Natura wystawia wysoki rachunek

Jacek Zalewski
20-05-2010, 00:00

Królowa polskich rzek dopiero ruszyła swą straszną potęgą w dół kraju, ale już wiadomo, że w wielu miejscach będzie gorzej niż w pamiętnym roku 1997. Notabene wtedy zlewni Wisły w zasadzie się upiekło, dramat dotknął głównie obszary nad Odrą. Zdają sobie z tego sprawę kolejne województwa, powiaty i miasta, a także rząd, który jeszcze niedawno zaklinał rzeczywistość, że powódź występuje tylko punktowo.

Tragedie ludzi tracących dobytek zderzają się z filozoficznym przypominaniem oczywistości, iż ludzkość ponosi koszty cywilizacyjnego rozwoju, ponieważ od pokoleń zasiedla tereny zalewowe i natura od czasu do czasu wystawia za to wysoki rachunek. No ale gdyby nie zasiedlała terenów najkorzystniejszych dla rozwoju miast, infrastruktury, rolnictwa, transportu etc. — gospodarka trwałby w zastoju. I tak kółko się zamyka. Notabene ogromne pieniądze wpakowane w złe inwestycje hydrologiczne powodziom nie tylko nie zapobiegają, lecz wręcz odwrotnie. Wylewa

zarówno nieuregulowana Wisła, jak i przeregulowany Ren,

który stał się spławną rynną bez rezerw na przybór wody.

Najnowsza historia Polski uczy, że powódź miewa bezpośrednie przełożenie na polityczne wybory społeczeństwa. Sygnały z ostatnich godzin świadczą, że opozycja stawia powodziowe żagle. W związku z tym całej klasie politycznej wypada zalecić lekturę raportu Najwyższej Izby Kontroli o wieloletnich przeciwpowodziowych zaniedbaniach, który obciąża wszystkie kolejne ekipy rządowe III Rzeczypospolitej bez względu na ich barwy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Natura wystawia wysoki rachunek