Czytasz dzięki

Nie ma mowy o rozwoju bez inwestycji

  • Materiał partnera
opublikowano: 06-10-2020, 00:00

Sieć telekomunikacyjna odegrała w czasie pandemii bardzo ważną rolę. Teraz technologie mogą pomóc w powrocie na ścieżkę wzrostu. Potrzebne są jednak kolejne inwestycje i zadbanie o równy dostęp do szybkiego internetu.

Pandemia udowodniła, że rzeczywistość potrafi być czasem bardziej zaskakująca niż scenariusz hollywoodzkiego filmu. Społeczna izolacja, zamknięte granice i lotniska, zdalna praca i nauka oraz szereg innych niedogodności, z którymi mieliśmy i cały czas mamy do czynienia, bez wątpienia były łatwiejsze do zniesienia dzięki niemal nieograniczonej możliwości komunikowania się i załatwiania wielu codziennych spraw na odległość.

7 lat w 7 tygodni

Jak wynika z badania przeprowadzonego w połowie maja przez Ipsos, zleconego przez PayPal, zakupy w internecie w czasie lockdownu robiło 78 proc. badanych, z czego 5 proc. po raz pierwszy. Warto przy tym zwrócić uwagę, że zdecydowana większość tych, którzy skorzystali z możliwości załatwienia sprawy w internecie zamierza nadal korzystać z tej opcji po ustaniu pandemii.

Natomiast według informacji przedstawionej w maju przez Ministerstwo Rozwoju, sprzedaż internetowa pomogła przetrwać wielu przedsiębiorstwom. Prawie 2/3 sprzedaży firm handlujących tekstyliami, odzieżą i obuwiem oraz prawie 40 proc. sprzedaży książek i prasy odbywało się w kwietniu przez internet. W tym kanale dokonywana była też prawie 1/3 zakupów mebli i sprzętu RTV AGD.

W zaledwie kilka tygodni przypadających na okres wprowadzenia ograniczeń związanych z zachowaniem bezpieczeństwa w stanie pandemii, udział e-commerce w polskim handlu detalicznym wzrósł z około 5,5 proc. na koniec 2019 r. do prawie 12 proc. w szczytowym momencie – informował zaś niedawno Santander Bank. Tym samym sektor detaliczny e-commerce przeskoczył siedem lat w siedem tygodni.

To wszystko mogłoby być niemożliwe, albo co najmniej utrudnione, gdyby nie nowoczesna infrastruktura telekomunikacyjna, która – choć dla zdecydowanej większości z nas niedostrzegalna – odgrywała jednak w tym czasie kluczową rolę.

Jak bardzo kluczową, pokazują choćby statystyki Urzędu Komunikacji Elektronicznej za okres od 30 marca do 20 kwietnia tego roku, czyli w sam środek lockdownu. W przypadku internetu stacjonarnego wykorzystane zasobów sieciowych było wtedy nawet o 140 proc. wyższe niż dwa-trzy miesiące wcześniej. O 50-60 proc. wyższe było także wykorzystanie internetu mobilnego. Podobnie było też z „tradycyjnymi” połączeniami głosowymi. Gwałtowny wzrost zapotrzebowania na usługi telekomunikacyjne stanowił więc olbrzymie wyzwanie dla infrastruktury wszystkich operatorów.

Nie jest źle, ale…

To, że nasza sieć podołała pandemicznemu wyzwaniu, zawdzięczamy znacznym postępom, jakie nasz kraj poczynił w ostatnich latach w zakresie dostępu do szybkiego internetu. Były możliwe dzięki zarówno inwestycjom własnym operatorów telekomunikacyjnych, jak i posiłkującemu się unijnymi funduszami publicznemu programowi budowy infrastruktury szerokopasmowej (Program Operacyjny Polska Cyfrowa, POPC).

Potwierdza to przygotowywany co roku przez Komisję Europejską ranking DESI 2020 (indeks gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego). W podkategorii „łączność” Polska jest w nim na 15 miejscu na 28 państw UE. Zrobiliśmy postępy jeśli chodzi o zasięg stałych sieci o bardzo dużej przepustowości (wzrost zasięgu do 60 proc. wobec 29 proc. rok wcześniej), m.in. dzięki zwiększeniu liczby gospodarstw domowych podłączonych do sieci światłowodowej. Jeśli zaś chodzi o wykorzystanie mobilnych usług szerokopasmowych, Polska zajmuje 1. miejsce w UE (176 abonamentów na 100 osób).

Ogólny wynik Polski w rankingu DESI 2020 uplasował nas na 23. miejscu spośród 28 państw członkowskich UE. To nieco lepiej niż rok wcześniej. Wciąż mamy jednak sporo do nadrobienia.

Pandemia ujawniła m.in. wiele nierówności w dostępie do szerokopasmowego internetu w Polsce, zwłaszcza na obszarach słabo zurbanizowanych. W sytuacji lockdownu ten brak wprost przekładał się na cyfrowe wykluczenie, np. w postaci braku możliwości udziału w zdalnych lekcjach.

Liderem w dostarczaniu szerokopasmowych usług w małych miejscowościach w Polsce jest Orange Polska. 38 proc. stacjonarnych łączy internetowych na wsi to łącza dostarczane przez tego operatora.

Co ciekawe, z przedstawianych przez Orange danych wynika, że wyjątkową popularnością wśród mieszkańców mniejszych miejscowości i wsi cieszy się światłowód. I to nawet po wyłączeniu z analizy łączy zbudowanych w ramach POPC. Na terenach wiejskich z Orange Światłowodu korzysta już niemal co piąte gospodarstwo domowe znajdujące się w zasięgu tej usługi. Dla porównania, na koniec pierwszego półrocza 2020 w całej sieci światłowodowej Orange wskaźnik ten wyniósł 13,5 proc.

Impuls do wzrostu

Polska zdaje się wychodzić obronną ręką z kryzysu gospodarczego spowodowanego pandemią. Jeszcze pół roku temu analitycy spodziewali się, że w 2020 r. PKB skurczy się o ponad 5 proc. Teraz te prognozy rewidują i coraz częściej mówią o spadku rzędu 3 proc. Także rynek pracy jest w nienajgorszej kondycji, co potwierdzają ostatnie dane o stopie bezrobocia (6,1 proc. na koniec sierpnia, czyli bez zmian miesiąc do miesiąca). Niemniej, naszą gospodarkę czeka prawdopodobnie najgorszy rok od czasu transformacji. Ekonomiści są zgodni, że warunkiem ponownego wejścia na ścieżkę wzrostu są teraz inwestycje, zwłaszcza publiczne.

Pomocne w wychodzeniu z gospodarczego dołka mogą być nowoczesne technologie. By tak się stało, konieczne są kolejne inwestycje w infrastrukturę. Z punktu widzenia inwestorów, wymagają one pewnych i stabilnych przepisów, przewidywalnego otoczenia regulacyjnego, uproszczenia i uelastycznienia przepisów prawa budowlanego i usprawnienia procedur, a także odpowiednich narzędzi finansowych.

W ostatnich latach dokonano już szeregu działań służących rozwojowi infrastruktury. Przykładem jest wspominany już POPC, ale też uchwalona w ubiegłym roku ustawa o rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych, tzw. megaustawa. Jej głównym celem było usunięcie barier administracyjno-prawnych, stanowiących przeszkodę w budowie sieci szerokopasmowych.

Jednak, jak podkreślają branżowi eksperci, z punktu widzenia skali wyzwania stojącego przed Polską, konieczne jest zwiększenie wysiłków na rzecz cyfryzacji państwa zarówno ze strony władz, jak i firm oraz instytucji działających na rynku telekomunikacyjnym.

Cyfrowa rewolucja

Przyspieszona cyfrowa rewolucja spowodowana pandemią może w sposób trwały zmienić sposób funkcjonowania gospodarki i społeczeństwa. Na przykład praca zdalna może stać się stałym elementem nowej normalności. Jak pokazują badania Ipsos, znacząca większość osób pracujących zdalnie w czerwcu chciałaby korzystać z tej formy pracy w przyszłości, a niemal połowa z nich chciałaby tak pracować w pełnym wymiarze czasu pracy. Dotyczy to zwłaszcza mieszkańców dużych miast – ponad 60 proc. spośród tych, którzy spróbowali pracy zdalnej, chciałoby pracować w ten sposób na stałe.

Wiele mówi się też o przyspieszeniu robotyzacji i automatyzacji, szerszym wykorzystaniu sztucznej inteligencji, internetu rzeczy czy przetwarzania w chmurze. Do obsługi tego wszystkiego niezbędna jest wydajna sieć teleinformatyczna.

Pandemia jest lekcją, po której będziemy mieli dużo do odrobienia, jeśli chcemy dalej się rozwijać, a w przyszłości lepiej radzić sobie z podobnymi zagrożeniami. Parafrazując starą rzymską maksymę - jeśli chcesz rozwoju, szykuj się do inwestycji.

Technologia pomaga przetrwać
i pomoże wyjść z kryzysu

Maciej Nowohoński, członek zarządu Orange Polska

Przyspieszona lekcja cyfryzacji, jakiej doświadczyliśmy w ciągu ostatniego pół roku tylko potwierdziła, jak ogromne znaczenie ma wydajna infrastruktura telekomunikacyjna. Zdalna praca, zdalna nauka, wiele biznesów przeniesionych do sieci. To właśnie dzięki technologiom życie społeczno-gospodarcze nie zatrzymało się z powodu pandemii i wielu Polaków właśnie w tym czasie po raz pierwszy skorzystało z różnych cyfrowych usług.

 W ostatnich latach dostępność szybkiego internetu w Polsce zwiększyła się, także dzięki inwestycjom Orange Polska w sieć światłowodową. W latach 2016-19 przeznaczyliśmy na ten cel ponad 2,5 mld złotych. Dziś Orange Światłowód dociera do ponad 4,6 mln domów i mieszkań w ponad 150 miastach i miejscowościach w kraju, także tych niewielkich. Inwestujemy również w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa, z wykorzystaniem funduszy unijnych. Od lat angażujemy się w rozwój kompetencji cyfrowych Polaków.

 Dalsza cyfryzacja oraz inwestycje w nowoczesną sieć szybkiego internetu mogą stać się dźwignią odbudowy gospodarki po pandemii i dalszego rozwoju. One z kolei wymagają mądrych regulacji, które je wspierają, likwidują bariery wydłużające czy utrudniające proces inwestycyjny. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane