Największe porażki technologiczne roku

Karol Kopańko
30-12-2014, 00:00

Wielkie imperia nowych technologii kontynuowały podbój rynku, ale nie uniknęły spektakularnych wpadek

Rok 2014 zapamiętamy jako pełen znaczących potknięć wielkich marek. Google, Facebook i Apple starały się wzajemnie przechytrzyć i wyprzedzić, zdobywając zaufanie użytkowników, ale albo ich pomysły biegły w zupełnie innym kierunku niż potrzeby klientów, albo w ofensywnym ferworze zapominały one o należytych zabezpieczeniach.

1 Z dziurawej chmury duży deszcz

Amerykańskie forum Reddit zawrzało. Jeden z użytkowników opublikował tam linki do nagich zdjęć amerykańskich celebrytek, m.in. Jennifer Lawrence, Kim Kardashian czy Rihanny. Zdjęcia okazały się autentyczne, a cała wina spadła na iCloud — chmurę Apple’a, gdzie gwiazdy przechowywały zdjęcia zrobione smartfonem z logo nadgryzionego jabłka. Hakerzy uzyskali do nich dostęp dzięki tzw. brutalnemu atakowi, czyli odgadywaniu hasła aż do skutku. Zabezpieczenia Apple’a okazały się na tyle łatwe w obejściu, że nie wykryły następujących po sobie nieudanych prób logowania. Apple szybko wypuścił aktualizację usługi, a Tim Cook, prezes firmy, zapewniał, że wzmocnione zostaną jej systemy bezpieczeństwa, ale niesmak pozostał. W oczach użytkowników niefortunna sytuacja może poskutkować obniżeniem zaufania w stosunku do usług świadczonych w chmurze obliczeniowej.

2 Najgorsza łatka w historii Apple’a

Aktualizacje oprogramowania zwykle kojarzymy z usuwaniem błędów i przyspieszaniem działania, jednak Apple wraz z łatką 8.0.1. wykonał krok w zupełnie innym kierunku. W teorii miała zostać poprawiona obsługa przeglądarki i poczty głosowej, lecz w praktyce nowa wersja systemu sprawiła, że przestał działać czytnik linii papilarnych, a co gorsza — telefony nie łączyły się z sieciami telekomunikacyjnymi. Informacje o felernej aktualizacji bardzo szybko rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych dzięki posiadaczom iPhone’ów 6 i 6 Plus, gdyż problem dotyczył tylko dwóch najnowszych słuchawek. Apple szybko przyznał się do błędu i wycofał plik. W oczach użytkowników pojawiła się jednak rysa na nieskazitelnym obrazie ekosystemu iOS. Potwierdziło się też przysłowie, że nieszczęścia chodzą parami, gdyż aferę z wyciekiem zdjęć i opublikowanie aktualizacji dzielił zaledwie niecały miesiąc.

3 Kto chce Google Glass?

Kończący się rok miał przynieść rewolucję w świecie rzeczywistości rozszerzonej. Jeszcze na jego początku Larry Page, prezes Google’a, dumnie paradował w nowojorskim metrze z okularami Google Glass na nosie, a każda informacja o ich specyfikacji i możliwym zastosowaniu podbijała nagłówki mediów. Niestety, same okulary nie podbiły półek sklepowych. Szeregi wspierających konstrukcję deweloperów zaczęły topnieć, a klienci z większą uwagą przyglądali się projektom rzeczywistości wirtualnej, takim jak Oculus Rift. Google Glass wzbudziły też wiele kontrowersji natury prawnej (np. nagrywanie filmów w kinie czy noszenie ich w czasie kierowania samochodem) i społecznej (zablokowana rzekomo funkcja rozpoznawania twarzy). Wszystkie znaki na google’owym niebie wskazują, że firma skoncentruje się na sprzedaży okularów do bardzo specyficznych zastosowań, np. przy produkcji samochodów czy przeprowadzaniu skomplikowanych operacji chirurgicznych. Wykorzystaniem okularów zainteresowane są także amerykańskie siły wojskowe.

4 Aplikacje Facebooka na minusie

Społecznościowe imperium Marka Zuckerberga kontynuowało podbój rynku mobilnego. Choć już większość zysków samemu portalowi przynoszą telefony, a przejęcie aplikacji komunikacyjnej WhatsApp jedynie wzmocniło jego pozycję, to firma zaliczyła także kilka nieudanych premier. Należało do nich choćby wypuszczenie aplikacji Paper, czyli wirtualnej gazety, i Rooms do anonimowych czatów. Największą porażką stała się jednak próba naśladowania Snapchata — aplikacji do wymieniania się zdjęciami i filmami ulegającymi zniszczeniu po maksymalnie 10 sekundach. Facebookowa kopia oferuje praktycznie te same funkcje i nosi nazwę Slingshot, ale do popularności Snapchata, którego Mark Zuckerberg chciał niegdyś kupić, bardzo jej daleko.

5 Amazon w ogniu krytyki

Jeff Bezos stworzył imperium e-handlu, zaczynając od samodzielnego dowożenia książek na pocztę, ale do całkowitego zdominowania świata technologii brakuje mu w rękach karty z napisem „rynek mobilny”. Choć Amazon jest na nim obecny wraz z tabletami i czytnikami e-booków, to kolejny krok miał uczynić autorski smartfon Fire.

Niestety, telefon rozszedł się zaledwie w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy. Przyczyn jego porażki należy szukać przede wszystkim w wysokiej cenie dorównującej topowym konstrukcjom Apple’a czy Samsunga. 649 USD okazało się zbyt wysoką kwotą jak na telefon wyróżniający się jedynie zintegrowaniem ze sklepem Amazona i efektami trójwymiarowymi. Jeff Bezos nie stawia się jednak na przegranej pozycji i zapowiada rozszerzenie rodziny smartfonów Fire. Na razie zdobył się jednak tylko na obniżkę ceny premierowego telefonu do 199 USD.

Śledź tech.pb.pl: 5 największych sukcesów i nadziei według Karola Kopańki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Największe porażki technologiczne roku