Najmocniejsze w Europie są giełdy nowych krajów UE

Piotr Kuczyński
07-04-2004, 00:00

W USA zanosiło się wczoraj na nieco większą korektę, ale znowu wyszło z tego niewiele znaczące drgnięcie. Inwestorzy czekali na wyniki spółek i dlatego lekko drożała Alcoa (przed raportem). Za to Nokia swoim ostrzeżeniem zaskoczyła inwestorów i wywołała falę realizacji zysków w sektorze wysokich technologii. Nie było to jednak nic poważnego, bo przecież inwestorzy nadal wierzą, że wyniki będą generalnie bardzo dobre (zapewne się nie mylą). Firma Challenger, Gray & Christmas poinformowała, że w marcu znacznie spadła liczba planowanych przez firmy zwolnień pracowników. Jednocześnie jednak szef firmy ostrzegł, że zatrudnienie weszło w stan nietrwałej równowagi – zarządy firm już nie zwalniają, ale jeszcze boją się zwiększać zatrudnienie.

To była łyżka dziegciu, która zatruła beczkę miodu i w ten sposób pozytywny wpływ raportu został anulowany. Ta wypowiedź oraz słaby indeks nastroju pomogły wywołać korektę na rynku obligacji – rentowność spadła, a sygnał techniczny sprzedaży obligacji nie został potwierdzony. To rynkowi akcji pomagało. Korektę rentowności wsparły pogłoski, według których centralne banki z Azji stały za dużym popytem na zaoferowane wczoraj przez rząd obligacje pięcioletnie. Ciekawe tylko, że te pogłoski nie wzmocniły dolara. Można to jednak wytłumaczyć tym, że dolar osłabł ze względu na sytuacje w Iraku i spadek poparcia dla prezydenta Busha. W sumie była to sesja lekko korekcyjna, nie zmieniająca w niczym pozytywnego obrazu rynku.

A w Eurolandzie poniedziałkowe zachowanie rynków amerykańskich wczoraj nie pomagało. Indeksy osuwały się. Negatywny wpływ miało wzmacniające się po ostatniej przecenie euro, słabe dane z niemieckiego rynku pracy, a przede wszystkim obniżenie prognoz przez Nokię. Te niewielkie spadki były jednak na razie tylko bardzo słabą realizacją zysków. Nie ma poważnego zagrożenia do czasu, kiedy Amerykanie zaczną się bać wzrostu stóp procentowych. Na razie wszyscy czekają na dobre wyniki spółek, a okres przedświąteczny nie sprzyja podejmowaniu ważnych decyzji. Dzisiaj najważniejsze będą właśnie wyniki kwartalne spółek. Rynek może trochę reagować na wczorajszy raport Alcoa oraz na dzisiejsze wyniki dużych spółek europejskich. Najważniejsze dzisiaj będą jednak podawane o sesji w USA wyniki Yahoo, ale wpływ będą miały dopiero na czwartkową sesję.

Nasz rynek, mimo niepewnego zakończenia, zachowywał się wczoraj całkiem dobrze. Do połowy sesji było wręcz zadziwiająco dobrze, ale potem popyt odpuścił. Podobnie było w Budapeszcie. Inwestorzy mogą zrzucać odpowiedzialność za to osłabienie na Nokię, która obniżyła mniej więcej w tym czasie prognozę. Widoczna gołym okiem niepewność sygnalizuje, że przed nami są jeszcze wzrosty. Zacząłbym się poważnie niepokoić dopiero wtedy, gdyby pojawiła się euforia.

Z całą pewnością ostatnie sesje potwierdzają tezę mówiącą o tym, że inwestorzy zagraniczni na razie lekceważą (albo udają, ze lekceważą) sytuację polityczną. Coraz większa liczba obserwatorów i polityków mówi, że Marek Belka ma małe szanse na sukces, a trudno podejrzewać, żeby te opinie do inwestorów zagranicznych nie docierały. Byki od dłuższego czasu spokojnie prowadzą rynek do góry, ale na razie nie widać uderzenia popytu na szeroki rynek. To prawda, że rozsądniej byłoby poczekać na przetestowanie przez S&P 500 poziomu 1160 pkt. Poza tym przed świętami aktywność rynku jest zazwyczaj mała, więc logiczne by było, żeby indeks zmieniał się nieznacznie. Wiadomo jednak jak to jest z logiką na giełdzie. Wystarczy spojrzeć na indeks Budapeszcie albo u nas – pada rekord za rekordem (rynek węgierski jest jednak dużo mocniejszy). Ważne jest jednak tylko to, że mocne sygnały kupna są nadal aktualne, trend wzrostowy ma się dobrze, a przełamanie szczytów otwiera drogę ku 1900 pkt. Zakładam, że do świąt do żadnego przełomu na rynku nie dojdzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Najmocniejsze w Europie są giełdy nowych krajów UE