Nasz przemysł świeci światu przykładem

Rafał Białkowski
opublikowano: 03-12-2010, 00:00

Zamówienia, przychody oraz zyski firm będą rosły. Inwestycje poczekają — wynika z badania KPMG.

Wskaźnik nastrojów krajowych firm produkcyjnych jest najwyższy od ponad 3 lat

Zamówienia, przychody oraz zyski firm będą rosły. Inwestycje poczekają — wynika z badania KPMG.

Szefowie polskich firm produkcyjnych są w światowej czołówce pod względem optymizmu — wynika z najnowszego badania firmy doradczej KPMG. Aż 64,9 proc. z nich spodziewa się, że w ciągu 12 miesięcy zwiększy skalę aktywności gospodarczej. 18,2 proc. przewiduje utrzymanie jej na obecnym poziomie. Natomiast spadku aktywności spodziewa się zaledwie 11,7 proc.

Lider perspektyw

W efekcie najnowszy, zimowy wskaźnik optymizmu gospodarczego wyniósł w Polsce 53,2 pkt, wobec 46,5 pkt zanotowanych w letnim badaniu. Lepszym wynikiem pochwalić się mogą tylko hinduskie firmy (56,9 pkt).

Łączny wskaźnik optymizmu gospodarczego dla wszystkich badanych krajów wyniósł 40,8 pkt wobec 49,9 pkt zanotowanych latem. Spadek byłby większy, gdyby nie rynki wschodzące — m.in. Polska, Chiny i Czechy, które zanotowały największe wzrosty wskaźnika. Rekordowe pogorszenie nastrojów zapanowało w firmach brazylijskich, gdzie wskaźnik zapikował z 77,1 do 42,7 pkt.

— Tak dobrych nastrojów wśród polskich firm nie notowaliśmy od lata 2007 r. Co więcej, mają one przed sobą prawdopodobnie najlepsze perspektywy wzrostu w całej Europie. To efekt znacznego ożywienia, które notujemy od końca zeszłego roku w większości sektorów przemysłu przetwórczego — twierdzi Leszek Wroński z KPMG.

Jego opinię podzielają ekonomiści.

— Przemysł w Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów, oparty jest na dwóch filarach — eksporcie oraz dużym rynku wewnętrznym. Jeśli jeden z nich nie daje wsparcia, zawsze pozostaje drugi — tłumaczy Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.

Niemcy dorzucą do pieca

Z badania KPMG wynika, że w ciągu najbliższego roku aż 44,2 proc. polskich firm oczekuje znacznego wzrostu nowych zamówień, co przełoży się na większe przychody oraz zyski.

— Perspektywy są obiecujące, bo krajowy rynek odbudowuje się. Ponadto gospodarka Niemiec, naszego największego partnera handlowego [trafia tam ponad jedna czwarta eksportu Polski — red.] jest w coraz lepszej kondycji — mówi ekonomistka Banku BPH (czytaj więcej na str. 18 — 19).

Mimo coraz lepszych nastrojów, inwestycje szybko nie ruszą. Większość polskich firm produkcyjnych (50,6 proc.) planuje utrzymać je na obecnym poziomie, a 24,7 proc. będzie je zwiększać. Zmniejszenie nakładów zapowiada 13 proc. badanych.

W efekcie firmy ograniczyły plany dotyczące zatrudnienia.

— Choć 27,3 proc. firm deklaruje jego zwiększenie, to 15,6 proc. będzie je redukować. Natomiast ponad połowa utrzyma je na niezmienionym poziomie. Priorytetem firm będzie teraz zwiększenie wykorzystania mocy produkcyjnych — twierdzi Leszek Wroński.

Deklaruje tak aż 55,8 proc. badanych przedsiębiorców.

Ekonomiści dziwią się jednak ostrożnym planom dotyczącym inwestycji.

— Wykorzystanie mocy jest już na relatywnie wysokim poziomie, więc inwestycje powinny wkrótce ruszyć — uważa Monika Kurtek.

Podobnie uważa Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium.

— Wykorzystanie mocy rośnie, zatrudnienie też, więc firmy muszą ruszyć z inwestycjami — mówi ekonomistka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane