Nastroje w Warszawie zależą od Wall Street

Artur Szymański
20-11-2007, 00:00

W poniedziałek krajowi inwestorzy nie palili się do handlu. Obroty akcjami blue chipów wyniosły zaledwie 767 mln zł. To najmniej od dziesięciu sesji. Tak może być do końca tygodnia. W czwartek nie ma sesji na Wall Street, a w piątek handel za oceanem będzie skrócony. Krótszy tydzień zwykle oznacza spadek aktywności inwestorów na rynkach światowych.

Na poniedziałkowej sesji żadnej stronie nie można przyznać zwycięstwa. Mimo zwyżki WIG20 o 0,55 proc. byki nie mogą zaliczyć dnia do udanych, zważywszy, że rano indeks rósł 1,4 proc. Niedźwiedzie też nie mają się czym pochwalić. Nie doprowadziły do testu piątkowego dołka. Gorzej niż WIG20 i WIG wypadły indeksy mniejszych firm. sWIG80 stracił 0,2 proc., a mWIG40 poszedł w dół o 0,9 proc. Obroty były symboliczne i nie przekroczyły 250 mln zł.

Przebieg wtorkowych notowań na GPW zależy od inwestorów z USA. Amerykanom nastroje nie dopisują. W pierwszych godzinach handlu indeksy traciły po 1 proc. Zapowiada się więc nieciekawy początek wtorkowej sesji w Warszawie. W tej sytuacji zadanie dla inwestorów to nie dopuścić do pogłębienia piątkowego dołka WIG20 (3452 pkt). Z kolei WIG nie powinien znaleźć się poniżej 53 970 pkt, dołka z 17 sierpnia. Uruchomi to zlecenia stop loss, co w krytycznym scenariuszu może w kilka dni sprowadzić indeks poniżej 50 tys. pkt.

Artur Szymański

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nastroje w Warszawie zależą od Wall Street