Najgorsza transakcja to największe szczęście

MWIE
05-12-2013, 00:00

Transakcja, która doprowadziła mnie do bankructwa, to największe szczęście w moim życiu — przyznaje Kyle Bass, założyciel Hayman Capital Management.

Zwrócił uwagę na spółkę, kiedy w dziwnych okolicznościach zrezygnował jej dyrektor. Po analizach stwierdził, że wartość biznesu z branży technologicznej to zero.

— Jak sprzedałem akcje tej spółki na krótko, wpływowy newsletter napisał, że to akcje stulecia. Kurs się podwoił i wymiotło mnie z rynku. Wszystkie pieniądze, jakie miałem, wyparowały. To wspaniale, że to przydarzyło mi się właśnie wtedy — straciłem tylko kilkaset baksów.

W zamian dostałem najlepszą lekcję krótkiej sprzedaży. Ona nauczyła mnie pokory i respektu — wspomina Kyle Bass w książce „The New House of Money”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MWIE

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Najgorsza transakcja to największe szczęście