Nie ma cudownych rozwiązań

Jacek Zalewski
04-02-2004, 00:00

Wobec programu Hausnera można przyjąć dwie strategie: totalnej kontestacji, i taką postawę przyjmuje np. Samoobrona (ale to w gruncie rzeczy, szczególnie w jej wykonaniu, oznacza negację transformacji państwa po roku 1989) oraz racjonalną postawę analizy i dostrzegania realnych uwarunkowań. Kłopot, w gruncie rzeczy, ma charakter polityczny, a nie merytoryczny. Nie chcemy bowiem politycznie ochraniać rządu, który — uważamy — i tak trzeba zmienić. Tym bardziej że realizacja większości założeń programu przypadnie na lata 2006-07, a więc na rządy nowej koalicji. Jest to sytuacja i rzadko spotykana, i mało komfortowa. Jest natomiast oczywiste, że rząd, który po dwóch latach rządzenia nie jest w stanie podjąć reform, zwyczajnie powinien odejść.

To wreszcie problem przede wszystkim polityczny, bo trzeba sobie uświadomić, że nie ma tej osławionej „trzeciej drogi”. Nie ma pociągnięć typu hokus–pokus–marokus, które wszystko uzdrowią. Można, oczywiście, dokonać ostrożnych zmian w polityce pieniężnej, można część rezerwy dewizowej (pod pewnymi warunkami i w określonej sytuacji) wykorzystać na spłatę zadłużenia zagranicznego, można wreszcie — w ścisłej współpracy z NBP — zastanowić się nad częściowym wykorzystaniem rezerwy rewaluacyjnej. To wszystko można, ale nikt, żaden rząd, nie ucieknie od głębokiej reformy finansów publicznych. Bo ona, zwyczajnie, jest konieczna.

W. Walendziak poseł PIS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Nie ma cudownych rozwiązań