Najlepiej radzą sobie najmniejsi

Katarzyna Kozińska
28-12-2004, 00:00

Korporacje innowacyjne liżą rany. Żniwo zbierają natomiast dopiero raczkujące w Polsce firmy. Rynek nie zaliczy jednak 2004 r. do udanych.

Z raportu firmy badawczej IMS, który udostępniła nam jedna z firm farmaceutycznych, wynika, że po 11 miesiącach wartość sprzedaży leków zwiększyła się w porównaniu z okresem sprzed roku zaledwie o 1,42 proc. (w cenach netto producenta). W ujęciu ilościowym (wg liczby opakowań) było jeszcze gorzej — sektor zanotował spadek o 2 proc.

Niechciane nowości

To dla branży wyjątkowo chudy sezon. Na koniec roku wzrost wartości rynku nie przekroczy 2 proc. Największe spadki zanotowały wielkie korporacje innowacyjne, które kolejny rok nie doczekały się umieszczenia na listach refundacyjnych ani jednego nowoczesnego leku. Eli Lilly i Pfizer, dwie firmy amerykańskie, oficjalnie ogłosiły ograniczenie działalności w Polsce.

Zdaniem Włodzimierza Kubiaka, prezesa Stowarzyszenia Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych w Polsce, takich przypadków wkrótce może być więcej.

— Bez radykalnej zmiany list refundacyjnych firmy innowacyjne nie mają w Polsce szans na rozwój. Te ograniczenia mogą obrócić się przeciwko polskiemu rynkowi. Koncerny coraz baczniej przyglądają się rynkowi rosyjskiemu, który rozwija się bardzo szybko. Zamiast do Polski tam mogą trafić ogromne inwestycje w badania nad lekami — uważa prezes Kubiak.

Ale nie wszyscy mają powody do zmartwień. Także w segmencie firm innowacyjnych są takie, które nawet o kilkanaście procent zwiększyły sprzedaż, m.in. Roche, Aventis, AstraZeneca, Merc AG.

Szczęśliwi wybrańcy

Jednak najlepsze wyniki zanotowały dopiero rozwijające się przedsiębiorstwa, z udziałem w rynku nie przekraczającym 2 proc., jak krajowy Polfarmex, niemiecko-japoński Berlin Menarini, słoweńska KRKA, niemiecki Hexal, amerykańska US Pharmacia (ponad 300-proc. wzrost sprzedaży Ibupromu Zatoki). Wyjątkiem jest wśród nich Adamed, który po skoku z 27. na 11. miejsce zwiększył udział w rynku do 2,29 proc. Im najłatwiej jest wykazać duży wzrost procentowy, bo startują z niższego niż wielkie firmy poziomu przychodów. Ale też trudniej im jest przebić się na rynku.

— 23-proc. wzrost to zasługa wprowadzenia do sprzedaży nowych leków. Takie plany mamy też na 2005 r. — mówi Andrzej Trzeciakowski, prezes Hexal Polska.

KRKA stawia na promocję.

— Zwiększymy liczbę przedstawicieli medycznych do 300. Chcemy też wprowadzać kolejne preparaty — w 2005 r. do sprzedaży powinny trafić co najmniej dwa. Budując fabrykę w Polsce założyliśmy osiągnięcie 2,5-proc. udziału w rynku i liczę, że dojdziemy do tego poziomu w nowym roku — wylicza Józef Kolaricz, szef KRKA Polska.

Straty liderów

Wśród 50 największych firm farmaceutycznych w Polsce 22 prowadzą w kraju produkcję chociaż części produktów. Tylko sześć zanotowało spadek wartości sprzedaży. Największym zaskoczeniem w tej grupie jest koncern GSK, który pod względem wartości sprzedaży stracił w porównaniu z 11 miesiącami ubiegłego roku 4,67 proc., a ilościowo aż 14,59 proc. Pod względem ilościowym sprzedaż o 3,95 proc. spadła również Polpharmie, ale wartościowo firma zanotowała niewielki wzrost — o 2,76 proc. Obaj producenci zachowali jednak wiodące miejsca na rynku —Polpharma pod względem ilości sprzedanych leków, a GSK notując największe obroty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Najlepiej radzą sobie najmniejsi