Najwyższy czas na drogi i parkingi

Marcin Bołtryk
31-01-2008, 00:00

Rząd powinien wyciągnąć wnioski ze skutków, jakie wywołały protesty celników. Przewoźnicy ostrzegają: nasze apele też są bagatelizowane.

Rząd powinien wyciągnąć wnioski ze skutków, jakie wywołały protesty celników. Przewoźnicy ostrzegają: nasze apele też są bagatelizowane.

„PB”: Jak ocenia pan reakcję rządu na protest celników?

Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce: Nie jesteśmy stroną w tym konflikcie, a mimo to staliśmy się jego ofiarą. Nie złamaliśmy prawa, a ponieśliśmy największe straty społeczne i ekonomiczne. Od grudnia zeszłego roku sygnalizowaliśmy problem rządowi, bowiem sytuacja na granicach stale się pogarszała. Mimo pisemnych monitów nie doczekaliśmy się żadnej reakcji. Jeszcze przed tygodniem prosiliśmy o natychmiastowe działania i prezydenta, i premiera, i ministrów odpowiedzialnych za resort finansów oraz infrastruktury. To doprowadziło do wielkiego kryzysu, z jakim dziś mamy do czynienia. Dopiero zapowiedź blokady Warszawy i najważniejszych dróg wywołała reakcję najważniejszych osób w państwie. Tak opóźnionej reakcji polskiego rządu nie możemy ocenić pozytywnie.

Kryzys nie jest jeszcze zażegnany. Ale czy można już mówić o wnioskach, jakie powinni wyciągnąć przewoźnicy z tej lekcji?

Wnioski powinien wyciągnąć przede wszystkim rząd. Wyraźnie widać, że do służby celnej potrzeba nowych ludzi, aby można było wybierać spośród najlepszych. Dziś tylko na wschodniej granicy jest 300 wakatów, a chętnych brak. To dowód, że atrakcyjność zawodu celnika jest znikoma. Tu widzę pole do działania dla rządu, o konsekwencjach istotnych dla Polski i dla całej Unii Europejskiej. Niezbędne są natychmiastowe rozwiązania systemowe, które poprawią funkcjonowanie wschodniej granicy Unii.

Czy są jakieś problemy, które odkładane w czasie mogą w przyszłości poskutkować podobnym kryzysem?

Wiele postulatów branży transportowej o zmianę konkretnych przepisów ciągle nie zostało wdrożonych. Do nich należy system kar, stosowanych dziś wobec przewoźników i kierowców. Problemem jest także kwestia przywozu paliwa do Polski. Jednak chyba najważniejszą kwestią jest brak postępu w budo- wie infrastruktury drogowej przy równoczesnym rozwoju transportu drogowego. Co gorsza, proponowane rozwiązania są co najmniej niewystarczające.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Najwyższy czas na drogi i parkingi