Najważniejsze to nie przeszkadzać

Materiał przygotowany we współpracy z Bankiem Pekao SA
opublikowano: 09-09-2019, 22:00

Systemowe wsparcie, łatwiejszy dostęp do finansowania i większa innowacyjność to czynniki, które mogłyby przyspieszyć rozwój sektora małych i średnich firm

Czy polskie małe i średnie przedsiębiorstwa mają sprzyjające warunki do działania? Co stanowi dla nich trudne do pokonania bariery? Jak wspierać rozwój MŚP? O tych kwestiach dyskutowali uczestnicy jednego z paneli zorganizowanych podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Do największych barier w rozwoju małych i średnich firm w Polsce
uczestnicy debaty zaliczyli m.in. biurokrację i wciąż wyższe niż na Zachodzie
koszty rozpoczynania działalności gospodarczej
Zobacz więcej

DO POPRAWKI:

Do największych barier w rozwoju małych i średnich firm w Polsce uczestnicy debaty zaliczyli m.in. biurokrację i wciąż wyższe niż na Zachodzie koszty rozpoczynania działalności gospodarczej Fot. Marek Wiśniewski

Rozwój mógłby przyspieszyć

— MŚP potrzebują jasnych i sprawiedliwych ram prawnych, zminimalizowanej biurokracji oraz dostępu do kapitału i wykwalifikowanych pracowników. Według naszego badania 60 proc. polskich firm określiło, że funkcjonują w dobrych warunkach. To bardzo wysoka pozycja, tuż za Estonią i Czechami. Niemniej przedsiębiorcy wskazali też różne czynniki, które im przeszkadzają. Przede wszystkim zwracano uwagę na niską przewidywalność polityki gospodarczej, w tym głównie na niestabilność przepisów, które są wprowadzane szybko i bez konsultacji — mówił Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo- Handlowej.

Magdalena Zmitrowicz, wiceprezes Banku Pekao SA, powołuje się na analizy dotyczące wzrostu przychodów firm. W całym sektorze MŚP, czyli biznesów zatrudniających 10-249 osób, przez ostatnie cztery lata wzrost ten wynosił 4 proc. rocznie. W mniejszych, zatrudniających 10-49 osób, przychody rosły nawet o 8 proc. rocznie. Dane te świadczą więc o rozwoju, jednak zdaniem wiceprezes Banku Pekao SA mógłby on być jeszcze szybszy.

— W trakcie rozmów nasi klienci wskazują na wiele aspektów wymagających poprawy. Nie mówię tylko o uregulowaniach prawnych czy podatkowych, które na pewno pomogłyby naszym MŚP lepiej się rozwijać i być konkurencyjnymi. Warto np. zauważyć, że jeśli chodzi o przychody, to małe i średnie firmy są w tyle w stosunku do dużych. Np. tylko 20 proc. przychodów MŚP pochodzi z eksportu — wskazała Magdalena Zmitrowicz.

Małgorzata Oleszczuk, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, przywołała międzynarodowe badanie GEM, w którym PARP uczestniczy.

— W porównaniu z badaniem, które było wykonywane dwa lata temu, przedsiębiorcy i eksperci coraz lepiej oceniają: dostęp do finansowania, politykę rządu w zakresie przedsiębiorczości oraz publiczne programy wspierania przedsiębiorczości, a także dostęp do infrastruktury technicznej, komercyjnej i usługowej. Coraz wyżej oceniane są też normy kulturowe i społeczne, badania i rozwój oraz transfer wiedzy, a także edukacja przedsiębiorczości na poziomie podstawowym i szkoły średniej — wymieniała prezes PARP.

Badanie wykazało jednak także obszary, w których ocena ekspertów się pogorszyła. Chodzi m.in. o edukację przedsiębiorczości na poziomie uczelni wyższych, kształcenia zawodowego i ustawicznego, a także obciążenia związane z kosztami wejścia na rynek.

Ułatwienia i bariery

Marcin Migas, zastępca dyrektora Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, wymienił zmiany systemowe, które weszły w życie w ostatnich latach, mające na celu poprawę sytuacji przedsiębiorców. Chodzi o konstytucję biznesu, która m.in. wprowadziła instytucję Rzecznika Praw Przedsiębiorcy, co pozwoliło np. na zmniejszenie biurokracji oraz ułatwiło konfrontację firm z organami administracji publicznej czy sądami.

— W ciągu roku od wprowadzenia konstytucji biznesu w skali ogólnopolskiej powstało 4 proc. więcej firm w porównaniu z rokiem poprzednim. W tym samym czasie o 7 proc. spadła natomiast liczba firm zamykanych — podkreślił Marcin Migas.

Dodał, że wyraźnie odczuwalnym przez przedsiębiorców wsparciem jest zmniejszenie obciążeń związanych ze składkami na ZUS (tzw. mały ZUS). To jednak może być niewystarczającym rozwiązaniem, bo po zakończeniu preferencyjnego okresu niektóre firmy wracają do szarej strefy.

— W ostatnim czasie powstała inicjatywa, żeby opłaty na ZUS dostosować i uzależnić od przychodu firmy. Należy jednak zauważyć, że przydałby się krok dalej, ponieważ to obniżenie ZUS-u zależy od wysokości przychodów, a nie od zysku. Zdarzają się sytuacje, w których realnie przedsiębiorca ma bardzo mały zysk, ale duże przychody i ze zmniejszenia ZUS-u nie korzysta. Myślę, że to kwestia, nad którą decydenci powinni się zastanowić — mówił Marcin Migas.

Przypomniał również, że w życie będą wchodziły kolejne usprawnienia, np. pakiet o nazwie Przyjazne prawo.

— To pokazuje, że stosunek państwa i reprezentujących je urzędników do przedsiębiorców trochę się zmienia i powinien się zmieniać dalej — podkreślał zastępca dyrektora MARR.

Jednak nawet dobre prawo nie rozwiąże wszystkich kwestii trapiących drobnych przedsiębiorców.

— Z perspektywy banku obserwujemy wzrost kosztów funkcjonowania firm, w tym kosztów pracowniczych, przy czym nie mówię tylko o wzroście płac, ale ogólnie o otoczeniu makroekonomicznym — zauważyła Magdalena Zmitrowicz.

Jej zdaniem MŚP powinny odważniej stawiać na nowe technologie. To pozwoli im lepiej konkurować z dużymi firmami, m.in. o pracowników. Nawet jeśli nie będą mogły zapłacić im tyle, ile koncern, mogą wygrać lepszymi warunkami pracy. Tak robią obecnie m.in. firmy IT. Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, także zwrócił uwagę na koszty.

— Wydaje się, że w Berlinie do rozpoczęcia działalności gospodarczej potrzeba mniejszego kapitału. Mówię np. o cenach wynajmu powierzchni biurowej, które w Warszawie są bardzo wysokie. Również bariery biurokratyczne są większe w Polsce niż w Niemczech. To wszystko sprawia, że założenie biznesu w Berlinie jest szybsze, łatwiejsze i tańsze niż w Warszawie — stwierdził Lars Gutheil.

Według Magdaleny Zmitrowicz małym przedsiębiorcom pomogłoby także upraszczanie rozwiązań, nawet drobnych, np. stworzenie bazy wiedzy, w której konkretna firma w krótkim czasie dostałaby odpowiedź, gdzie może uzyskać finansowanie na swój projekt. Problemem jest także przewlekła biurokracja, np. zbyt długie oczekiwanie na decyzje środowiskowe, opóźniające rozpoczęcie inwestycji.

— Często chodzi o małe rzeczy, które mogą znakomicie ułatwić życie przedsiębiorcom, pomóc im się rozwijać i rzeczywiście z tego korzystać. Instytucje nie powinny czekać na petenta, tylko powinny być bardziej otwarte i same wychodzić z inicjatywą — zaproponowała wiceprezes Banku Pekao SA.

Co zrobić, żeby MŚP się rozwijały? Marcin Migas uważa, że najważniejsze to nie przeszkadzać, czyli usunąć wszystkie niepotrzebne, możliwe do zniwelowania bariery, które występują obecnie w systemie administracyjnym na poziomie przepisów.

— Ministerstwo Przedsiębiorczości realizuje projekt „Głos przedsiębiorcy”. To bardzo funkcjonalna inicjatywa ogólnopolska, która umożliwia składanie wniosków samym zainteresowanym, czyli przedsiębiorcom. Mogą zgłaszać ich zdaniem najistotniejsze bariery w rozwoju przedsiębiorczości albo wręcz występujące w systemie absurdy, proponując jednocześnie, jak dany problem rozwiązać. Następnie inni przedsiębiorcy mogą to opiniować, więc taki projekt zmian ma trochę więcej czasu, żeby dojrzeć, nim zostanie przekazany merytorycznym pracownikom ministerstwa, którzy będą mogli rozpatrzyć ewentualne możliwości wprowadzenia tej zmiany w życie — wyjaśnił Marcin Migas.

Innowacje w centrum uwagi

Magdalena Zmitrowicz zwróciła też uwagę, że w Polsce, biorąc pod uwagę jej potencjał,mogłoby powstawać więcej start- -upów technologicznych. W naszym kraju ulokowanych jest 6 proc. europejskich start-upów, podczas gdy w Niemczech aż 25 proc.

— Myślę, że wiele mamy jeszcze do zrobienia i poprawy. Jako przedstawicielowi świata bankowego wydaje mi się, że duży nacisk powinniśmy kłaść na usprawnienie dostępu do finansowania dla MŚP, ale też start-upów. Oczywiście już odpowiada się na ich potrzeby w tym zakresie, ale myślę, że jeszcze na nieodpowiednim i niewystarczającym poziomie. Mówimy tutaj też o większych kwotach, nie tylko poziomie do 1 mln zł. Wydaje mi się, że na tym polu powinniśmy działać znacznie odważniej — podkreślała wiceprezes Banku Pekao SA.

Problemem małych i średnich firm jest wciąż stosunkowo niska innowacyjność. Małgorzata Oleszczuk powiedziała, że aż połowa firm wskazuje, że na ich rynkach jest bardzo silna konkurencja, a kolejne 30 proc. twierdzi, że silna. Jednak niewiele z nich próbuje sobie z tym poradzić, podejmując działania zmierzające do przełamania konkurencji, np. produktem, innowacją, nowym podejściem. Z badań, które przeprowadza PARP, wynika, że tylko 36 proc. firm jest aktywnych innowacyjnie. O aktywności innowacyjnej mówimy nie tylko w przypadku firm, które wprowadzają innowacje, lecz także tych, które w ogóle podejmują taką próbę. Zatem mniej więcej dwie trzecie firm nie próbuje działać innowacyjnie. Przy czym zauważamy, że im mniejsza firma, tym mniejszy stopień innowacyjności — powiedziała Małgorzata Oleszczuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał przygotowany we współpracy z Bankiem Pekao SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu