Nasi sąsiedzi są pełni wigoru

RAV
opublikowano: 16-02-2011, 00:00

Niemieccy producenci nie zwolnią tempa. To woda na młyn polskich eksporterów — uważają ekonomiści.

Niemieccy producenci nie zwolnią tempa. To woda na młyn polskich eksporterów — uważają ekonomiści.

Gospodarka Niemiec, największa w Europie, po udanym 2010 r. nie zamierza wpaść w poślizg. Tak wynika z najnowszych danych instytutu ZEW. Wskaźnik obrazujący prognozy dotyczące jej wzrostu w ciągu sześciu miesięcy wyniósł w lutym 15,7 pkt, wobec 15,4 pkt w styczniu.

— Eksperci finansowi, których ankietowaliśmy, potwierdzili pewność dotyczącą ożywienia w niemieckiej gospodarce —podał instytut z Mannheim.

Wskaźnik opisujący obecną sytuację za Odrą wyniósł 85,2 pkt, wobec 82,8 pkt miesiąc wcześniej.

Ankietowani niemieccy eksperci twierdzą, że w najbliższych miesiącach najlepszą formą pochwalić się będą mogły sektory m. in.: maszynowy, detaliczny oraz motoryzacyjny. W takim samym okresie 2010 r. tak dobrze nikt im nie wróżył (patrz wykres powyżej).

— Optymizm panuje w niemal wszystkich sektorach, ale największy w nastawionych na eksport, m.in. na rynki wschodzące. Coraz lepsza sytuacja jest też w handlu detalicznym, który przez wiele lat zmagał się ze słabą dynamiką konsumpcji prywatnej — mówi Anders Matzen, ekonomista banku Nordea.

Podobnego zdania jest Timo Klein, ekonomista IHS Global Insight, który zauważa, że w tyle (podobnie jak w Polsce) zostaje budowlanka.

— To skutek wczesnej i ciężkiej zimy. Perspektywy są jednak optymistyczne. Zapewne wkrótce rozpoczną się budowy obiektów komercyjnych. Ponadto w efekcie historycznie niskich stóp procentowych ożywić powinno się też budownictwo mieszkaniowe — mówi ekonomista IHS Global Insight.

Urszula Kryńska, ekonomistka banku Millennium, nie jest zaskoczona dobrymi prognozami dla niemieckich przedsiębiorców.

— Rok 2010 był bardzo dobry dla gospodarki naszego sąsiada: wzrost był ciągnięty przez inwestycje i eksport firm. Stąd znacznie lepsze oceny niż przed rokiem — mówi ekonomistka Millennium.

I dodaje, że coraz lepsze prognozy dla niemieckich firm to pozytywna informacja dla Polski i naszych przedsiębiorców.

— Im lepsza sytuacja za Odrą, tym lepiej dla naszej gospodarki oraz firm, które dostarczają podzespoły do niemieckich producentów. A wiele firm z branż pozytywnie ocenianych przez ekspertów to kontrahenci polskich przedsiębiorców —zauważa Urszula Kryńska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu