„Nasza najdroższa” minister finansów

Mądry człowiek wie, co mówi, głupi mówi, co wie — o tej prostej i wymownej prawdzie zapomniała chyba pani minister, jeszcze, finansów Teresa Lubińska i mamy problem. Bo jeszcze pani minister nie została zaakceptowana przez parlament, a już stała się „naszą najdroższą” panią minister. Szeregi jej „zwolenników” rosną w zastraszającym tempie, a ich członkowie rekrutują się przede wszystkim z licznych rzesz posiadających kredyty, mieszkaniowe i inne, w walutach obcych.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ