Nawet wysokie podwyżki nie powstrzymają exodusu młodych bankierów z Azji

Blooomberg, oprac. Aleksander Żuławnik
opublikowano: 19-06-2021, 08:15

Globalne banki inwestycyjne działające w Azji podnoszą pensje i obiecują utalentowanym bankierom szybsze awanse. Te działania mogą okazać się niewystarczające w obliczu coraz większej niechęci młodych specjalistów do największych instytucji finansowych oraz zwrocie w kierunku fintechów, funduszy inwestycyjnych i tworzenia własnych start-upów.

Hongkong
Hongkong
Fot. Lui Siu Wai/Xinhua via ZUMA Wire/Forum

Rekruterzy twierdzą, że exodus jest pod pewnymi względami trudniejszy do powstrzymania niż w Nowym Jorku i Londynie, gdzie analitycy zbuntowali się przeciwko panującej w branży kulturze pracy do kresu sił.

W największych centrach finansowych w Azji młodzi pracownicy są bardziej skłonni zrezygnować z pracy w banku, ponieważ sądzą, że mogą więcej zarobić i szybciej wspinać się po szczeblach kariery w fintechu, start-upie lub funduszu inwestycyjnym.

Banki walczą o talenty

Problem braku wykwalifikowanej siły roboczej jest najbardziej widoczny w Chinach i Hongkongu. Zagraniczni pożyczkodawcy starają się zwiększyć zatrudnienie, aby jak najmocniej skorzystać z szerszego otwarcia chińskiego rynku finansowego dla globalnych firm.

„Cała branża boryka się z dość dużym niedoborem pracowników i nie sądzę, aby w najbliższym czasie ten problem się zmniejszył” - powiedział Mark Leung, dyrektor generalny JPMorgana w Chinach w wywiadzie dla Bloomberg TV. Amerykański pożyczkodawca, podobnie jak Goldman Sachs, HSBC i Credit Suisse, jest w grupie globalnych banków, które aktualnie prowadzą dużo rekrutacji w krajach azjatyckich.

Według nieformalnego sondażu przeprowadzonego przez Bloomberga wśród dyrektorów czterech firm specjalizujących się w obrocie papierami wartościowymi od 13 do 15 proc. pracowników bankowości inwestycyjnej zdecydowało się w tym roku zrezygnować z pracy. To prawie dwukrotnie więcej niż w poprzednich latach.

Dyrektorzy, którzy poprosili o zachowanie anonimowości, dodali, że liczba odejść wzrosła pomimo sięgających 25-30 proc. w skali roku podwyżek płac hongkońskich bankierów.

Start-upy i fundusze kuszą bankierów

Jonathan Lam opuścił bank inwestycyjny HSBC w Hongkongu w połowie zeszłego roku, aby założyć start-up Butler, który specjalizuje się w usługach concierge. Były bankier stwierdził, że chęć rozwoju własnego biznesu skłoniła go do rezygnacji z dotychczasowej pracy niedługo po awansie.

„Dzięki bankowości możesz dobrze zarobić w krótkim okresie, ale w przypadku start-upów, jeśli przebrniesz przez chude lata, możesz dorobić się prawdziwej fortuny” - stwierdził 30-letni Jonathan Lam, który założył własną firmę z byłymi pracownikami banków Goldman Sachs i Wells Fargo. Start-up zakończył w zeszłym roku pierwszą rundę finansowania i aktualnie zatrudnia 30 pracowników.

Wzrost gospodarczy w Azji sprawił, że stała się dla przedsiębiorców jednym z najbardziej atrakcyjnych regionów świata. Jej udział w globalnych inwestycjach w start-upy wzrósł w latach 2015-2017 do około 40 proc. w porównaniu z 10 proc. dekadę wcześniej, podaje McKinsey. Właśnie na tym kontynencie siedziby ma jedna trzecia „jednorożców”, czyli start-upów wycenianych na ponad 1 mld USD.

Ponad połowa instytucji finansowych z Chin kontynentalnych, które wzięły udział w ankiecie firmy rekrutacyjnej Michael Page, spodziewa się w tym roku wzrostu zatrudnienia średnio o około 11 proc. Jak wynika z sondażu, usługi finansowe będą prawdopodobnie najaktywniejszym sektorem na rynku pracy w Hongkongu i drugim pod względem aktywności w Singapurze.

Niektóre mniejsze fundusze hedgingowe i firmy zarządzające aktywami z Hongkongu oferują podwójną pensję, aby zwabić talenty. Nowych pracowników w Azji poszukują również fundusze private equity. Są wśród nich m.in. Bain Capital, PAG i Hillhouse Capital.

Były współpracownik HSBC z Hongkongu, który poprosił o zachowanie anonimowości, zdecydował się zamienić bank na fundusz inwestycyjny i zaakceptował obniżkę wynagrodzenia podstawowego o 20 proc. Dodał, że jego pensja w HSBC wzrosła w ciągu czterech lat o 70 proc., jednak do podjęcia decyzji skłoniły go większe możliwości pomnażania własnego kapitału.

„Start-upy i mniejsze firmy mogą oferować elastyczną pracę i inne korzyści, za którymi uznani gracze z trudem nadążają. Wskaźnik rezygnacji w Wielkiej Brytanii jest od trzech do czterech miesięcy za Azją, ale prawdopodobnie niebawem nadrobi zaległości” - powiedział James Carss, dyrektor zarządzający firmy Executive Search NRG z Wielkiej Brytanii.

Odpływ do technologii

O pracowników banków zabiegają także firmy technologiczne. Shiyi Lin, była wiceprezes Morgan Stanleya w Hongkongu, w zeszłym miesiącu odeszła z firmy i dołączyła do holdingu Alibaba, który rozpoczyna ekspansję w sektorze bankowości cyfrowej.

Z kolei Daniel Yuan, były analityk Goldman Sachsa, odszedł z banku w 2019 roku i dołączył do fintechu Futu Holdings. Chociaż twierdzi, że były pracodawca nauczył go wszystkiego, co wie o finansach, uznał, że droga do rozwoju jest zbyt sformalizowana.

„Dokładnie wiedziałem, co muszę zrobić i jak długo muszę to robić, aby rozwijać karierę w Goldman Sachsie. W obecnej firmie elastyczność jest większa” – powiedział Yuan.

Jak zatrzymać pracownika?

„W Azji młodsi bankierzy są bardziej skłonni do odejścia w poszukiwaniu pracy, którą uważają za bardziej atrakcyjną finansowo” - skomentował John Mullally, dyrektor regionalny firmy headhunterskiej Robert Walters w Hongkongu.

Banki zaczynają zauważać problem. Przykładem może być HSBC, którego głównym rynkiem jest Hongkong. Pożyczkodawca w ubiegłym roku zdecydował się skrócić ścieżkę kariery dla nowych pracowników, oferując im awans po trzech zamiast po czterech latach. Zobowiązał się również do zwiększenia płac.

Pożyczkodawcy podnoszą pensje młodszym pracownikom, a jednocześnie starają się przestrzegać zasad work-life balance. To efekt ubiegłorocznego wycieku prezentacji młodszych analityków Goldman Sachsa, którzy skarżyli się na wyczerpujące obciążenie pracą i liczne nadgodziny.

Przeciążenie bankierów

Według danych zebranych przez Bloomberga w ciągu ostatnich 12 miesięcy liczba fuzji i przejęć w regionie Azji i Pacyfiku wzrosła o 30 proc., a liczba pierwszych ofert publicznych o 44 proc. Dla wciąż pracujących bankierów inwestycyjnych coraz częstsze odejścia i problemy ze znalezieniem następców wiążą się z większym nakładem pracy.

Jeden z rozmówców agencji, pracownik JPMorgana, stwierdził anonimowo, że po tym, gdy kolega z działu zdecydował się zmienić pracę, jego zakres obowiązków znacznie się powiększył. Do czasu wypełnienia wakatu był zmuszony przez dwa miesiące pracować po 18 godzin na dobę. Dodał, że obecnie rozgląda się za pracą w firmie, która będzie mniej zhierarchizowana i zaoferuje mu więcej możliwości rozwoju.

Przedstawiciele największych globalnych banków inwestycyjnych - HSBC, JPMorgana i Goldman Sachsa odmówili Bloombergowi komentarza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane