Nastroje wychodzą z dołka

21-03-2011, 12:28

Na warszawską giełdę w zeszłym tygodniu napłynęła świeża krew. Przynajmniej jeżeli chodzi o inwestorów indywidualnych. Czy poprawiające się nastroje wspomogą odreagowanie ostatniej przeceny? Jak co  tydzień w poniedziałek, badamy dzisiaj nastroje rynkowe.

Poniedziałkowa wyprzedaż na warszawskiej giełdzie nie była kontynuowana w następnych dniach, a inwestorów nie przestraszyły konsekwencje trzęsienia ziemi w Japonii. Zimną krew zachowali zarówno inwestorzy instytucjonalni oraz zagraniczni (WIG20 z nawiązką odrobił straty z pierwszej części tygodnia, kończąc go 1,1 – proc. wzrostem), jak i indywidualni. Nieważony indeks cenowy wprawdzie stracił 0,9 proc., ale po poniedziałkowej panice, wieńczącej serię ośmiu kolejnych spadków, rósł nieprzerwanie przez cztery kolejne sesje.

W zakończonym tygodniu na stronach pb.pl okazji inwestycyjnych szukało o 11,6 proc. więcej graczy niż tydzień wcześniej. „Indeks 3 spółek” zbliżył się do poziomu 4 tys., co oznacza, że codziennie rubrykę odwiedzało blisko 4 tys. inwestorów. Trzęsienia ziemi nie przestraszyli się zresztą także inwestorzy z pozostałych giełd regionu; budapeszteński BUX stracił 0,4 proc., a praski PX zniżkował o 0,5 proc. Na spokojne podejście inwestorów nie bez wpływu pozostał fakt, że Polska do Japonii wysyła zaledwie 0,3 proc. swojego eksportu.

Nastroje wychodzą z dołkaNastroje wychodzą z dołka
Od zeszłej środy nastroje rynkowe poprawiają się po czterech tygodniach spadków. W USA wciąż są jednak najgorsze od blisko 7 miesięcy. Jeżeli nawet dołek nie jest już za nami, można zaryzykować tezę, że potencjał spadków jest ograniczony.

Przeceny nie przestraszyli się drobni inwestorzy, co obecnie otwiera możliwość kontynuacji odreagowania. Tym bardziej, że wskaźnik cenowy – na który największy wpływ mają małe spółki, nie wchodzące w skład WIG 20, mWIG40 ani sWIG80 – dopiero co opuścił strefę wyprzedania. Od połowy zeszłego tygodnia za okazjami inwestycyjnymi zaczęło rozglądać się więcej inwestorów i – jeżeli ta tendencja będzie kontynuowana – na szerokim rynku spodziewać się będzie można dalszego odrabiania strat z ostatniej przeceny.

Wyraźne pogorszenie nastrojów drobnych inwestorów w połowie zeszłego tygodnia obserwowaliśmy także w USA. Odsetek byków spadł tam w środę do 28,5 proc., natomiast niedźwiedzi przybyło o 7,8 pkt proc. Ich udział sięgnął 40,1 proc. Niedźwiedzie liczebnie dominowały nad bykami pierwszy raz od badania zakończonego 2 września. Zaledwie jedną sesję wcześniej zaczęła się fala wzrostów, która do chwili obecnej wyniosła indeks szerokiego rynku S&P 500 o 22 proc. do góry. Choć tym razem wcale się nie musi stać podobnie, to jednak można zaryzykować tezę, że popadnięcie inwestorów w czarnowidztwo zmniejsza potencjał dalszych spadków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Nastroje wychodzą z dołka