Najwyższa półka dzielnie znosi kryzys

Agnieszka Jabłońska
23-11-2009, 00:00

Polski rynek dóbr luksusowych będzie się rozwijał — twierdzą zagraniczne firmy.

Polski rynek dóbr luksusowych będzie się rozwijał — twierdzą zagraniczne firmy.

Chociaż polski rynek dóbr luksusowych, wyceniany na 7 mld zł, jest jeszcze w powijakach, przedstawiciele firm z branży wierzą w jego potencjał.

— W odróżnieniu od niemieckiego polski rynek nie jest jeszcze nasycony. Mamy więc szansę zdobywać nowych klientów, a nie jedynie odbierać ich konkurencji — mówi Martin Bachmann, prezes Maurice Lacroix, szwajcarskiej manufaktury zegarkowej.

Niedawno te zalety doceniło Ferrari. Sobiesław Zasada, biznesmen i mistrz kierownicy, zdobył w tym roku licencję na sprzedaż nowych samochodów włoskiej marki.

— W ciągu trzech lat stu Polaków kupiło ferrari. Mimo że nie uruchomiliśmy jeszcze salonu, zainteresowanie jest duże i mamy już zamówienia — twierdzi Dante Cinque, dyrektor generalny Ferrari w Polsce.

Do pomysłu otwarcia salonu tej marki w Warszawie sce-ptycznie podchodzi część rywali z branży. Wątpliwości nie dziwią, biorąc pod uwagę dane Związku Przemysłu Motoryzacyjnego o sprzedaży aut od stycznia do października. Według nich w tym okresie sprzedano w Polsce 86 jaguarów (w porównaniu z 207 rok wcześniej), 265 porsche (292) i jednego cadillaca (o 18 mniej niż przed rokiem). 100-procentowy spadek sprzedaży odnotował maybach, który w zeszłym roku znalazł w Polsce jednego kupca. Kryzys dotknął też branżę odzieżową.

— Sprzedaż w naszych sklepach spadła o 15-20 proc. Najmniej ucierpiały marki najbardziej ekskluzywne, np. Burberry — mówi Jerzy Mazgaj, właściciel Paradise Group, która reprezentuje Kenzo, Ermenegildo Zegna i Hugo Bossa.

Skorzystamy z okazji

Mimo słabszych wyników branża luksusowa upatruje w kryzysie szansy na rozwój.

— Klienci, którzy w czasie kryzysu mają pieniądze do wydania, stali się bardziej rozważni. Zaczęli się zastanawiać, czy produkt danej marki jest rzeczywiście wart swojej ceny. To okazja do promocji produktów dobrej jakości — ocenia Martin Bachmann.

W 2009 r. jego firma ma osiągnąć w Polsce kilkuprocentowy wzrost sprzedaży. Prognozy Federation of the Swiss Watch Industry pokazują jednak, że wartość eksportu szwajcarskich zegarków do Polski spadnie o ponad połowę, do 17,4 mln CHF (co w dużej części jest skutkiem osłabienia złotego). O wiele lepiej pod tym względem wypadną np. Niemcy i Hiszpania, które mimo spadków zaimportują zegarki warte odpowiednio 581,5 mln i 222,1 mln CHF. Mimo to Polska pozostaje ważnym rynkiem zbytu w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

— To drugi po Rosji (89,6 mln CHF) odbiorca naszych produktów w regionie — tłumaczy Martin Bachmann.

Pora na cygara

Są segmenty rynku bardziej odporne na zawirowania.

— Kryzysu nie odczuł tzw. luksus dostępny. Sprzedaż cygar w sieci Premium Cigars wzrosła o 15-20 proc. Biznesmen chętniej kupi cygaro, które kosztuje 40- -120 zł za sztukę, by poczuć luksus, niż pozwoli sobie na garnitur za kilkanaście tysięcy — ocenia Jerzy Mazgaj.

Jego zdaniem, dobrze idzie też sprzedaż w sklepach z wyższej półki.

— Choć wyniki spółki nie są rewelacyjne, sprzedaż w sklepach, które mają trzy-pięć lat, wzrosła średnio o 10 proc. Klienci Almy zamawiają np. w zgrzewkach wodę mineralną, której jedna butelka kosztuje 15-20 zł — mówi Jerzy Mazgaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Najwyższa półka dzielnie znosi kryzys