tej firmy jako dziecko walczył z otyłością. Stworzył więc gry na komórkę, które pozwalają chudnąć innym. Pierwsza gra, Jungo, skłania dzieci do wyjścia z wirtualnego świata i konsumpcji zdrowej żywności. Szybciej natomiast pokonują kolejne poziomy gry. Aplikacja jest bezpłatna.

PayTango

Usługę stworzono dla osób, które nie chcą pamiętać o noszeniu przy sobie portfela. W lokalach, należących do systemu, zarejestrowani użytkownicy mogą płacić… odciskiem palca. Rachunki opłacane są z systemu PayTango, zasilanego wcześniej przez użytkowników.

SoulScarf

Charytatywne bransoletki? To już przebrzmiała moda. Twórczyni SoulScarf 20 proc. przychodu z każdego sprzedanego, ręcznie wykonanego szala oddaje na wybrany przez kupującego cel charytatywny. Po trzech miesiącach działalności w ten sposób przekazano już 20 tys. USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Najfajniejsze start-upy z koledżów