Nauka i biznes czerpią z dorobku Łukasiewicza

Partnerem publikacji jest Sieć Badawcza Łukasiewicz
opublikowano: 14-06-2022, 17:26
aktualizacja: 15-06-2022, 12:59
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Innowacje dają społeczeństwu technologiczny postęp, biznesowi - zysk. Sieć Badawcza Łukasiewicz przekonuje naukowców, że udział mogą mieć i w jednym, i w drugim. Pod skrzydła wzięła ponad 4,5 tys. specjalistów i stworzyła uproszczony model ich współpracy z przedsiębiorstwami.

Ignacy Łukasiewicz to ikona polskiej innowacyjności i przedsiębiorczości. Z profesji farmaceuta. Sięgając po metody naukowe przeprowadził pierwszą na świecie destylację ropy naftowej i uruchomił własną kopalnię ropy. Wynalazł lampę naftową. Na swojej działalności zbił spory majątek… Jego biznesowe podejście do wynalazczości śmiało można przenieść do współczesności, mimo że od czasów, w których żył, minęło 200 lat. Do dzisiejszego świata nauki wprowadza je Sieć Badawcza Łukasiewicz, która farmaceutę obrała za patrona. Przedsiębiorczość promuje wśród naukowców, których ma pod swoimi skrzydłami.

Tegoroczne Innovatorium jest niejako podsumowaniem trzech lat pracy, a nasze ambicje określa hasło: „Realizujemy plany powyżej oczekiwań”. Od początku działalności podpisaliśmy ponad 17,8 tys. umów komercjalizacyjnych dotyczących własności intelektualnej, ale także certyfikacji, szkoleń, badań lub homologacji.

Piotr Dardziński
prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz

W Łukasiewiczu, jednej z największych sieciowych organizacji badawczych w Europie - zintegrowanych jest obecnie 26 polskich instytutów badawczych z 12 miast. Taki model organizacyjny szeroko otwiera instytuty na biznes, a firmom daje prosty dostęp do kilkuset światowej klasy laboratoriów i ponad 4,5 tys. wybitnych naukowców i inżynierów, ich specjalistycznej wiedzy i wyników prac badawczych, które mogą stanowić podstawę do kreowania i wdrażania innowacji. Łukasiewicz zaciera tym samym stereotyp określający naukowca jako teoretyka, dla którego nauka jest wyłącznie wartością samą w sobie. Zachęca obydwie strony – badaczy i przedsiębiorców - do kooperacji, z obopólną finansową korzyścią.

Komercjalizacja nauki

Jedną z inicjatyw, jakie Łukasiewicz podjął w celu zbliżenia przedstawicieli środowisk naukowego i biznesowego jest Innovatorium Łukasiewicza - największe wydarzenie poświęcone badaniom i rozwojowi w Polsce. Udział w tegorocznej edycji zorganizowanej w Poznań Congress Center wzięło 1,2 tys. naukowców i 450 gości reprezentujących 250 spółek - zarówno największych, jak również małych i średnich przedsiębiorstw oraz start-upów.

- Tegoroczne Innovatorium było niejako podsumowaniem trzech lat pracy, a nasze ambicje określa hasło: „Realizujemy plany powyżej oczekiwań”. Od początku działalności podpisaliśmy ponad 17,8 tys. umów komercjalizacyjnych dotyczących własności intelektualnej, ale także certyfikacji, szkoleń, badań lub homologacji. Aktualnie realizujemy około 1,5 tys. projektów, w których łączna wartość budżetu przekracza 7,5 mld zł, z czego niecałe 2 mld zł trafia do naszych instytutów. To co chcę mocno podkreślić: większość budżetu w projektach wpływa do naszych biznesowych partnerów. My jesteśmy instytucją, która ma pomagać firmom w budowaniu kompetencji w obszarze B+R. Za pośrednictwem Łukasiewicza państwo polskie poprzez różnego rodzaju programy, w tym unijne, inwestuje w rodzime firmy – powiedział Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, otwierając Innovatorium.

Zapewnił, że duża skala działania Łukasiewicza, szeroki zakres kompetencji pracowników naukowych instytutów, dostęp do rozbudowanej infrastruktury badawczej i bliskie kontakty z uczelniami wyższymi powodują, że znakomita większość firm, które zgłoszą się z problemem z obszaru prac badawczo-rozwojowych, znajdzie zespół gotowy podjąć wyzwanie i poszukać dla niego innowacyjnego rozwiązania.

Innovatorium Łukasiewicza było okazją do omówienia problemów występujących na styku nauki i biznesu. Na zdjęciu dyskusja z udziałem Anny Bełcik z „Pulsu Biznesu”, Radosława Piluta z KGHM Cuprum, Jakuba Kaczmarskiego z Sieci Badawczej Łukasiewicz, Jacka Paliwody z firmy PESA i prof. Przemysława Łosia z Elemental Strategic Metals.

W kolejnych latach Łukasiewicz będzie zachęcał polskie przedsiębiorstwa, jednostki badawcze – własne i zewnętrzne – do udziału w międzynarodowych konsorcjach badawczo-rozwojowych realizujących projekty współfinansowane z unijnego programu Horyzont Europa, w którym do wzięcia jest łącznie aż 95 mld EUR. Ich efektem mają być produkty, technologie, nowe rozwiązania, które znajdą rynkowe zastosowanie.

Od pomysłu do biznesu

Komercjalizacja wyników prac B+R jest celem priorytetowym, zapisanym w ustawie o Sieci Badawczej Łukasiewicz. Dążenie do wprowadzania innowacji na rynek jest więc obowiązkiem każdego z instytutów Łukasiewicza. Jego realizację ułatwia m.in. zainicjowany w roku 2021 Akcelerator Łukasiewicza. Wewnętrzny program akceleracyjny, do którego Łukasiewicz rekrutuje zespoły najlepszych naukowców z pomysłem na biznes. W Akceleratorze otrzymują dostęp do warsztatów z najlepszymi mentorami ze sceny start-upowej w Polsce, którzy dzielą się z uczestnikami wiedzą z zakresu prawa, finansów, podatków, przygotowania modeli biznesowych dla projektów, zarządzania przedsiębiorstwem, własnością intelektualną itd. Akcelerator łączy ich także z inwestorami z rynku venture capital. Na fundamencie najlepszych, innowacyjnych konceptów naukowych budowane są start-upy, a dokładnie spółki Łukasiewicza typu spin-off i spin-out.

- Akcelerator idealnie wpisuje się w strategię działania Łukasiewicza. Jesteśmy chętni do inwestowania publicznych pieniędzy w prace badawcze naszych naukowców, ale tylko wówczas, gdy mają one szanse na komercjalizację. Przystępując do badań naukowiec musi dysponować przeprowadzoną wcześniej analizą rynkową potwierdzającą zainteresowanie nimi ze strony klientów – powiedziała Agnieszka Jasińska-Kołodziej, zastępca dyrektora Departamentu Komercjalizacji w Łukasiewiczu.

Rozmowy kuluarowe podczas Innovatorium.

W tym roku realizowana jest druga edycja Akceleratora Łukasiewicza. Sukcesem pierwszej, do której zakwalifikowano 15 zespołów, jest powołanie pierwszego start-upu Akceleratora. Spółka Ultar, wywodząca się z Łukasiewicz - Poznańskiego Instytutu Technologicznego, stworzyła i rozwija software skoncentrowany na precyzyjnej lokalizacji wewnątrzbudynkowej do wykorzystania przez indywidualnych użytkowników i w przemyśle. Kilka innych zespołów z akceleratora kończy prace nad własnymi projektami, co daje realną nadzieję na powstanie kolejnych start-upów.

- Poprzez akcelerator chcemy także pokazać badaczom jak sprawnie poruszać się w świecie biznesu. Uczymy m.in. mówienia jego językiem, opowiadania o realizowanych pracach B+R w jasny, klarowny sposób, uwypuklania biznesowych korzyści projektów, umiejscawiania nowych technologii w rynkowych realiach – zapewniła Agnieszka Jasińska-Kołodziej.

Podkreśliła przy tym, że w całym Łukasiewiczu dodatkowo wypracowany został regulamin komercjalizacji – jednolity dla wszystkich instytutów system regulacji dotyczących komercjalizacji prac B+R. Wprowadza m.in. zasadę dzielenia się z naukowcami zyskami, jakie ze sprzedaży wyników ich badań lub konkretnych technologii osiągają zatrudniające ich instytuty. To motywuje do działania i uwypukla rynkową wartość nauki.

- W Łukasiewiczu pilnujemy ponadto, by proces komercjalizacji był efektywny i szybki, także w obszarze sprawnego procesu decyzyjnego. Przedsiębiorcy i inwestorzy tego właśnie oczekują - w biznesie nie można zbyt długo czekać, bo się traci. Wyeliminowaliśmy tym samym jedną z głównych barier, jakie dotychczas blokowały współpracę naukowców z przedsiębiorcami w Polsce – dodała Agnieszka Jasińska-Kołodziej.

Biznes chłonie innowacje

Jakub Kaczmarski, zastępca dyrektora Departamentu Badań i Innowacji w Sieci Badawczej Łukasiewicz, wskazuje na wzrost przychodów z komercjalizacji wyników badań instytutów Łukasiewicza w ciągu trzech lat o ponad 10 proc. r/r.

- Oczywiście do tanga trzeba dwojga - nauki i przemysłu, który jest odbiorcą nowych technologii – podkreślił.

Przedstawiciele biznesu, obecni też licznie na Innovatorium, wykazują ogromną chęć współpracy z naukowcami. Rozwój biznesu poprzez wdrażanie innowacji – produkcyjnych, procesowych, produktowych – pozwala im zyskać skokowe przewagi konkurencyjne na globalnych rynkach.

- PESA ze światem nauki jest połączona od dawna. Firma współpracuje z uczelniami i instytutami badawczymi w zakresie B+R i tworzenia nowych technologii. Myślę, że jakość współpracy nauki i biznesu poprawia się, ponieważ naukowcy uwzględniają już aspekty biznesowe. Projekty badawcze stają się tym samym atrakcyjne dla przedsiębiorstw – zauważył Jacek Paliwoda, dyrektor działu rozwoju produktów w PESA (producent pojazdów szynowych), firmy współpracującej z około 300 inżynierami.

Z doświadczeń prof. Przemysława Łosia, kierującego pracami B+R w firmie Elemental z branży recyklingu i obrotu surowcami wtórnymi, wynika, że Polska jest kuźnią naukowych talentów. Mamy wielu ambitnych, pracowitych, posiadających ogromne kompetencje specjalistów. Jego zdaniem, zacieśnianie relacji między nimi a przedstawicielami biznesu wymusiły projekty dofinansowywane ze środków publicznych, obwarowane przymusem kooperacji firm z ośrodkami badawczymi.

Problemy, jakie dostrzegał we współpracy nauki i biznesu, pojawiały się głównie na płaszczyźnie organizacyjnej czy strukturalnej. Dziś jedna i druga strona uczą się już, jak je eliminować. I szukają najlepszych modeli wspólnego działania.

Efektywne centrum badawcze

Duże firmy często decydują się na uruchamianie własnych centrów B+R i dopiero za ich pośrednictwem współpracują z uczelniami wyższymi i zewnętrznymi jednostkami badawczymi. W przypadku np. KGHM taki schemat działania jest koniecznością. Pomimo, że przedsiębiorstw w branży wydobywczej na terenie Europy jest wiele, to jednak każde z nich ma swoją specyfikę działania, m.in. ze względu na charakter złóż, które wydobywają. KGHM jest jednym z największych producentów miedzi i srebra nierafinowanego. Potrzebne jest więc indywidualne podejście.

- Taki pośredni model w naszym przypadku jest optymalny. Brak własnego centrum B+R w postaci KGHM Cuprum mógłby oznaczać ograniczenie dostępu do wyspecjalizowanych ekspertów, skoncentrowanych na bardzo wąskich dziedzinach. Jednocześnie współpracujemy z Łukasiewiczem, w tym z Instytutem Metali Nieżelaznych, a także z Politechniką Wrocławską, Akademią Górniczo-Hutniczą. W KGHM stosujemy wiele technologii rozwijanych przez polskich naukowców – zapewnił Radosław Pilut, prezes KGHM Cuprum.

Dodał, że firma stara się otwarcie komunikować problemy i wyzwania technologiczne, z jakimi się styka na co dzień.

- Pomaga nam to zacieśniać relacje ze światem nauki. W dwóch edycjach programu doktoratów wdrożeniowych nawiązaliśmy współpracę z 29 naukowcami. Jednocześnie stawiamy na rozwój kadry badawczej wewnątrz firmy – opowiedział Radosław Pilut.

Międzynarodowa wymiana wiedzy

Olbrzymie znaczenie dla rozwoju nauki ma współpraca międzynarodowa - w grę wchodzi wymiana wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk. Podnosi to także atrakcyjność jednostek badawczych w oczach przedstawicieli biznesu, którzy oczekują dostępu do najnowszych światowych technologii i działania zgodnie z globalnymi trendami.

- Instytut Łukasiewicz – PORT ma obecnie na pokładzie około 30 naukowców z zagranicy. Osoby te decydując się na wyjazd poza swój kraj wybierają spośród wszystkich jednostek naukowo-badawczych na świecie, także tych z największą renomą. Zachęcić ich do pracy w konkretnym instytucie nie jest więc łatwo – przyznaje dr Andrzej Dybczyński, dyrektor Łukasiewicz – PORT.

Wśród czynników, które zachęcają obcokrajowców do przyjazdu do Polski i podjęcia pracy w tutejszych ośrodkach badawczych, są: dostęp do światowej klasy infrastruktury, zwłaszcza w tych dziedzinach, w których jest ona niezbędna do prowadzenia wartościowych badań, oraz wynagrodzenie zbliżone do zagranicznych standardów.

- Pozostałe czynniki, w tym środowisko, w jakim będą realizować badania, stabilność zatrudnienia, są także istotne, ale drugoplanowe – uważa dr Andrzej Dybczyński.

Polskie środowisko naukowe, by pozostać konkurencyjnym na arenie międzynarodowej, musi więc tym oczekiwaniom sprostać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane