Nerwy nie puszczają ani bykom, ani niedźwiedziom

Gold Finance
opublikowano: 08-07-2009, 17:46

Po wynikach wczorajszej sesji na Wall Street, dziś można się było spodziewać

Inwestorzy nie ulegli emocjom i byli dość odporni na wpływy
zewnętrzne. Nie zareagowali na pogorszenie się nastrojów w Europie po publikacji danych
o spadku PKB w strefie euro, humory poprawiła im natomiast informacja o wzroście liczby
wniosków o kredyt hipoteczny w Stanach Zjednoczonych. Nasz indeks największych spółek
jako jeden z nielicznych przez sporą część dnia utrzymywał się na plusie. Towarzyszył mu
jedynie praski PX50, a później dołączył niemiecki DAX. Trzeba jednak przyznać, że obronę
ważnego dla nich poziomu zawdzięczają tercetowi złożonemu z miedzi (KGHM), ropy (PKN
Orlen) i telefonów (Telekomunikacja Polska).

Polska GPW

W Warszawie główne indeksy zaczęły dzień od spadku o około 1 proc. Wskaźnik
największych spółek wylądował kilka punktów poniżej kluczowego dla wielu inwestorów
poziomu 1800 punktów. Wbrew obawom nie spowodowało to jednak wzmożonej
wyprzedaży akcji. Handel w pierwszych godzinach toczył się dość spokojnie, a zmiany
wartości indeksów były niewielkie. Byki próbowały podciągnąć notowania do
newralgicznego poziomu, ale szło to dość opornie. Udało się dopiero po około godzinie od
rozpoczęcia sesji.

Mimo, że notowania na rynku surowców nadal spadały, KGHM od początku należał
do nielicznych obrońców indeksów. Z czasem akcje kombinatu zyskiwały nawet ponad 3
proc. Nieźle zachowywały się papiery PKN Orlen, drożejące o ponad 1 proc. Tylko Lotos
odstawał od tego towarzystwa i jego akcje taniały o ponad 3 proc. Widać było wyraźnie
słabość banków. Walory BRE traciły ponad 3,5 proc., a BZ WBK około 2 proc. Nieco
mniejsze, nie przekraczające 1 proc. spadki zaliczały papiery PKO i Pekao. Mocno
„dowartościowywany" w trakcie ostatnich sesji Bioton dziś tracił ponad 6 proc.

Gdy do „gry" przystąpiła Telekomunikacja Polska, której akcje po początkowym
bezruchu zaczęły rosnąć o około 2 proc., byki odzyskały nadzieję na utrzymanie się
indeksu największych spółek ponad poziomem 1800 punktów. Jeszcze bardziej pomogła im
informacja o dużym wzroście liczby wniosków o kredyty hipoteczne w Stanach
Zjednoczonych. WIG20 wyszedł po niej na plus i trzymał się dzielnie niemal do końca sesji.
Spasował dopiero w ostatnich minutach notowań ciągłych. Pozostałe indeksy przez cały
dzień trzymały się pod kreską. Ostatecznie indeks największych spółek stracił 0,17 proc.,
ale siedmioma punktami obronił poziom 1800 punktów. Spadek „zawdzięcza"
nieoczekiwanemu osłabieniu notowań KGHM pod koniec dnia. WIG zniżkował o 0,32 proc.,
mWIG40 spadł o 0,88 proc. Tylko sWIG80 „rzutem na taśmę", czyli po końcowym fixingu
„zarobił" 0,15 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych i były niemal identyczne
jak wczoraj.

Giełdy zagraniczne

Wczoraj Amerykanie nie wytrzymali niepewności związanej ze stanem gospodarki,
wynikami spółek, a przede wszystkim dalszymi losami giełdowej koniunktury. Trudno
mówić o wielkiej wyprzedaży, ale podaż wyraźnie dominowała przez całą sesję. Spadki
indeksów, sięgające niemal 2 proc. też nie były porażające, jednak obraz rynku znacznie
się pogorszył. Teza o wyłamaniu się w dół wskaźników i w konsekwencji możliwości zmiany
tendencji na spadkową, zyskała na pewno nowych zwolenników. Ale z ogłaszaniem końca
wzrostów, a właściwie tendencji bocznej, trwającej już ponad dwa miesiące warto jeszcze
poczekać.

Inwestorzy w Azji nie czekali i zachowali się „podręcznikowo". Żaden z parkietów
nie ustrzegł się przeceny, jednak jej skala nie była zbyt duża. Liderami zniżek była giełda
w Bombaju, gdzie tamtejszy indeks stracił 2,2 proc. i powrócił do poziomu dołka z końca
maja, utworzonego po prawie 20 proc. skoku z połowy maja. O 2,35 proc. zniżkował
japoński Nikkei i sytuacja tego indeksu nie nastraja zbyt optymistycznie. Na pozostałych
rynkach spadki nie przekraczały 1 proc., a wskaźnik giełdy w Szanghaju zakończył dzień
na symbolicznym plusie.

Niezbyt nerwowo na wyniki sesji za oceanem zareagowały europejskie parkiety.
DAX i FTSE zaczęły od spadków o 0,12-0,15 proc., paryski CAC40 tracił 0,44 proc.
Indeksowi giełdy we Frankfurcie wkrótce udało się wyjść na niewielki plus. Spadki na
rynkach naszego regionu nie przekraczały 1 proc. Wyjątkiem był rosyjski RTS, który
zniżkował o ponad 3 proc. i BUX, który po spadku o 0,8 proc. szybko powrócił w okolice
zera. Na wskaźnik w Moskwie negatywnie oddziaływał dalszy spadek cen ropy naftowej do
poziomu 62,5 dolara za baryłkę.

Nastroje zdecydowanie się pogorszyły po opublikowaniu informacji o spadku PKB w
strefie euro w pierwszym kwartale o 4,9 proc., najmocniejszym od 1995 r. Tylko DAX
pozostawał w okolicy zera po danych o majowym wzroście produkcji przemysłowej w
Niemczech. W skali roku produkcja obniżyła się o 17,9 proc., jednak spadek był mniejszy
niż w kwietniu, gdy wyniósł 22,3 proc. Pod koniec dnia węgierski BUX tracił ponad 2 proc.,
DAX zyskiwał około 0,5 proc.

Waluty

Reakcja pary euro i dolara na spadkową sesję w Stanach Zjednoczonych była
klasyczna. Już wczoraj euro staniało z 1,4 dolara do 1,39 dolara. Dziś rano europejska
waluta próbowała się bronić przed dalszą przeceną. Początkowo się to udawało, jednak
potem silny ruch spowodował krótkotrwałe zejście do poziomu 1,386 dolara za euro. Został
on szybko skorygowany i handel odbywał się w okolicach 1,39 dolara.

Na pogorszeniu się nastrojów na giełdzie sporo straciła nasza waluta. Jeszcze
wczoraj w połowie dnia dolara można było kupić po 3,11 zł. Wieczorem kosztował już 3,14
zł, a dziś rano nawet 3,18 zł. Także euro mocno zdrożało. Z wczorajszego 4,36 zł za
wspólną walutę, dziś zrobiło się już 4,42 zł. Za franka dziś rano trzeba było płacić nieco
ponad 2,92 zł.

Mimo, że euro odrabiało straty do dolara, złoty nadal w ciągu dnia nieznacznie się
osłabiał i dopiero pod koniec dnia zyskał do głównych walut po około 2 grosze..

Podsumowanie

Przebieg dzisiejszej sesji dowodzi, że zakończenie ponad czteromiesięcznej
tendencji wzrostowej wcale nie jest proste i może zająć nieco czasu. Zbliżenie się indeksu
największych spółek do ważnego poziomu wsparcia i jego niewielkie przełamanie, nie
spowodowało dużej nerwowości wśród inwestorów. Nikt w panice nie rzucił się do
sprzedawania akcji, a i obrona byków nie miała cech specjalnego dramatyzmu. Polaryzacja
opinii co do dalszego rozwoju sytuacji na rynku jest spora, ale być może właśnie to
powoduje, że zmiany indeksów są niewielkie i przebiegają spokojnie. O pewnej nerwowości
mogą świadczyć jedynie nieco wyższe obroty. Ale nerwy nie puszczają na razie ani bykom,
ani niedźwiedziom.

Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Gold Finance

Polecane