NewConnect: ilość idzie w jakość

Ewa Bednarz
opublikowano: 08-11-2011, 00:00

Na rynku alternatywnym coraz bardziej liczy się płynność walorów i wiarygodność

Tablica notowań alternatywnego rynku powiększa się bardzo szybko, ale zarobić jest coraz trudniej. Nawet w dniu debiutu. Teraz liczy się wiarygodność i płynność. Od początku roku na alternatywnym rynku giełdowym zadebiutowało 145 spółek. Pierwszego dnia notowań na 97 spółkach można było zarobić od 0,33 do 120 proc. Pięć nie zmieniło kursu. 43 spółki przyniosły od 0,3 do 50 proc. straty.

Szybki zarobek

Inwestorzy, którzy sprzedali akcje w dniu debiutu z zyskiem, mają powody do zadowolenia. Stopa zwrotu od debiutu do dziś byłaby w przypadku zdecydowanej większości spółek znacznie mniejsza. Na plusie od pierwszego dnia notowań jest tylko 38 firm. Ich debiuty przypadały na różne miesiące, więc trudno innych emitentów, którzy są na minusie, usprawiedliwiać dekoniunkturą giełdową. WIG wprawdzie stracił od początku roku 13,9 proc., a NCIndex aż 32,03 proc., ale spadki w przypadku obu wskaźników przypadały przede wszystkim na drugą połowę roku. Gorzej od wskaźnika rynku NewConnect zachowało się natomiast 72 emitentów. Nie ma tu też znaczenia wielkość oferty, ponieważ wśród spółek, zarówno najszybciej rosnących, jak i spadających, są spółki bardziej i mniej płynne.

Informacja ma przyszłość…

Największy zysk, bo prawie 290-procentowy przyniósł Onico, międzynarodowy pośrednik produktów ropopochodnych, głównie gazu płynnego LPG. Spółka nie zadebiutowała wysoko, ale inwestorzy docenili jej kolejne umowy i potencjał. Uwierzyli też w nowe prognozy. Dotychczas firma zapowiadała, że będzie miała w tym roku 2,1 mln zł zysku operacyjnego i 1,6 mln zł zysku netto, a w 2012 odpowiednio 3,6 mln zł i 2,7 mln zł. We wrześniu podniosła jednak te prognozy o niebagatelne kwoty — EBITDA ma wynieść w 2011 roku 11 mln zł, a zysk netto 8,4 mln zł. W przyszłym roku zysk operacyjny ma wzrosnąć do 15,3 mln zł, a zysk netto do 11,7 mln zł. Tak duże zmiany były możliwe dzięki zwiększeniu przychodów i rentowności oraz środków zwiększających kapitał obrotowy. Inwestorzy zareagowali natychmiast. W dniu podania informacji kurs podskoczył o ponad 20 proc.

…i przeszłość

Na NewConnect inwestuje się przede wszystkim w plany firmy i jej przyszły rozwój. Od tego, na ile okaże się przekonująca przed debiutem, zależą jej notowania w pierwszych miesiącach. Na początku roku przebojem rynku był start-up Forever Entertainment. Inwestorzy bez obaw kupowali perspektywy firmy, która zapowiadała, że zamierza produkować i sprzedawać własne gry i aplikacje, zdobywać nowe licencje oraz sprzedawać gadżety związane z produkowanymi grami, a na bazie licencji ruszyć w świat i podbić rynki europejskie i azjatyckie. W planach była również dystrybucja polskich produkcji filmowychw Japonii. Brzmiało interesująco. Zwłaszcza że nie minął miesiąc od debiutu, a Forever Entertainment poinformował o podpisaniu umowy o współpracy z Pastel Games, producentem gier elektronicznych przeznaczonych na iPhone’y i iPady. Umowa przewidywała dostosowanie gier do rynku japońskiego i sprzedaż ich przez spółkę zależną. Ale to wszystko działo się wczesną wiosną. Potem było trzęsienie ziemi w Japonii, a jesień przyniosła zmiany planów i terminu podpisania umowy. Dziś Forever Entertainment jest tańszy o prawie 50 proc. niż w dniu debiutu.

Dobry, zły, oby płynny

NewConnect jest rynkiem dla spółek ryzykownych. Inwestorzy zdają sobie z tego sprawę i coraz uważniej śledzą informacje od emitentów. Obroty również zaczęły się koncentrować na tych firmach, które są aktywne. Największą uwagę skupia wydawca gier komputerowych Nicolas Entertainment Group, mimo że spółka przesunęła premierę gry Afterfall: InSanity. Promocja gry w Los Angeles miała się odbyć przed rokiem w Los Angeles. Tymczasem do debiutu ma dojść dopiero pod koniec tego miesiąca. Wielu inwestorów to denerwuje, co widać na forach internetowych, ale nie zniechęca do kupowania potężnie przecenionych papierów, o czym najlepiej świadczy jej wartość obrotów jako średnia roczna i w ostatnich dniach (zwłaszcza teraz, gdy w grę wchodzą prawa poboru akcji kolejnej emisji).

Spekulacja czy fundamenty

Wysokie średnie obroty ma również sieć domów seniora Serenity, ale nie warto się nimi kierować, ponieważ są zawyżone przez jedną sierpniową sesję. Obroty wyniosły wówczas 15 mln zł, co nie jest rzeczą normalną na alternatywnym rynku (wartość obrotu na całym NC w tym dniu to ok. 18 mln zł). Ogromne były też wahania kursu. Godzinę przed zakończeniem sesji notowania zwyżkowały o 32 proc., a na zamknięciu spadek wynosił 26 proc. Jasną stroną spółki są natomiast jej plany rozwojowe. Serenity zdobywa nowych akcjonariuszy, analizuje rynek pod kątem akwizycji i szykuje do debiutu spółkę zależną Serenity Nieruchomości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NewConnect: ilość idzie w jakość