Naszym inwestorom brakuje wigoru

Roman Przasnyski
opublikowano: 19-11-2010, 00:00

Europejskie giełdy już od rana ochoczo przystąpiły do bardziej energicznego odreagowania niedawnych pokaźnych spadków. Nie musi to oznaczać zakończenia korekty i nadejścia kolejnej fali hossy. Byki zresztą mocniej popracowały tylko przez pierwszą godzinę handlu. Po osiągnięciu satysfakcjonującego je poziomu, przez większą część dnia ograniczały się jedynie do jego obrony. Można nawet powiedzieć, że na rynkach wiało nudą. Zmiany wartości indeksów były już zupełnie symboliczne. Nie przerwała tego stanu publikacja danych o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych Amerykanów. Okazały się one niemal idealnie zgodne z oczekiwaniami.

Nasz parkiet był niemal zupełnie nieczuły na wszelkie bodźce. Jedynie początek notowań był umiarkowanie udany dla posiadaczy akcji. Główne indeksy rosły po około 0,7 proc. Dalsza część sesji stała pod znakiem niewielkich, ale konsekwentnych spadków, które wczesnym popołudniem doprowadziły do powrotu w okolice środowego zamknięcia. O ile przedwczoraj widać było wyraźnie zróżnicowanie w zachowaniu się indeksów, przejawiające się słabością małych i średnich firm, to wczoraj wszystkie wskaźniki szły prawie równym tempem. Szkoda, że w dół. Jedynym sukcesem byków było to, że zdołały one utrzymać się nad kreską.

W segmencie naszych blue chipów uwaga inwestorów koncentrowała się szczególnie na trzech papierach. Z jednej strony, były to konsekwentnie zyskujące na wartości o 2-3 proc. walory KGHM, z drugiej zaś równie konsekwentnie zniżkujące o 2-3 proc. akcje TP. W przypadku KGHM motorem zwyżki były rosnące notowania miedzi. Powodów przeceny papierów telekomu trudno się doszukać. Nie pojawiły się żadne nowe informacje dotyczące tej spółki. Zainteresowanie papierami PZU przejawiało się przede wszystkim w postaci bardzo wysokich obrotów. Tu powód był oczywisty, sprzedaż prawie 13 proc. pakietu akcji przez Eureko. Po błyskawicznie przeprowadzonym book buildingu, cenę ustalono na 365 zł. Zmiany kursu akcji ubezpieczyciela były niewielkie i mieściły się w przedziale 365-373 zł.

Sytuacji w Warszawie nie były w stanie zmienić sięgające ponad 1,5 proc. zwyżki w pierwszych minutach handlu na Wall Street ani rewelacyjny odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej Fed z Filadelfii. Nasze indeksy stały jak zaklęte blisko poziomu środowego zamknięcia. Ostatecznie WIG20, WIG i sWIG80 zdołały zwiększyć wartość po około 0,3 proc., a wskaźnik średnich spółek wzrósł o 0,25 proc. Obroty wyniosły ponad 2,5 mld zł, z czego miliard przypadł na akcje PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane