Najważniejsza zasada to mieć tylko jasne zasady

Maciej Dzierżanowski, Piotr Tamowicz
28-12-2005, 00:00

Samo upublicznienie niczego nie załatwia. Zaufanie buduje się latami. Nadzór korporacyjny przyśpiesza ten proces.

Spółki, które decydują się wejść na giełdę, muszą liczyć się z koniecznością spełniania wielu wymogów formalnych — przygotowaniem prospektu emisyjnego, uzyskaniem zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz wypełnianiem ściśle określonych obowiązków informacyjnych. Od jakiegoś czasu dowiadują się także, że powinny jeszcze zobowiązać się do przestrzegania dodatkowych wymogów w zakresie nadzoru korporacyjnego. Chodzi o konieczność złożenia oświadczenia o stosowaniu się do zaleceń „Dobrych praktyk w spółkach publicznych”, przyjętych przez GPW. Naturalnie pojawia się pytanie, dlaczego stosować jakieś nieobowiązkowe zasady, krępujące władztwo nad spółką i być może powodujące dodatkowe koszty? Jest co najmniej kilka powodów, dla których warto to zrobić!

Oczekiwania inwestorów

Po pierwsze, standardy nadzoru korporacyjnego są bardzo blisko związane z rynkiem. W formułowaniu konkretnych zaleceń silną rolę odgrywają inwestorzy, którzy precyzują w ten sposób swoje oczekiwania związane z udostępnianiem kapitału. Z drugiej strony, standardy te bazują na tzw. najlepszych praktykach — gromadząc pewien dorobek doświadczeń i wskazówek odnośnie do tego w jaki sposób powinna być kształtowana struktura i praktyka zarządzania spółką publiczną. Chociażby z tych dwóch powodów warto dokładnie przyjrzeć się zasadom nadzoru korporacyjnego, zwłaszcza tym, które wywodzą się z rynków o dłuższej historii i wyższym poziomie rozwoju niż rynek polski.

Wyższa wycena

Spółki, które lepiej spełniają oczekiwania rynku, powinny uzyskiwać szereg korzyści. Te korzyści to: większe zainteresowanie inwestorów i wyższa wycena — tj. większe wpływy z emisji akcji, wyższe premie dla zarządzających i mniejsze ryzyko wrogiego przejęcia. Różnego rodzaju badania potwierdzają, że inwestorzy są skłonni zapłacić premię rzędu kilkunastu procent za akcje spółek, które stosują standardy nadzoru korporacyjnego. Spółki, które te zasady ignorują, muszą liczyć się z większą ostrożnością inwestorów i dyskontem.

Aktywna komunikacja

Swoje oczekiwania i preferencje mają nie tylko inwestorzy rynku kapitałowego, ale także założyciele spółek wprowadzanych na giełdę czy zarządzający. Przykładowo dość często chcą oni utrzymać znaczącą kontrolę nad spółką. Z tego punktu widzenia kształtowanie rozwiązań w zakresie nadzoru korporacyjnego można postrzegać jako swego rodzaju dialog właścicieli i zarządzających z inwestorami publicznego rynku kapitałowego. Dobrowolny charakter większości zaleceń bardzo dobrze to umożliwia. Spełniając formalny wymóg nałożony przez giełdę dotyczący informowania o przestrzeganiu dobrych praktyk, spółka może wyjaśnić, dlaczego nie stosuje danego zalecenia, lub wskazać, że daną kwestię rozwiązuje w inny sposób. Może także podkreślić, że przykładowo nie stosując standardowo oczekiwanej przez inwestorów zasady „1 akcja 1 głos”, wprowadziła dodatkowe mechanizmy gwarantujące ochronę interesów zewnętrznych akcjonariuszy.

Z myślą o zagranicy

W związku z nowymi regulacjami przyjętymi w Unii Europejskiej wchodzenie na rynki zagraniczne i zdobywanie tam kapitału będzie coraz łatwiejsze — przynajmniej od strony formalnej — i powinno stanowić istotny element długookresowych strategii rozwoju najlepszych polskich spółek. Kierunek ten będzie jednak wiązać się z koniecznością odniesienia się do wyższych wymogów i oczekiwań w zakresie nadzoru korporacyjnego. W gronie inwestorów zagranicznych znajdują się przede wszystkim inwestorzy instytucjonalni, dla których standardy corporate governance stanowią istotny element strategii inwestycyjnej i wyceny akcji spółki.

Jak się wyróżnić?

Podstawowy standard zachowań na polskim rynku kapitałowym wyznaczają „Dobre praktyki w spółkach publicznych”, przyjęte przez GPW w Warszawie. Mają one w dużym stopniu charakter deklaratywny i są przyjmowane prawie w pełnym zakresie przez większość notowanych spółek. To zaś oznacza, że składając standardowe oświadczenie wymagane przez GPW trudno jest wyróżnić się na rynku. Nie jest to jednak niemożliwe! Spółki mogą bowiem wprowadzać dalej idące rozwiązania oparte na nowych zaleceniach i rozwiązaniach zagranicznych, których kodeks giełdowy jeszcze nie uwzględnia i informować o tym szczegółowo inwestorów w ramach zindywidualizowanych i opisowych raportów nt. nadzoru korporacyjnego. Można także wzorem niektórych spółek zagranicznych sformułować własny, wewnętrzny kodeks nadzoru korporacyjnego. Wymaga to jednak niewątpliwie poważnego i niebanalnego podejścia do stosowania standardów nadzoru korporacyjnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Dzierżanowski, Piotr Tamowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Najważniejsza zasada to mieć tylko jasne zasady