Nasdaq znów zdołał się odbić i skończył dzień na 1,93 proc.

Przemek Barankiewicz
21-06-2001, 00:00

Nasdaq znów zdołał się odbić i skończył dzień na 1,93 proc.

Mieszane nastroje panowały w środę na światowych giełdach. Najsłabszym regionem okazała się Europa, którą dobiły tragiczne prognozy finansowe technologicznego Infineona. Pech chciał także, że sesje na Starym Kontynencie kończyły się, gdy amerykańskie indeksy znajdowały się „pod kreską”. Koniec sesji za Atlantykiem przyniósł jednak wzrosty i powrót wskaźnika Nasdaq ponad granicę 2000 punktów.

Do zwyżki przyczynił się Alan Greenspan, szef amerykańskiego banku centralnego. W wypowiedzi przed senacką komisją stwierdził, że system bankowy w USA powinien uporać się ze spowolnieniem gospodarczym. Zaowocowało to wzmocnieniem wyceny prawie wszystkich przedstawicieli sektora finansowego.

Historyczne maksimum notowań pobił kurs firmy Johnson&Johnson, składnika indeksu Dow Jones. To efekt informacji, że lek opracowany przez jedną ze spółek zależnych J&J znajduje zastosowanie nie tylko w leczeniu choroby Alzheimera.

Na rynku zaawansowanych technologii nadal wzrastała wartość Oracle. Znakomicie spisywała się branża internetowa. Prezes AOL Time Warner poinformował o stabilizacji przychodów spółki, a bank Merrill Lynch podwyższył prognozy wyników internetowej aukcji eBay.

Sesję na Starym Kontynencie zdominowały informacje ogłoszone przez niemiecki Infineon. Ten czołowy europejski producent procesorów oznajmił, że jego przychody w III kwartale będą o 30 proc. niższe niż w poprzednich trzech miesiącach, a strata brutto wyniesie około 600 mln EUR. Kurs spółki spadł o ponad 14 proc., a Siemensa, jego spółki matki, o 4 proc. Z powodu Infineona, przecena dotknęła większość spółek technologicznych i telekomunikacyjnych, m.in. STMicroelectronics i ARM Holdings.

Nieoczekiwanie wzrosła wartość londyńskiego indeksu FTSE, co pozwoliło mu odbić się od 10-tygodniowego minimum. Stało się tak, mimo że Bank Anglii utrzymał dotychczasowy poziom stóp procentowych. Dodatkowo władze monetarne Wielkiej Brytanii ostrzegły przed możliwością wzrostu inflacji.

Nieco lepsze nastroje panowały na giełdzie w Tokio. Z raportu, który nieoficjalnie wypłynął z kręgów rządowych, wynika że prognozowany 1,7 proc. wzrost PKB na ten rok jest raczej nieosiągalny. Skłoniło to graczy do skoncentrowania popytu na akcjach spółek, które przynoszą zyski nawet w okresie recesji. Szczególnie silny był w środę sektor chemiczny. Spadły za to ceny akcji banków, gdyż rynek obawia się, że niski wzrost gospodarczy stawia pod dużym znakiem zapytania oczekiwaną pomoc rządu dla borykających się z problemem „złych długów” spółek sektora finansowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nasdaq znów zdołał się odbić i skończył dzień na 1,93 proc.