Nie pozwolą książkom pokryć się kurzem

Magdalena Mastykarz
opublikowano: 12-01-2015, 00:00

Pomysł na biznes: Założyciele platformy Skupszop.pl dają papierowym wydawnictwom drugie życie. Ich działalnością interesują się już dystrybutorzy i księgarnie

Rynek książki cyfrowej rozwija się w bardzo szybkim tempie, coraz więcej Polaków swoje codzienne lektury kupuje w postaci e-booków. Jednak nie wszyscy są zwolennikami tego nowoczesnego rozwiązania, a w wielu domach półki uginają się od książek — często przeczytanych i już zapomnianych.

POTRZEBNY KAPITAŁ:
POTRZEBNY KAPITAŁ:
Czekamy na program funduszy europejskich na 2015 r. i bierzemy się do pisania wniosku o dofinansowanie — mówi Michał Kleszcz i Michał Węgrzyn, współwłaściciele spółki MM500, do której należy portal Skupszop.pl.
PIOTR KOWALCZYK

Z myślą o tych, którzy wolą czytać na papierze, ale nie chcą gromadzić obszernych bibliotek, powstał portal Skupszop.pl — platforma umożliwiająca sprzedaż i zakup używanych książek online.

Z garażu do sieci

— Pomysł pojawił się w 2012 r. Nasza „garażówka” została zauważona przez firmę ACE24 prowadzoną przez Michała Kleszcza, która już długo działała na rynku e-commerce i wzięła nas pod swoje skrzydła. W październiku 2014 r. utworzyliśmy spółkę MM500, która jest właścicielem portalu Skupszop.pl — mówi Michał Węgrzyn.

Cały team liczy pięć osób. Internetowa platforma składa się z dwóch modułów — sklepu oraz skupu. Jej autorzy starali się, aby była prosta i intuicyjna w działaniu. Proces sprzedaży używanych książek sprowadza się do dwóch kroków: wpisania kodu ISBN wybranej pozycji, za którą sprzedający otrzymuje gwarantowaną cenę, oraz wysłania książek pocztą lub kurierem. Kody książek mogą być też skanowane za pomocą aplikacji dostępnych na Androida oraz IOS. Zainteresowanie taką formą dania książce drugiego życia pojawiło się od razu.

— Od momentu sprzedania pierwszej książki w kwietniu 2014 r. obsłużyliśmy 3000 zamówień. W tym momencie w sklepie posiadamy 4000 różnych tytułów. Nie są to jeszcze duże liczby, ale Skupszop jest na takim etapie rozwoju, że potrojenie tych wartości w następnym roku nie będzie dla nas dużym zaskoczeniem. A co najważniejsze, jesteśmy na to przygotowani — deklaruje Michał Węgrzyn.

Wydawnictwa chcą współpracy

Jak przyznaje współwłaściciel Skupszop, marża od sprzedawanych książek jest bardzo wysoka, bo waha się w granicach 30–70 proc. — Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w handlu rzeczami używanymi sprzedanie 55–65 proc. magazynu jest bardzo dobrym wynikiem — tłumaczy Michał Węgrzyn.

Firma musi też zarobić na comiesięczne koszty utrzymania, które wynoszą od 20 do 25 tys. zł i obejmują m.in.: prowizję od serwisów aukcyjnych, pensje pracownicze, wynajempowierzchni magazynowej, skup książek, koszty amortyzacji oprogramowania. W początkowych założeniach portal miał być skierowany do klientów indywidualnych. I rzeczywiście, 80 proc. magazynów Skupszopu zapełniają książki od osób prywatnych. Ale z czasem platformą zaczęły się interesować również wydawnictwa i prywatne księgarnie.

— Pierwsze kroki w kierunku takiej współpracy zostały już poczynione. Jedno z pierwszych większych zamówień zostanie przyjęte jeszcze w styczniu 2015 r. — informuje współwłaściciel Skupszop.pl, zachęcając do współpracy kolejne wydawnictwa.

Słuchając klientów

Jak podkreślają Michał Węgrzyn i Michał Kleszcz, właściciele spółki MM500, to dopiero początek ich działalności, poprzez którą chcą trochę namieszać w branży książki papierowej oraz wprowadzić nieco świeżości w tym segmencie rynku. Są na etapie, na którym zbierają informacje zwrotne od klientów i opracowują nowe rozwiązania. Plany na rozwój są bardzo konkretne.

— Po pierwsze, unowocześnimy stronę — chcemy poprawić wizerunek sklepu oraz zwiększyć odsetek składanych w ten sposób zamówień. To założenie na pierwszy kwartał 2015 r. Po drugie, zamierzamy nawiązać współpracę z wydawnictwami i dystrybutorami książek. Trzecim krokiem będzie pozyskanie dofinansowania z Unii Europejskiej. Na koniec planujemy rozszerzenie skupu o inne produkty posiadające kod ISBN — wylicza Michał Węgrzyn.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane