Nie ma mowy o stagnacji w sektorze MŚP

LUS, Partner strategiczny: Polski Fundusz Rozwoju
opublikowano: 20-03-2018, 22:00

Koniunktura jest bardzo dobra, sprzyja przedsiębiorstwom i skłania ich właścicieli do kolejnych inwestycji w innowacje. Przedsiębiorcy nie mogą sobie jednak pozwolić, żeby korzystna sytuacja rynkowa uśpiła ich czujność. Dowodem na dobre warunki panujące w polskiej gospodarce jest Indeks Należności Przedsiębiorstw, prezentowany w ramach cokwartalnego badania Konferencji Przedsiębiorstw finansowych w Polsce i Krajowego Rejestru Długów „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Od prawie pięciu lat wciąż rośnie, a w ostatnim kwartale 2017 r. pobił kolejny rekord 92,1 punktu.

W debacie, podsumowującej stan sektora małych i średnich firm, a także precyzującej ich najpilniejsze potrzeby, wzięli udział przedstawiciele partnerów rankingu „Gazele Biznesu 2017”, którzy w dziesięciu miastach Polski spotkali się z jego laureatami. Na zdjęciu od lewej: Henryk Czyż, wiceprezes DPD Polska, Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Kredytowej, Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, i Tomasz Majcherek, prezes proALPHA Polska. Dyskusję moderował Wojciech Kowalczuk, redaktor „Pulsu Biznesu”.
Wyświetl galerię [1/5]

WNIOSKI ZE SPOTKAŃ

W debacie, podsumowującej stan sektora małych i średnich firm, a także precyzującej ich najpilniejsze potrzeby, wzięli udział przedstawiciele partnerów rankingu „Gazele Biznesu 2017”, którzy w dziesięciu miastach Polski spotkali się z jego laureatami. Na zdjęciu od lewej: Henryk Czyż, wiceprezes DPD Polska, Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Kredytowej, Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, i Tomasz Majcherek, prezes proALPHA Polska. Dyskusję moderował Wojciech Kowalczuk, redaktor „Pulsu Biznesu”. Fot. Marek Wiśniewski

— Firm, które są dłużnikami wpisanymi do Krajowego Rejestru Długów, wciąż jest bardzo dużo, a łączne zadłużenie wszystkich działających w Polsce przedsiębiorstw sięga ponad 9 mld zł. To około 950 tys. zobowiązań, które dotyczą około 239 tys. firm. I choć polska gospodarka ma się dobrze, to przedsiębiorcy wiele muszą jeszcze zmienić w podejściu do ściągania należności — tłumaczył Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Z „Audytu windykacyjnego”, przeprowadzonego na zlecenie spółki Kaczmarski Inkasso, wynika, że 85 proc. przedsiębiorców z sektora MŚP nie otrzymuje należności na czas, z czego 18 proc. często lub bardzo często. Choć w ciągu dwóch lat dokuczliwość tego problemu zmalała (24 proc. wskazań w 2015 r.) to, nadal duża grupa przedsiębiorców wskazuje, że nie pozwala im się to rozwijać tak, jak by chcieli. Jednak, jak dodaje Adam Łącki, na niepłacenie należnościwiększy wpływ ma czynnik społeczno-kulturowy niż ekonomiczny. Polscy przedsiębiorcy uważają bowiem, że sprawdzanie kontrahentów jest w złym stylu, zaś nieprzestrzeganie dyscypliny podatkowej prowadzi do zatorów płatniczych.

Zrozumienie dla innowacyjności

Z badania „Biznesowy savoir vivre” przeprowadzonego przez Rzetelną Firmę, wynika, że aż 43 proc. firm z sektora MSP nie sprawdza wiarygodności finansowej kontrahenta, z którym chcą podjąć współpracę. Dwóch na trzech przedsiębiorców tłumaczy, że nie musi weryfikować partnera, ponieważ ma stałych klientów. W 24 proc. firm za towary lub usługi płaci się zazwyczaj gotówką. Niewiele mniej, bo 23 proc. ankietowanych ufa, że kontrahent zapłaci. Ci, którzy sprawdzają partnerów nie muszą martwić się o płynność finansową firmy, a co za tym idzie, mogą wolne fundusze inwestować w rozwój. Tym bardziej, że wciąż wolą robić to wykorzystując środki własne, niż kredyty bankowe.

— Czynników, które skłaniają do inwestycji, przybywa. Z jednej strony, mamy rosnące wykorzystanie funduszy unijnych i dobrą koniunkturę dla konsumpcji, z drugiej, rosnącą świadomość zależności między konkurencyjnością i innowacjami. Dzisiaj coraz częściej przedsiębiorcy stają się częścią globalnych łańcuchów dostaw, a bycie częścią szerszego systemu zmusza ich do inwestycji w nowe systemy informatyczne — zauważył Tomasz Majcherek, prezes i dyrektor generalny proALPHA.

Istotną zmianą, jaka zaszła w kwestii nowych technologii, jest myślenie o inwestycjach w perspektywie trzy- lub pięcioletniej, co — jak podkreśla prezes proALPHA — jest kluczowe w kontekście systemów informatycznych, które nie mogą rozwiązywać wyłącznie bieżących problemów, ale muszą odpowiadać na to, co może wydarzyć się w przyszłości. W innym przypadku to marnowanie pieniędzy. Inwestycje w innowacyjność są dzisiaj konieczne już nie tylko do zwiększania konkurencyjności, ale w ogóle przetrwania na rynku.

— Największym zainteresowaniem cieszą się oczywiście inwestycje w procesy logistyczne, ale coraz częściej firmy inwestują również w systemy, które usprawniają i pomagają planować produkcję czy lepiej reagować na zmiany. Częstsze są również inwestycje w elementy, które pozwalają zaoszczędzić na pracy ludzkiej, co rozwiązuje problemy z coraz wyższymi kosztami zatrudnieniai kurczącymi się zasobami ludzkimi. Takie rozwiązania pozwalają ograniczyć osobowy skład firmy, a to przekłada się bezpośrednio na efektywność i zysk.

Korporacyjne możliwości

Coraz częściej widać też transfer wiedzy, doświadczenia i umiejętności z korporacji i dużych przedsiębiorstw do firm z sektora MŚP. Pokoleniowa zmiana nie zawsze jest możliwa i wówczas do zarządzania biznesem przedsiębiorcy ściągają doświadczonych, choć młodych menedżerów, którzy w znacznej mierze są ludźmi odchodzącymi z korporacji. Również kolejne pokolenia właścicieli firm rodzinnych to zwykle ludzie dobrze przygotowani merytorycznie do prowadzenia biznesu. Zmieniają się nie tylko menedżerowie, lecz i modele biznesowe. Kiedyś na podjęcie handlu w sieci decydowali się ci, którym brakowało funduszy na start lub wielkie przedsiębiorstwa, które już dostrzegały w tym kanale potencjał na przyszłość. Dzisiaj firma bez strony internetowej lub internetowego sklepu po prostu ginie.

— Jeszcze 2-3 lata temu na docieranie do klientów drogą internetową decydowały się głównie firmy reprezentujące sektor handlowy. Dzisiaj rozwoju handlu w sieci nie może zlekceważyć już nikt. I każdy, kto chce się liczyć, musi postawić na ten kanał sprzedaży, co doskonale widać w sektorze usług kurierskich — zauważył Henryk Czyż, członek zarządu DPD.

Wszystko za sprawą nowego pokolenia konsumentów, którzy z rozwiązaniami technologicznymi się nie rozstają. Cyfryzacja usług jest więc dzisiaj konieczna zarówno w przypadku dużych firm kurierskich,jak i z sektora MŚP i muszą one podążać za elastycznością młodych pokoleń. To, co można dzisiaj zaobserwować, to również zmiana profilu działalności. Okazuje się bowiem, że na działalność w sferze B2C decydują się nawet ci, którzy świetnie czuli się w modelu sprzedaży do biznesu. Henryk Czyż tłumaczył, że firmy, chcące wyprzedzać rynek, muszą zupełnie przestawić dźwignię lub zdecydować się na połączenie obu ofert, zarówno dla biznesu, jak i konsumentów.

MŚP szukają wsparcia

Małe i średnie firmy do współpracy potrzebują nie tylko stabilnych i elastycznych partnerów, ale również rąk do pracy. Problem jest palący. Choć liczba mazowieckich Gazel Biznesu rośnie w zawrotnym tempie, to w pozostałych regionach nie jest aż tak kolorowo. W Łódzkiem z rankingu „PB” ubyło w tym roku aż 70 firm. Jak się okazuje, przyczyny trzeba szukać głównie w kurczących się zasobach ludzkich.

— Liczba wakatów daje powód do bicia na alarm. Brakuje nam zarówno ludzi, jak i maszyn. Przy naszej demografii automatyzacja i robotyzacja to nie jest zagrożenie, ale ogromna szansa. Przy ograniczonych zasobach, które tutaj widzimy to też szansa na wyższe pensje — mówił Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Polskie firmy wciąż jednak mają opory przed korzystaniem z zewnętrznego wsparcia finansowego i ograniczają swoje inwestycje do możliwości własnego portfela.

— Wśród małych firm wciąż widać konserwatyzm. Można tłumaczyć go historią ostatnich dwudziestu lat, poziomem stóp procentowych, kryzysem w Europie i wieloma problemami związanymi z niepewnością biznesowego otoczenia. Widać to w dużym zainteresowaniu instrumentami wsparcia projektów obciążonych większym ryzykiem. Sytuacja powoli się jednak zmienia — dodał Paweł Borys.

Polscy przedsiębiorcy wykazują duże obawy także przed bardziej ryzykownymi inwestycjami. Daleko nam jeszcze do mentalności założyciela Alibaby, który co roku otrzymuje nagrody zarówno za najlepsze, jak i najgorsze inwestycje. A przecież liczy się podjęcie wyzwania. Jednak widać rosnące zaufanie, jakie budują narzędzia wsparcia takich przedsięwzięć, które część ryzyka biorą na siebie. Tym sposobem zaczynamy powoli podbijać inne rynki, ale także odważniej zwiększać technologiczne zaawansowanie. W rankingach innowacyjności powoli przesuwamy się w górę, więc daje to spore nadzieje, ale pokazuje też skalę potencjału, jaki drzemie w polskich przedsiębiorstwach. Szczególnie działających w sektorach, które z innowacyjnością teoretycznie nie mają zbyt wiele wspólnego. Jednak to właśnie tutaj inwestuje się w rozwiązania, wspierające łańcuch dostaw, zarządzanie systemami finansowymi i rozwojem systemów informatycznych.

Czego potrzebują MŚP?

Dobra koniunktura sprzyja dzisiaj polskim przedsiębiorcom, ale wciąż potrzebują oni wsparcia. Dzisiaj to finansowe schodzi jednak na dalszy plan. Największe problemy firm związane są aktualnie przełamywaniem barier mentalnych, kulturowych i związanych z innowacyjnością. Firmy z sektora MŚP potrzebują dzisiaj odpowiednich partnerów i zaplecza, łączącego wiedzę i doświadczenie w zakresie innowacji.

— Dobry partner to ktoś, kto zrozumie potrzeby małych i średnich przedsiębiorstw i nie przerasta ich skalą. Polscy przedsiębiorcy szukają w swoich partnerach pewnej elastyczności, która pozwoli potrzebną im wiedzę zaadaptować do ich realiów i nie zdominuje ich. Duże firmy, oferujące swoje zasoby, muszą pamiętać o barierach, które utrudniają komunikację. To dzięki zrozumieniu, cierpliwości, konsekwencji i podejmowaniu odpowiednich praktyk komunikacyjnych firmy takie jak nasza budują zaufanie MŚP i skutecznie pomagają im w przełamywaniu barier — zauważył Tomasz Majcherek.

Dla rozwoju innowacyjności bardzo ważne jest, aby więksi i bardziej doświadczeni dzielili się nie tylko wiedzą.

— Na przestrzeni lat konieczność utrzymania jakości łańcucha dostaw pozostaje niezmienna. Ważne jest więc, żeby rynkowi giganci pomagali mniejszym przedsiębiorstwom optymalizować usługi dla klientów indywidualnych. Wspierali ich doradztwem, ale także udostępnianiem rozwiązań, np. w formie ousourcingowej. Na takiej współpracy mogą skorzystać obie strony. W przypadku usług kurierskich odpowiedni proces dostawy buduje zaufanie klienta nie tylko do przedsiębiorcy, ale również firmy kurierskiej — tłumaczył Henryk Czyż.

Duży potencjał zmian, a w związku z tym potrzeb, można zaobserwować w kwestii finansowania bardziej ryzykownych przedsięwzięć i stabilności biznesowego otoczenia.

— Poczucie bezpieczeństwa zwiększają również programy gwarancji, ale to w kwestii zagranicznych ekspansji polscy przedsiębiorcy potrzebują jeszcze sporego wsparcia, zarówno w przełamywaniu barier finansowych, prawnych, jak i kulturowych. W związku z tym musimy jak najszybciej zbudować sprawny mechanizm wsparcia tego rodzaju procesów — zauważył Paweł Borys.

Poczucie bezpieczeństwa w prowadzeniu biznesu jest jednym z kluczowych czynników dla rozwoju.

— Dlatego ważne jest, aby promować rzetelność i uczciwość w biznesie. Na nic nie zda się wprowadzanie kolejnych regulacji, które mają wzmocnić pozycję wierzycieli, jeśli wśród przedsiębiorców będzie panowało przyzwolenie na niepłacenie za towary i usługi. Aby więc wspierać etykę w biznesie, objęliśmy patronatem program Rzetelna Firma, który skupia już 50 tysięcy firm MŚP — podsumował Adam Łącki. © Ⓟ

Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo towarzyszącego debacie pod adresem wideo.pb.pl i gazele.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: LUS, Partner strategiczny: Polski Fundusz Rozwoju

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nie ma mowy o stagnacji w sektorze MŚP